„Nie możemy dopasować się do tego toru” – wypowiedzi MRGARDEN GKM Grudziądz po meczu #GRUCZE

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

W niedzielnym spotkaniu 8. kolejki PGE Ekstraligi MRGARDEN GKM Grudziądz zremisował po bardzo zaciętym meczu na własnym torze z ELTROX Włókniarzem Częstochowa. W dwumeczu lepsi okazali się goście, którzy dzięki temu dopisali do swojego konta dwa duże punkty i zrobili duży krok w kierunku fazy play-off.

Wiele kontrowersji wzbudziło poprzednie spotkanie na torze w Grudziądzu, więc nie mogło zabraknąć pytań o stan toru. Trener MRGARDEN GKM-u, Robert Kempiński, zapewniał jednak, że nawierzchnia na niedzielne spotkanie przygotowana została bardzo dobrze. – Na pierwszej i drugiej odprawie na torze był trener Marek Cieślak i kierownik drużyny z Częstochowy. Nie mieli żadnych zastrzeżeń co do toru. W obliczu słabej postawy krajowych seniorów żółto-niebieskich sporo mówi się o ewentualnym wzmocnieniu drużyny przed kolejnymi spotkaniami. – Na pewno myślimy o wykorzystaniu „gościa” w naszej drużynie, ale nie straszmy naszych zawodników przed zawodami – mówił trener gospodarzy. Grudziądzanie nie zamierzali w niedzielę łatwo oddać pola swoim rywalom. – Z każdym chcemy walczyć o dwa punkty. ELTROX Włókniarz Częstochowa wzmocnił się Jasonem Doylem, ale to my jesteśmy u siebie i to oni powinni bać się nas, a nie my ich – zakończył Kempiński.

Jednym z najskuteczniejszych zawodników gospodarzy był w niedzielne popołudnie Kenneth Bjerre i to ten zawodnik od początku dawał swojej drużynie sygnały do walki. – Jest bardzo gorąco, ale bardzo dobrze czuje się na motocyklu. Aby wygrać z ELTROX Włókniarzem musimy po prostu mijać pierwsi linię mety. To jest bardzo mocna drużyna, począwszy od numeru 1, a skończywszy na numerze 7. To jest nasz domowy tor i powinniśmy wrócić do gry. Musimy dobrze startować i powinniśmy dobrze znać ścieżki na tym torze. Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie. Goście mają bardzo dobrą drużynę, ale nie poddajemy się i walczymy dalej – mówił Duńczyk na antenie nSport+ przy stanie 19:23.

Wynik spotkania w Grudziądzu rozstrzygnął się dopiero w ostatnim wyścigu. Artem Laguta, pokonując parę częstochowską zapewnił jeden punkt swojej drużynie. – Na razie musimy wygrywać mecze u siebie i walczyć, aby pozostać w PGE Ekstralidze. Ostatnie trzy mecze u siebie mamy z bardzo trudnymi rywalami – powiedział Rosjanin w Mix Zone. – Jest ciężko, bo nadal nie możemy do końca dopasować się do tego toru. Chociaż ten tor był twardy, to był wymagający. Trzeba cały czas pilnować motoru, żeby nie złapać jakieś dziurki – przyznał zdobywca czternastu punktów. – Zdobywamy jeden punkt, ale będziemy walczyć do końca – zakończył.

 

Kamil Rychlicki