„Nie ma co stękać, róbmy to co możemy”

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

–  Na pewno sytuacja jest niecodzienna, ale wszystkich dotknęło to samo i trzeba się dostosować. Myślę, że namiastka sportu na żywo dla nas i kibiców, to będzie coś fajnego. W końcu ludzie zobaczą coś świeżego, a nie powtórki – powiedział Bartosz Zmarzlik w rozmowie dla Głosu Wielkopolskiego. Zawodnik MOJE BERMUDY Stali Gorzów opowiedział też o tym, jak spędza czas w domu.

Fragmenty wywiadu z Bartoszem Zmarzlikiem:

To najtrudniejszy okres w karierze?

Na pewno nieco inny. Najgorzej, gdy były kontuzje i problemy ze zdrowiem. Teraz sytuacja jest niecodzienna i wszyscy nad tym ubolewamy. Jedyne co możemy zrobić to przestrzegać reguł i siedzieć domu. Możemy się tylko chronić. Nie ma co stękać – po prostu trzeba robić to co możemy i wyczekiwać na lepsze dni.

Jakie ma Pan pomysły na monotonię w domu? Wszyscy oglądają dokument o Michaelu Jordanie na Netfliksie…

Faktycznie też zacząłem oglądać ten dokument, bardzo fajny. Mam dużo zajęć. Wiadomo, wstaję i robię, to co wszyscy. Po śniadaniu mam lekki trening, potem jakieś prace domowe. W końcu powiesiłem obrazy, na co wcześniej nie miałem czasu. Mam trochę w ogródku do pielenia, śmiałem się z narzeczoną, że zrobiliśmy skrzynie warzywne. Aktywnie wypełniam czas, wieczorem mam drugi trening, potem jakiś serial i cały dzień znowu mija. Idę spać z nadzieją, że każdy dzień przybliża mnie do czegoś lepszego.

Cała rozmowa z mistrzem Świata dostępna jest TUTAJ.