Nicki Pedersen wygrywa SGP w Malilli

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Przyjechałem zrobić swoje – powiedział przed zawodami w rozmowie z Łukaszem Benzem Bartosz Zmarzlik. Było blisko, jednak Zmarzlikowi nie udało się awansować do biegu finałowego, chociaż po rundzie zasadniczej był zdecydowanym liderem. BETARD Grand Prix Skandynawii w Malilli padło łupem Nickiego Pedersena. Na podium stanęli również Matej Zagar i Fredrik Lindgren. Liderem cyklu Speedway Grand Prix pozostał Tai Woffinden.

Z godzinnym opóźnieniem, spowodowanym obfitymi opadami deszczu, miały rozpocząć się zawody o Grand Prix Skandynawii w Malilli. Wydawało się, że organizatorzy sobotniego turnieju stanęli na wysokości zadania. Nawierzchnia przed opadami została zabezpieczona plandekami, a po ich ustaniu w bardzo szybkim tempie przygotowano tor do wielkiego ścigania. Niestety, na kilka minut przed planowanym rozpoczęciem pierwszego wyścigu, nad G&B Arena ponownie nadciągnęły ciemne chmury. Spowodowało to konieczność przeprowadzenia kolejnych prac na torze. Na szczęście ten udało się przygotować na tyle, że zawody, pomimo sporego opóźnienia, udało się rozegrać.

Pierwsza seria startów nie przyniosła kibicom emocji. Ciężka nawierzchnia toru spowodowała, że decydujące znaczenie miał moment startowy oraz dojazd do pierwszego łuku. Najlepiej pod tym względem radzili sobie zawodnicy startujący z czwartego pola startowego. W tej grupie byli między innymi Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik. Obaj Polacy wykorzystali sprzyjające warunki i zapisali na swoim koncie zwycięstwa.

Piąty wyścig przyniósł kolejne zwycięstwo świetnie dysponowanego tego dnia Zmarzlika. Również z bardzo dobrej strony zaprezentowali się Patryk Dudek i Maciej Janowski wygrywając swoje wyścigi. Po dwóch seriach startów na czele stawki byli trzej reprezentanci Polski. Jako jedyni porażki nie zaznali do tego czasu Janowski i Zmarzlik.

Trzecia runda nie przyniosła oczekiwanych emocji. Pewnie swoje wyścigi wygrali Woffinden, Zagar oraz Vaculik. W wyścigu dwunastym spotkała się trójka Polaków, która po drugiej serii przewodziła stawce zawodników. Najszybszy na starcie okazał się Bartosz Zmarzlik i to on zapisał na swoim koncie kolejne zwycięstwo. Tuż za jego plecami przyjechał Maciej Janowski.

Swoje aspiracje do rozegrania ważnej roli w sobotnim turnieju potwierdzał Matej Zagar, który pewnie zwyciężył w wyścigu otwierającym czwartą serię startów, ale to Bartosz Zmarzlik wyrastał na zdecydowanego faworyta zawodów. Polak bez najmniejszych problemów wygrał czternasty wyścig. W szesnastym wyścigu dnia na starcie nie wytrzymał Maciej Janowski i został wykluczony za dotknięcie taśmy przez co do ostatniego wyścigu musiał walczyć o awans do półfinału.

Do ostatniego biegu o awans do półfinału musiał walczyć również Patryk Dudek. Zielonogórzanin świetnie ruszył spod taśmy w biegu siedemnastym, a zwycięstwo zapewniło mu udział w finałowej fazie zawodów na G&B Arena. Jak pierwszy, w dziewiętnastym biegu, Bartosza Zmarzlika pokonał Peter Ljung, startujący w Szwecji z dziką kartą. Dla Macieja Janowkiego decydującym biegiem był ostatni serii zasadniczej. Polak nie wystartował najlepiej, jednak świetnymi atakami przedostał się na pierwszą pozycję, czym przypieczętował swój awans do wyścigu półfinałowego. Niestety po pięciu startach zawody zakończył Przemysław Pawlicki, który zdobywając 3 punkty zajął w turnieju dopiero szesnaste miejsce.

Pierwszy bieg półfinałowy nie okazał się szczęśliwy dla Bartosza Zmarzlika. Polak nie wystartował najlepiej i po akcji Fredrika Lindgrena upadł w pierwszym łuku. Sędzia zawodów, Craig Acroyd to właśnie Zmarzlika uznał winnym przerwania wyścigu i niestety dla Bartosza był to koniec udziału w sobotnich zawodach. W powtórce wyścigu najlepszy okazał się Lindgren, a akcją na ostatniej prostej awans do finału wywalczył również Nicki Pedersen. W drugim biegu półfinałowym ani Maciej Janowski, ani Patryk Dudek również nie odegrali najważniejszych ról zajmując dwa ostatnie miejsca. Miejsce finale wywalczyli sobie Matej Zagar i Martin Vaculik.

W wielkim finale najlepszy okazał się Nicki Pedersen. Za jego plecami przyjechał Matej Zagar. Na najniższym stopniu podium stanął Fredrik Lindgren.

Klasyfikacja końcowa:

  1. Nicki Pedersen – 15 (2,2,2,3,1,2,3)
  2. Matej Zagar – 13 (3,1,3,3,1,3,2)
  3. Fredrik Lindgren – 13 (2,2,1,2,2,3,1)
  4. Martin Vaculik – 10 (3,0,3,2,0,2,0)
  5. Bartosz Zmarzlik – 14 (3,3,3,3,2,w)
  6. Maciej Janowski – 11 (3,3,2,t,3,0)
  7. Patryk Dudek – 10 (2,3,0,1,3,1)
  8. Tai Woffinden – 10 (1,3,3,0,2,1)
  9. Artem Laguta – 6 (0,1,2,3,0)
  10. Emil Sayfutdinov – 6 (1,2,2,0,1)
  11. Peter Ljung – 5 (0,0,0,2,3)
  12. Chris Holder – 5 (0,2,1,2,0)
  13. Jason Doyle – 4 (2,0,1,1,t)
  14. Oliver Berntzon – 0 (0,3)
  15. Craig Cook – 3 (1,t,0,0,2)
  16. Przemysław Pawlicki – 3 (1,1,0,0,1)
  17. Greg Hancock – 3 (0,1,1,1,0)
  18. Joel Kling – 1 (1)

Bieg po biegu:

  1. Janowski, Doyle, Cook, Ljung
  2. Vaculik, Lindgren, Sayfutdinov, Holder
  3. Zagar, Dudek, Woffinden, Laguta
  4. Zmarzlik, Pedersen, Pawlicki, Hancock
  5. Zmarzlik, Sayfitdinov, Laguta, Berntzon, Cook (t)
  6. Dudek, Holder, Hancock, Doyle
  7. Woffinden, Lindgren, Pawlicki, Ljung
  8. Janowski, Pedersen, Zagar, Vaculik
  9. Woffinden, Pedersen, Holder, Cook
  10. Zagar, Sayfutdinov, Doyle, Pawlicki
  11. Vaculik, Laguta, Hancock, Ljung
  12. Zmarzlik, Janowski, Lindgren, Dudek
  13. Zagar, Lindgren, Hancock, Cook
  14. Zmarzlik, Vaculik, Doyle, Woffinden
  15. Pedersen, Ljung, Dudek, Sayfutdinov
  16. Laguta, Holder, Kling, Pawlicki, Janowski (t)
  17. Dudek, Cook, Pawlicki, Vaculik
  18. Berntzon, Lindgren, Pedersen, Laguta, Doyle (t)
  19. Ljung, Zmarzlik, Zagar, Holder
  20. Janowski, Woffinden, Sayfutdinov, Hancock

Półfinał 1: Lindgren, Pedersen, Woffinden, Zmarzlik (w)

Półfinał 2: Zagar, Vaculik, Dudek, Janowski

Finał: Pedersen, Zagar, Lindgren, Vaculik

Kamil Rychlicki