„Niby człowiek wiedział, ale się łudził” – wypowiedzi zawodników PGG ROW Rybnik z meczu #LESRYB

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

W spotkaniu 12. rundy między drużynami z dwóch krańców tabeli, pewne zwycięstwo odniosła FOGO Unia – 65:25. Tym samym PGG ROW Rybnik pozbawił się szans na utrzymanie się w PGE Ekstralidze. Mimo wysokiej przegranej, zawody obfitowały w ciekawe wyścigi pełne mijanek na torze.

Tor jest dość twardy, nie mam zbyt wiele doświadczenia w jeżdżeniu na leszczyńskim owalu. Nie było za dużo okazji do ścigania się tutaj, natomiast jest przyjemny. Myślę, że z czasem zacznie się odsypywać i będzie dobre ściganie. Oczywiście jest przede wszystkim spokój w parkingu, jest też „fun”, także nic więcej nam nie pozostało. Próbujemy z tego wycisnąć jak najwięcej i tanio skóry nie sprzedamy – podsumował Kacper Woryna na antenie ELEVEN SPORTS 1.

Będąc realistą, już kilka kolejek wstecz były już takie założenia, że jeśli MOJE BERMUDY Stal Gorzów „odbiła się” i zaczął punktować, to my spadamy z PGE Ekstraligi. Niby człowiek wiedział, ale się łudził. Powalczymy, robimy co możemy. Na pewno każdy z nas nadal podjeżdża pod taśmę po to, aby wygrać wyścig, ale wiadomo – odstajemy. Każdy z nas walczy z honorem, żeby pod koniec sezonu coś od siebie jeszcze dać, ale nie jest to łatwe. Tym bardziej, że jest nerwowo, kolejny przegrany mecz. Nie idzie w dobrą stronę, więc trudno się walczy, trudno się podnosi po takich tygodniach i kolejnych spotkaniach. Trudny to jest sezon dla zawodników, takich jak ja, żeby mieć tę systematyczną jazdę. Na pewno treningi to nie jest sposób na rozjeżdżenie się. Zawody to są zawody i każdy zawodnik to powie. Staram się, ale coś słabo z tego wychodzi. Było kilka wyjazdowych meczów, a w nich zaledwie kilka biegów, jeden lub dwa, i koniec dla mnie. Na pewno wiadomo, że gdyby był dobry wynik, to jechałbym więcej, ale ciężko o niego, gdy nie ma systematyczności i czasami zaufania, niektórych do mnie – przyznał Mateusz Szczepaniak.

Mogłem zrobić trochę więcej punktów. Miałem kilka biegów na styku, ale podczas jednego z nich trafiłem na „pułapkę” na torze i zostałem wykluczony za upadek rywala. Gdyby nie to, byłoby kilka dodatkowych punktów. Ciężkie spotkanie dla mnie, musiałem dopasować się do nawierzchni, szukałem jak najlepszych ustawień. Nie jestem do końca zadowolony ze swojego startu. Jako drużyna cały sezon był dla nas trudny, nie jesteśmy w miejscu, w którym chcieliśmy być. Musimy się skupić na dwóch ostatnich meczach i cieszyć się jazdą. Wypróbowałem opony Anlas już podczas meczu w Szwecji, jak i w dwóch biegach tego spotkania, zanim zostałem wykluczony. Porównując jakość, jest ona na wysokim poziomie. Popełniliśmy jednak kilka błędów przy ustawieniach motocykla na te ostatnie biegi. Wydaje mi się, że opony spisują się dobrze na nawierzchni zarówno twardej, jak i bardziej przyczepnych. To zdecydowanie coś co warto przetestować, jako opcja dla zawodników między Mitasami. To może trochę namieszać w sporcie i daje więcej możliwości jeśli chodzi o dobór ustawień i „ulepszanie” motocykla – zakończył Robert Lambert podczas pomeczowej konferencji na antenie ELEVEN SPORTS 1.

 

Alicja Labrenc