Nikt nie chce trafić na FOGO Unię Leszno (komentarze #WROCZE)

Niezwykle emocjonujący niedzielny mecz pomiędzy BETARD Spartą Wrocław a forBET Włókniarzem Częstochowa zakończył się wygraną gospodarzy 48:42. Drużyna gości, dzięki dwupunktowej wygranej w dwumeczu, wyjechała z Wrocławia z punktem bonusowym.

– Bardzo cieszymy się, że udało nam się zdobyć punkt bonusowy. Proszę nam trochę wybaczyć tę pomeczową radość, przegraliśmy mecz, jednak cieszyliśmy się, jak gdyby był dla nas wygrany. Analizując tabelę, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ważny jest ten bonus i taki był nasz główny cel na dzisiejsze zawody. Stawia nas to w bardzo korzystnym świetle jeśli zrealizujemy to, co mamy jeszcze do zrealizowania.z tej końcówce sezonu. Jest szansa nie tylko na fazę play-off, ale również i na to, żeby nie zderzyć się z Lesznem w półfinale. Nie ukrywajmy, że każdy z nas chciałby ten zespół ominąć. Co do samych zawodów, dzisiejszy tor na pewno sprzyjał walce i chciałbym bardzo pochwalić gospodarzy za jego przygotowanie – powiedział kierownik forBET Włókniarza Częstochowa, Michał Finfa.

Najlepiej punktującym zawodnikiem spośród wszystkich startujących był Leon Madsen, który zakończył spotkanie z 16 „oczkami”.

– To od początku było ciężkie spotkanie. Przez wszystkie biegi musieliśmy gonić gospodarzy, niestety nie udało nam się tego dokonać. Baliśmy się też o stratę punktu bonusowego, co na pewno było dla nas dodatkową motywacją. Wydaje mi się, że każdy z zawodników miał pewne problemy z dostosowaniem motocykli, jednak walczyliśmy do samego końca i daliśmy z siebie wszystko. Dzięki temu udało nam się chociaż zdobyć bardzo ważny bonus – podsumował spotkanie Leon Madsen.

Kapitan BETARD Sparty, Maciej Janowski, również podkreślił świetne widowisko i dobrze przygotowany tor.

Na pewno było to bardzo fajne widowisko. Jeździmy na bardzo podobnych torach jak drużyna z Częstochowy, więc wiedzieliśmy, że tutaj ci najlepsi zawodnicy z Częstochowy będą na pewno bardzo szybcy. I tak też było. Szkoda tych dwóch defektów, ale taki jest motosport, taki jest żużel. Nie mamy na to za bardzo wpływu. Czułem się bardzo dobrze. Wydaj mi się, że kibicom podobała się ta jazda i czekamy na następne zawody – powiedział Janowski.

Na pomeczowej konferencji padło pytanie o stan zdrowia Gleba Chugunova, którego brak na pewno odczuwa drużyna z Dolnego Śląska. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu okaże się, czy zobaczymy go w kolejnych meczach.

Plan minimum osiągnęliśmy. Gratuluję chłopakom postawy. Dziękuję za walkę, bo było to naprawdę kapitalne ściganie. Też staramy się przygotować taki tor, jak zresztą od dawna jest w Częstochowie. Pomału do tego dochodzimy. Walki było dużo – to też nas cieszy. Też chcieliśmy ten bonus – oczywiście walka toczyła się głównie o dwa punkty meczowe. Oczywiście bonus gdzieś był planem – wartością dodaną. To się nie udało, głównie z dwóch powodów. Dwóch defektów – Maksa Drabika i Damiana Dróżdża. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski, żeby takie sytuacje się nie zdarzały. Świetna postawa Taia Woffindena, świetna Macieja Janowskiego. Bardzo fajna jazda z Vaclavem Milikiem, który miał dzisiaj czeski przeplataniec. Od świetnych wyścigów do  wyścigów bardzo słabych. Musimy nad tym popracować, bo to nie jest w porządku kiedy zawodnik wygrywa starty jak chce, a potem jest wolny jak nie chce. I problem z Maxem Fricke jakiś sprzętowy. Ciągle nie jest tak szybki jakby chciał i my byśmy chcieli. Są rezerwy duże przy absencji Gleba Chugunowa, który dochodzi do zdrowia. Myślę, że jest potencjał i to cieszy. Ale też nie zakładamy rąk tylko pracujemy i myślę, że do rundy finałowej będziemy przygotowani optymalnie. Chłopacy pracują i na razie wszystko jest na dobrej drodze – podsumował spotkanie Rafał Dobrucki.

Natalia Schmidt
Agnieszka Fleszer
Fot. Wojciech Tarchalski