„Niestety smutno było walczyć o punkty bez udziału kibiców” – wypowiedzi Motoru Lublin z meczu #RYBLUB

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

Motor Lublin jest w gazie. Spotkanie z PGG ROW-em Rybnik zakończyło się zwycięstwem gości 52:38. Lubelski klub zapisał na swoim na swoim koncie kolejne 3 punkty i zaczyna doganiać będący na drugim miejscu RM SOLAR Falubaz Zielona Góra.

Rybnicki klub już nie pierwszy rok jest w PGE Ekstralidze. Chłopacy mieli okazję już poznać ten tor. Wiedzą zatem, jak należy się przygotować oraz co jest potrzebne, aby dopasować się do toru. Znają ścieżki oraz bardzo szybko są w stanie wyciągnąć dobre wnioski. Bardzo lubię jeździć na tym torze. Jest zawsze dobrze przygotowany. Żałuję tylko, że ze względu na COVID-19 oraz „czerwoną strefę”, mecz odbędzie się bez udziału kibiców. Szczerze mówiąc, to tak trochę smutno jechać bez kibiców. Wiadomo, że zawodnikom z kibicami lepiej się jeździ. Jest inna adrenalina i inne ściganie. Nie mam również problemu z tym, że kibice w Rybniku ostatnio powitali mnie gwizdami. Ja podchodzę do tego tak, jak w Rosji. Tam jak kibice gwiżdżą to tak jakby klaskali. Czyli niezależnie od tego czy gwiżdżą, czy też klaskają, zawsze jest dobrze – powiedział przed spotkaniem Grigorij Laguta.

Dla Motoru to na pewno jeden z kluczowych meczów w walce o wejście do fazy play-off. Nie ma łatwych meczów na wyjeździe. Drużyna gospodarza zawsze jest przygotowana do tego, aby wygrać zawody. Nawet jeżeli od tego wyniku nie zależy już miejsce w tabeli, to mecz na własnym stadionie powoduje, że zawodnicy są bardzo skoncentrowani i dodatkowo zmotywowani do tego, aby wygrać. Chcą pokazać, że u siebie są groźni. Dlatego jestem przekonany, że ten mecz w Rybniku również nie będzie dla nas łatwy – ocenił w wywiadzie przedmeczowym na antenie nSport+ trener Motoru Lublin, Jacek Ziółkowski.

Jestem po ciężkim GP Challenge w Gorican, ponieważ straciłem swoją szansę na to, aby zakwalifikować się do cyklu FIM SGP w 2021 roku. W Rybniku jest jednak dużo lepiej. Tor jest dosyć twardy, dzięki temu mogę osiągać lepsze efekty. W Rybniku mieszkam od czterech lat. Lubię to miasto. Również bardzo żałuję, że mecz odbywa się bez udziału kibiców – powiedział w trakcie spotkania Mikkel Michelsen.

W Rybniku nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o tor. Ta sama geometria. Start twardy, także nie było dla mnie większych niespodzianek. Niestety smutno było bez kibiców. Nie czułem się jak na prawdziwych zawodach, ale bardziej jak na treningu. Chcę podkreślić, że bardzo dobrze zostałem przywitany przed meczem przez sztab gospodarzy. Miałem okazję podać sobie rękę oraz porozmawiać również z prezesem PGG ROW Rybnik, Krzysztofem Mrozkiem. Cały czas ma też bardzo dobry kontakt między innymi z Kacprem Woryną. Czasami do siebie dzwonimy lub piszemy. Z własnej inicjatywy oddałem jeden bieg juniorowi, aby mógł sobie więcej pojeździć i zbierać doświadczenie – podsumował po wygranym meczu Grigorij Laguta.

Piotr Wieszczyk