Norbert Kościuch: Żużel doszedł do takiego stopnia, że detale odgrywają najważniejszą rolę (wywiad)

Fot. Michał Szmyd
Fot. Michał Szmyd

Zaległe spotkanie 5.rundy PGE Ekstraligi nie zakończyło się pomyślnie dla ekipy GET WELL Toruń. Drużyna, którą obecnie prowadzą Karol Ząbik, Adam Krużyński i Mark Lemon, przegrała spotkanie z MRGARDEN GKM Grudziądz 55:35. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Norbert Kościuch ocenia tor w Grudziądzu, na którym miał okazję jeździć wiele razy, oraz atmosferę podczas derbów.

Paulina Wiśniewska: W dwóch zdaniach, jak podsumujesz spotkanie derbowe z MRGARDEN GKM?

Norbert Kościuch: Na pewno bardzo emocjonujące i ciężkie dla nas.

Jakie mieliście odczucia po próbie toru?

Zawodnicy, którzy jadą na próbę toru, zawsze mówią, jakie mają odczucia, potem to już kwestia naszej obserwacji danego biegu. Wiadomo, że sprzęt, który każdy z nas używa jest inny, ale na pewno jest to jakieś odniesienie i pozwala nam zgrać sprzęt.

W Grudziądzu zostałeś bardzo dobrze przywitany. Jaka jest atmosfera na Hallera 4?

Z tego co pamiętam, to atmosfera w Grudziądzu była zawsze. Spędziłem tu 3 sezony, co prawda jakiś czas temu, ale zawsze byli tu kibice, którzy mocno wspierali swoją drużynę. Zresztą było to odczuwalne podczas tego spotkania.

Twoje pierwsze odczucia na temat toru podczas tego spotkania po powrocie?

Ludziom się wydaje, że gość tu jeździł to jest dobrze, a wcale tak nie jest. Ja tu jeździłem parę lat temu, trochę czasu minęło. Tor oczywiście się geometrią nie zmienił, ale nawierzchnia jest już trochę inna. Ja wiem, że każdy sobie pomyśli, że „co on teraz gada”. Ciężko to jednak wytłumaczyć  ludziom. Żużel doszedł do takiego stopnia, że detale odgrywają najważniejszą rolę i czasami jedna rzecz decyduje o wszystkim. W PGE Ekstralidze jest to bardzo odczuwalne. Jeżdżą tu sami najlepsi zawodnicy i to mówi samo przez się. Tutaj te detale decydują, kto jedzie z przodu, a kto z tyłu.

Jak jeździło ci się w parze z Nielsem Kristianem Iversenem, który walczy w cyklu FIM Speedway Grand Prix?

Czy to jest Niels, czy inny zawodnik, to nie mam z tym problemu. Oczywiście relacje są koleżeńskie, bez dwóch zdań, ale czy to jest zawodnik z cyklu Grand Prix, czy nie, to nie ma znaczenia. Dużo czasu się znamy i to nie odgrywa dla mnie już żadnej roli.

Co możesz powiedzieć na temat współpracy z Adamem Krużyńskim, Karolem Ząbikiem oraz Markem Lemonem?

Próbujemy wejść na swoje tory i jest na pewno lepiej. Wiadomo, że do pełni szczęścia brakuje nam wyniku sportowego. Atmosfera jest lepsza, ale żeby ona była taka, jak powinna to brakuje wygranej i tak to niestety wygląda. Próbujemy robić wszystko żeby wygrać, ale na razie jak widać jest nam cholernie ciężko.

Za wami już połowa sezonu i sytuacja w tabeli nie jest najlepsza dla was.

Sytuacja nie jest łatwa. Jest ciężko i cały czas mamy nóż na gardle, ale będziemy starali się wybrnąć z tego obronną ręką.

Jason Doyle otrzymał nominację do PGE IMME i toruński zespół będzie mieć swojego reprezentanta w Gdańsku.

Jak widać, tutaj nominacja zasłużona i nie ma nawet co podważać tego faktu. Co do formy Jasona Doylea, to każdy widzi jakie wyniki osiąga i to niech będzie najlepszy komentarz.

 

Paulina Wiśniewska