Nicki Pedersen: Czułem się, jakbyśmy wygrali PGE Ekstraligę. Grand Prix 2022? Nie potrzebuję tego (wywiad)

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

Nicki Pedersen pojawił się na Gali PGE Ekstraligi 2021 wraz z niemal całą drużyną ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz oraz ze swoją obecną partnerką Anną Nataschą. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl opowiedział o swoich wrażeniach z uroczystego podsumowania sezonu, minionych rozgrywkach najlepszej żużlowej ligi świata oraz zdradził swoje wakacyjne plany.

Daria Jagodzka (speedwayekstraliga.pl): Jak podoba ci się Gala? Czy to dobry sposób na podsumowanie sezonu?

Nicki Pedersen: Tak oczywiście. To związuje bardziej nas z ludźmi z klubu, sponsorami, naszymi rywalami z toru i oczywiście z drużyną, w której startujesz. To miłe, że mogę spędzić również czas z chłopakami z Danii, Australii czy innymi zawodnikami z polskich klubów. Jest to okazja, żeby porozmawiać poza torem i nie tylko o żużlu.

Jak podsumujesz ten sezon w wykonaniu twojej polskiej drużyny?

To był bardzo ciężki rok dla klubu. Mieliśmy w drużynie kilku zawodników, którzy nie prezentowali się tak, jak można było się spodziewać. Dużo rzeczy szło źle. Teraz możemy być dumni z drużyny – wygraliśmy ostatni, najważniejszy pojedynek, który dał nam pozostanie w PGE Ekstralidze. Czułem się, jakbyśmy zwyciężyli w całych rozgrywkach. To było tyle emocji i radości. Oznacza to też duże pieniądze od telewizji, co umożliwi promocję żużla – świetnie, że ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz będzie częścią tego. Czuję ulgę, że nie spadliśmy. Przykro mi z powodu MARWIS.PL FALUBAZU Zielona Góra, ale to była sytuacja “50:50” – wszystko się mogło zdarzyć. Całe szczęście, że tego dnia cała nasza drużyna pokazała się z najlepszej strony, a niektórzy zawodnicy z Częstochowy mieli gorszy dzień. Jesteśmy szczęśliwi, że tak to się skończyło.

Czujesz się w pełni zdrowy po tym fatalnym wypadku w meczu domowym z EWINNER APATOREM Toruń?

Całe szczęście wracam do zdrowia. Czuję się już bardzo dobrze. Zacząłem już pracę nad moją kondycją fizyczną na nowy sezon. Wszystko wraca do normy – zajęło mi to kilka tygodni, chciałem być gotowy na mecz z ELTROX WŁÓKNIARZEM Częstochowa.  Na wcześniejsze spotkania nie czułem się w 100% przygotowany, ale na ostatnie byłem w pełni sprawny. Niezależnie od tego czy masz 23, czy 44 lata. Jeśli jesteś w dobrej formie, to uda ci się wrócić po tak ciężkim upadku. Niektórzy zawodnicy mogli być trochę nerwowi, że taki powrót nie przychodzi od razu, jednak ja jestem już na tyle doświadczony, że wiedziałem co robić, aby udało się wydobrzeć jak najszybciej.

Świetnie słyszeć, że wróciłeś do pełni sił. Chciałabym zapytać o przyszłoroczne Speedway Grand Prix. Czy jesteś rozczarowany brakiem przyznania dzikiej karty na sezon 2022?

Nie, zupełnie nie jestem rozczarowany. Już pytali mnie o to w zeszłym roku po ostatniej rundzie, odnośnie sezonu 2021. Odpowiedziałem wówczas, że nie, gdyż mamy czas pandemii, musiałbym znaleźć więcej sponsorów, aby wrócić do Grand Prix, nie czułem tego. Sezon 2021 był dla mnie wyjątkowo dobry. Jestem szczęśliwy – podpisałem dwuletni kontrakt w PGE Ekstralidze, czuję się częścią tego klubu. Naprawdę nie chcę ponownie być w Speedway Grand Prix. Będąc tam, potrzebujesz bardzo mocnego teamu wokół ciebie – mam na myśli mechaników, menedżerów itd. Miałem to wszystko przez 20 lat. Zarabiam dzięki moim klubom w Polsce i Danii oraz moim sponsorom. Mam szczęśliwe życie – nie mógłbym prosić o nic lepszego. Podsumowując, nie jestem zawiedziony. Prawdopodobnie gdybym chciał, to być może dostałbym dziką kartę, ale nie potrzebuję tego.

Jesteś trzykrotnym mistrzem Świata – to wielkie osiągnięcie.

Dokładnie tak, już mam wszystko, czego pragnąłem. Nie muszę nikomu niczego udowadniać. Rozumiem, że niektórzy chcieliby mojego powrotu. Mam doświadczenie, osobowość i swój charakter. Gdybym miał wracać to tylko dlatego, że chcę ponownie być w topowej trójce, ale nie mam w tej chwili takich ambicji.

Na koniec zapytam o to, jakie teraz masz plany? Czy wybierasz się na dłuższe wakacje?

Dopiero co kupiłem nowe mieszkanie w Marbelli w Hiszpanii, to jest obok Malagi. Będzie gotowy w listopadzie, więc prawdopodobnie spędzę tam zimę. Oczywiście równolegle mieszkamy też w Danii. Wracam do ćwiczeń – moje ciało lepiej pracuje, gdy jest ciepło, a w Danii jest bardzo zimno między listopadem a marcem. Ten czas spędzimy więc zapewne w Hiszpanii, gdzie doprowadzę ciało do jak najlepszej kondycji, aby być gotowym na nowy sezon.

Przez chwilę kibice myśleli, że chcesz zdobyć hiszpańskie obywatelstwo po sytuacji z zawieszeniem z Duńską Federacją Motocyklową…

Tak, wiem, że było o tym głośno. Rozglądaliśmy się za kupnem nowego mieszkania. Lataliśmy tam i z powrotem, aby zdobyć potrzebne dokumenty i wyrobić hiszpański numer NIE – należy go mieć, jeśli chcesz coś kupić na własność w Hiszpanii. Stąd nasze wizyty w Ambasadzie. Nie zmieniałem obywatelstwa i nie chciałem startować pod hiszpańską licencją. (śmiech)

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

 

Daria Jagodzka