„Nie powinniśmy u siebie przegrać” – wypowiedzi EWINNER APATORA Toruń z #TORCZE

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

Na MotoArenie w Toruniu EWINNER APATOR przegrał z ELTROX WŁÓKNIARZEM Częstochowa 41:49. Żużlowcy obu drużyn dostarczyli kibicom wielu emocji w niejednym biegu. Torunianie walczyli, lecz popełnione błędy sprawiły, że ten mecz nie ułożył się po ich myśli.

Przed spotkaniem trener Tomasz Bajerski wypowiedział się na temat motywacji swoich zawodników. – Ja nie muszę motywować moich zawodników. Oni są sami mocno zmotywowani, chcą wygrywać i jeździć jak najlepiej. Druga sprawa jest taka, że zawodnicy w Toruniu pragną zwycięstw. Chcą jechać jak najlepiej i nie można im na dzień dzisiejszy niczego zarzucić – mówił szkoleniowiec na antenie nSport+.

W PGE Ekstralidze nie ma słabych drużyn. Ja powtarzam cały czas, że nazwiska nie jeżdżą. Nie ważne kto przyjeżdża, gdzie jedziemy. Walczymy o zwycięstwo i dobry wynik, żeby nie przynieść wstydu kibicom i Toruniowi, więc walczymy do samego końca i mam nadzieję, że będzie nam to wychodzić dość dobrze – dodał menedżer EWINNER APATOR Toruń.

Jack Holder został zapytany o to, czy częstochowianie są podrażnieni przez nienajlepszy początek sezonu i przez to ich dyspozycja w tym spotkaniu jest aż tak dobra. – Tak. Każdy chce wygrać. Kibice tez powrócili, co jest niesamowite i dobre dla sportu. Mieliśmy w Toruniu trochę opadów deszczu i to z pewnością namieszało nam szyki, ale to jeszcze nie koniec – zaznaczył Australijczyk.

Reporter CANAL+ Łukasz Benz spytał także o to, co trzeba zmienić, żeby powrócić do prędkości na swoim torze. – Ciężko powiedzieć. Lubimy mieć taki sam tor za każdym razem, a co się wiąże także z ustawieniami i innymi rzeczami. Niestety trochę popadało i tor jest bardziej przyczepny niż zwykle, ale pracujemy nad tym – skomentował Jack Holder.

Dziennikarz CANAL+ spytał Adriana Miedzińskiego, czego w ogólnym rozrachunku w tym spotkaniu zabrakło torunianom. – Pogubiliśmy gdzieś punkty. Szkoda tego 12. biegu. Tam zmieniłem co prawda tor jazdy, ale zawodnik przymknął gaz i musiałem odbić, kiedy zacząłem się rozpędzać. Nie mam lusterek, nie widziałem, czy tam ktoś jedzie, czy nie, ale mniejsza z tym. Czwarte pole jest gorsze. Później próbowałem, zrobiłem delikatną korektę, żeby mieć lepszy start, ale brakowało. Potem goście ustawili się parą i ciężko było coś zrobić – przyznał na wizji zawodnik EWINNER APATORA Toruń.

Każdy mecz jest ciężki i trzeba być skupionym. Możemy pojechać do Częstochowy i odjechać bardzo dobre spotkanie. Jestem zły, bo szkoda mi tego wykluczenia, bo można by było jeszcze parę tych punktów uzbierać i zwyciężyć. Nie powinniśmy u siebie przegrać, ale niestety tak się stało – dodał Adrian Miedziński.

W MIX ZONE z drużyny gospodarzy pojawił się Paweł Przedpełski, który w tym spotkaniu zapisał na swoim koncie 8 punktów i 2 bonusy. Ekspert w studio, Tomasz Gollob, zapytał zawodnika, co czuje po tym meczu. – Przed nominowanymi wierzyłem mocno, że dźwigniemy temat, ale ELTROX WŁÓKNIARZ jest bardzo mocną ekipą mimo. Mówi się, że na początku sezonu mieli jakieś problemy, ale kto tych problemów w PGE Ekstralidze nie ma. Trudne spotkanie. Szkoda, bo w pewnym momencie było to w zasięgu ręki, ale zabrakło. Z mojej strony też parę „byków” w kilku biegach było i pojedyncze punkty pouciekały i stąd ten wynik – skomentował Przedpełski.

Teraz torunian czeka rewanż w Częstochowie i zaprezentowanie się z jak najlepszej strony. – Na pewno będziemy mieli taki plan. Oczywiście jest to żużel i są lepsze, jak i gorsze biegi i tak będzie do końca sezonu, ale w Częstochowie nikt przypadkowo nie startuje. Tam są mocni zawodnicy, którzy nie zapomnieli jak się jeździ i jak wygrywa biegi. Nie jest to dla mnie niespodzianką, ze byli u nas bardzo szybcy. Musimy odrobić tę lekcję – zakończył zawodnik EWINNER APATORA Toruń.

Julia Pożarlik