„Nikt nie kończy tego sezonu w naszej ekipie z rozczarowaniem” – wypowiedzi MOJE BERMUDY STALI z meczu #GORLES

Fot. Tomasz Jocz
Fot. Tomasz Jocz

Wyrównana walka i wielkie emocje nie pozostawiały złudzeń, o jaką wagę jadą zawodnicy MOJE BERMUDY STALI Gorzów i FOGO UNII Leszno. Choć leszczynianie dzielnie walczyli do samego końca, nie zdołali pokonać swojego rywala. MOJE BERMUDY STAL Gorzów została II Drużynowym Wicemistrzem Polski 2021 roku. Niesamowicie szybki byli Bartosz Zmarzlik (14) i Emil Sayfutdinov (11).

Martin Vaculik został zapytany podczas meczu o emocje i nastawienie do walki o również zaszczytne trzecie miejsce. – Wynik jest na styku, a atmosfera napięta. Oczywiście widzimy, że wynik jest równy. Wreszcie udaje mi się dobrze wychodzić ze startów. Nic z tego nie było ćwiczone, po prostu trochę pozmienialiśmy w ustawieniach. Widzę, że byłem szybszy i teraz trzeba zbadać, dlaczego, a potem zrobić korektę w dobrą stronę – wypowiadał się żużlowiec.

W MIX ZONE na antenie ELEVEN SPORTS 2 pojawił się Szymon Woźniak, który podsumował drużynowe zwycięstwo. – Myślę, że była jakaś tam szansa, żeby powalczyć o coś więcej, ale, wiadomo, przed tą decydującą fazą nieco posypało nam się w drużynie i sądzę, że na te warunki, które zostały nam postawione, to ten brązowy medal jest dla nas fajnym osiągnięciem. Nikt nie kończy tego sezonu w naszej ekipie z rozczarowaniem, jesteśmy zadowoleni. Wszyscy wykonali dobrą pracę i naprawdę to jest taki pozytywny bodziec na zimę, żebyśmy się dobrze przygotowali do kolejnego sezonu. Nasza drużyna wygląda dobrze, jest dobra atmosfera i myślę, że krok po kroku zespół jest fajnie budowany i będziemy potrafili się w przyszłości piąć w górę – zaznaczył rozmówca.

Zawodnik opowiedział trochę o swojej dyspozycji w zakończonym właśnie sezonie 2021. – Generalnie to ja się za bardzo tym nie chwaliłem, bo nie było sensu, ale już tak naprawdę modliłem się, by ten sezon się wreszcie skończył. Trochę miałem problemów zdrowotnych. Niewiele osób o tym wie, ale po upadku w zeszłym roku w Speedway of Nations w Lublinie doznałem dość nieprzyjemnego złamania w prawym nadgarstku i całą zimę poświęciłem na rehabilitację, aby uniknąć operacji. Spędziłem naprawdę masę godzin, by to wyleczyć. W tym miejscu chciałbym podziękować mojej rodzinie, bo to nie była taka zima, gdzie mogłem spędzić więcej czasu w domu z dziećmi i z żoną, i odpocząć, tylko naprawdę się poświęciłem w całości rehabilitacji. Niestety to mi nie pomogło i po złamaniu jeszcze lewego nadgarstka w tym sezonie, modliłem się tylko, by dojechać do końca, bo moje ręce nie są w dobrym stanie. Już się nie mogę doczekać tej operacji, którą będę musiał przejść na ten prawy nadgarstek, powrotu do zdrowia i przyszłego sezonu, bo wiem, że wtedy już będę w pełni sił. Także wielkie podziękowania dla mojej rodziny, trenera za wyrozumiałość i całego teamu, bo z moim zdrowiem w tym roku naprawdę było jako tako – mówił na antenie ELEVEN SPORTS Woźniak.

Aleksandra Szymaniak