„Nie ma w PGE Ekstralidze drużyny, którą by taki tor zaskoczył” – wypowiedzi BETARD SPARTY z #ZIEWRO

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Mecz pomiędzy MARWIS.PL FALUBAZ Zieloną Górą a BETARD SPARTĄ Wrocław zakończył się rekordową dla zielonogórskiej drużyny porażką 27:63. Wrocławianie od samego początku zawodów utrzymywali prowadzenie. Do wyrównanych zdobyczy punktowych seniorów, swoje ważne „oczka” dorzucili też Michał Curzytek i Przemysław Liszka.

– Taka wewnętrzna rywalizacja wydaje mi się, że wychodzi im na dobre. Mamy bardzo fajnych chłopaków, oczywiście oni są na początku swojej drogi i mają jeszcze duże pole do popisu – powiedział przed zawodami trener BETARD SPARTY, Dariusz Śledź.

– Skupiamy się przede wszystkim na startach. Tor jest tak twardy, że trzeba tak naprawdę te pierwsze 30 metrów wyjechać, później jak się dobrze bronisz to dowozisz punkty. Tai mi w tym biegu pomógł i odjechaliśmy fajny wyścig – powiedział Przemysław Liszka po wygranym 4. biegu.

– Trzeba po prostu jechać z jednej koleiny, bo za wiele ich nie ma na polach startowych – dodał wrocławski junior, zapytany o koleiny na zielonogórskim torze.

– Zupełnie się nie spodziewałem takiego wyniku. Gospodarze zrobili naprawdę bardzo twardy tor i wydaje mi się, że sami mają z nim kłopoty. Jeżeli trenuje się na danym torze od początku sezonu, to powinno się taki utrzymać do końca. Myślę, że nie ma w PGE Ekstralidze drużyny, którą by taki tor zaskoczył – skomentował stan nawierzchni Artem Laguta.

– Cała drużyna dobrze punktowała od pierwszego biegu, więc ciężko wybrać najlepszego zawodnika. Daniel Bewley zdobył płatny komplet, nasi juniorzy również pokazali zęba. W naszej drużynie jest i zawsze była znakomita atmosfera. Mamy fajny klimat i wszyscy zawsze starają się sobie pomagać. Po prostu w tym roku jest nawet lepiej niż w zeszłym, ciężko znaleźć tego przyczynę, ale na pewno bardzo nas to cieszy. Jak przyjechaliśmy na stadion i wyszliśmy na tor, to szczerze mówiąc sam nie wiedziałem, czego się spodziewać. Bardzo rzadko jeździ się na tak twardych nawierzchniach, pod bandą był kurz, który dodawał nam minimalnie prędkości. Ze startu kompletnie mi nie szło, dlatego musiałem mocno napocić się po trasie – podsumował spotkanie kapitan Maciej Janowski.

– Tai Woffinden wraca w dobrej formie i myślę, że z czasem będzie coraz lepiej. Daniel Bewley zdobył pierwszy komplet w PGE Ekstralidze, także same pozytywy po takim spotkaniu. Chciałbym podziękować wszystkim swoim chłopakom, podchodziliśmy do tego spotkania bardzo skoncentrowani. W PGE Ekstralidze nie ma łatwych spotkań i mimo naszej przewagi było trochę walki na torze. Każdy dobry występ jest czymś, co zostaje w głowie, wiadomo, że dobre wspomnienia zawsze zachowujemy. Dla naszych juniorów to bardzo ważne, pojechali bardzo dobre spotkanie. Dan Bewley to też jest ciągle młody zawodnik i robi systematyczne postępy. To jest bardzo fajny chłopak, który chce pracować. Na treningach jeździ bardzo dużo, sporo kombinuje i cały czas pracuje nad sobą – podsumował spotkanie trener Dariusz Śledź w MIX ZONE na antenie nSport+.

 

Natalia Schmidt