„Nie spodziewałem się, że będzie to aż taki ciężki mecz” – wypowiedzi BETARD SPARTY z #WROCZE

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

BETARD SPARTA Wrocław, po niezwykle wyrównanym spotkaniu, wygrała u siebie z ELTROX WŁÓKNIARZEM Częstochowa 48:42. Goście bardzo dobrze weszli w mecz i do 7. biegu prowadzili dwoma punktami. W tym spotkaniu nie obyło się bez upadków, w jednym z nich ucierpiał Jonas Jeppesen, który nie był po nim zdolny do dalszej jazdy i został przewieziony do szpitala na dalsze badania.

– Na szczęście po upadku w biegu 7. jestem cały. Niespodziewanie pociągnęło mnie w pewnym momencie, na co nie byłem przygotowany. Siedziałem daleko z tyłu, na swoim siedzeniu motocykla i chyba wjechałem trochę w krawężnik. Patrząc z tej perspektywy, to miałem szczęście, że nikt we mnie nie wjechał. Poczekajmy, z oceną jaka jest moja dyspozycja, bo odjechałem trochę więcej, niż jeden wyścig. Jeszcze nie powiedziałbym, że jest to niedyspozycja, po 15. biegu możemy to podsumować – powiedział Gleb Chugunov po drugiej serii startów na antenie nSport+.

– Prawdopodobnie częściowo za liczbę upadków podczas tego meczu odpowiedzialny jest tor, który jest nieco zdradliwy. Trzeba trochę inaczej prowadzić motocykl, gdy jedzie się po zewnętrznej. Jeśli chodzi o 7. bieg, to Leon Madsen był po prostu szybszy, robiłem wszystko co mogłem, żeby go zatrzymać, ale się nie udało. Jeżdżę we Wrocławiu od 10 lat, ale nadal zdarza się, że mam problem ze znalezieniem dobrych ustawień – przyznał Tai Woffinden.

– Nie spodziewałem się, że będzie to aż taki ciężki mecz. Myślałem, że jak zawsze będziemy wygrywać biegi 5:1 lub 4:2 i mamy zwycięstwo w spotkaniu. Tym razem naprawdę ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa jechał bardzo mocno. Mają bardzo dobrych juniorów, którzy robią ważne punkty. Wiadomo, jak drużyna ma mocnych juniorów to jest silna – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie nSport+ Artem Laguta.

Na szczęście udało nam się opanować sytuacje i 3 duże punkty zostają we Wrocławiu. Jednak mecz był bardzo trudny. Trochę tak jest, że ten deszczyk, który w całości wsiąkał w tor, spowodował, że ten był trochę inny niż zwykle. Tu trzeba pochwalić całą drużynę, bo stanęli na wysokości zadania. Widać było, że dali z siebie wszystko, mimo trudnego spotkania – powiedział po meczu Dariusz Śledź dla BETARD SPARTY Wrocław

 

Alicja Labrenc