„Nasze ambicje rosną” – wypowiedzi MOJE BERMUDY Stali Gorzów z meczu #GORWRO

Fot. Radosław Kalina
Fot. Radosław Kalina

W meczu pomiędzy MOJE BERMUDY Stalą Gorzów a BETARD Spartą Wrocław lepszym okazał się zespół z Gorzowa, który pewnie pokonał gości 55:35. Gospodarze już po trzecim biegu wyszli na prowadzenie, które bez problemu udało im się dotrzymać do końca spotkania. Tym samym ich sytuacja w tabeli PGE Ekstraligi uległa znacznej poprawie.

– Nie ma Jacka Holdera, który się fajnie wkomponował w naszą drużynę, ale patrząc na problemy, jakie ma Krzysztof Kasprzak, zapadła decyzja, że pojedzie Nicolai Klindt. Przyjął chętnie zaproszenie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Krzysztof jest wartościowym zawodnikiem, trzeba mu pomóc. To nie są łatwe decyzje, ale to jest taki czas gdzie Krzysztof ma problemy sprzętowe, bo z tego, co wiem, to już przerzucił 11 silników. Wydawało się w przedostatnim meczu, że trafił nowe regulacje, ale jednak to nie było to. Jeżeli chodzi o przygotowanie toru, też nas trochę zaskoczyli. Inaczej trenowaliśmy, inaczej tor trzeba było przygotować. Trzeba się dopasować. Najgorsze jest to, że mamy teraz maraton, to troszeczkę nie sprzyja przygotowaniom, bo jedziemy praktycznie z meczu na mecz, ale musimy zaakceptować warunki, jakie są. Wygrywa ten, który się nie myli albo szybciej wyciąga wnioski i tego oczekuje od moich zawodników. Spartanie potrzebują tutaj zwycięstwa, ale my na pewno łatwo nie odpuścimy – powiedział przed spotkaniem trener gospodarzy Stanisław Chomski.

– Wydawało mi się, że byłem przed Michałem Curzytkiem. Mam taki styl jazdy, że muszę tym tyłem zarzucić, żeby wjechać dobrze w łuk. Myślałem, że jestem już przed nim i mogę spokojnie wjechać, ale niestety. Pociągnąłem go za sobą i co mogę więcej powiedzieć, wykluczyli mnie w tym biegu. Teraz czekam na następny. Jestem szybki, mam szybki sprzęt i chciałbym jechać w powtórce, odebrałem sprzęt z serwisu i czuję, że ten motor chce jechać, że mógłbym przywieźć punkty, ale cóż – nie zawsze jest tak, jak bym tego chciał – skomentował Wiktor Jaśiński po wykluczeniu z biegu juniorskiego.

– Nie mieliśmy za dużo czasu, żeby porozmawiać z Nicolaiem Klindtem, ale tyle ile mogliśmy, to przekazaliśmy mu informacje. Wiadomo, że on musi słuchać najbardziej tej osoby, z którą ma porównywalne silniki, ale jak na razie radzi sobie dobrze. W PGE Ekstralidze zawsze trzeba się napocić, żeby zdobyć punkty. Wiadomo, że drużyna z Wrocławia jest bardzo silna i na pewno tutaj jeszcze wiele pasjonujących biegów przed nami. Musimy dawać z siebie wszystko – dodał Szymon Woźniak na antenie nSport+.

– Patrzymy na zapiski w starym zeszycie, bo po dwóch bardzo dobrych biegach zaczęło mi bardzo kręcić. Dlatego też musiałem zajrzeć do notatek i zobaczyć, co tam jest ukryte. Pomagamy sobie jako drużyna mamy nowego ucznia w drużynie. Jak widać nasze rady mu pomagają, bo jedzie bardzo dobrze w tym spotkaniu, ale my jesteśmy wszyscy ciekawscy tego, kto jedzie na jakiś przełożeniach, żeby znaleźć te najlepsze rozwiązania, żeby wygrywać w końcu bieg za biegiem, bo taki jest nasz cel – stwierdził Anders Thomsen.

– Jestem młodym zawodnikiem, wciąż się uczę, ale jak chłopacy pytają, to zawsze służę szczerą pomocą. Robię, co mogę dla tej drużyny, żeby wynik był jak najlepszy. Kocham wygrywać i jeszcze bardziej kocham jak na domowym torze, moja drużyna wygrywa. To mnie napędza do dalszej pracy. Wkładamy tu serce. Dużo przykrych, smutnych słów słyszeliśmy po przegranych meczach, co nas na pewno mocno boli i pamiętamy, ale robimy wszystko, żeby było jak najlepiej i te biegi pokazują, że jest lepiej, ale trzeba być do końca skoncentrowanym – wyjaśnił Bartosz Zmarzlik.

Bartosz Zmarzlik pytał mnie, co robię na starcie, że tak dobrze wyjeżdżam. Cieszy mnie to, bo jeżeli Bartosz podpatruje, co robię, to musi to zdawać egzamin. Tutaj jest świetna atmosfera, przy której mogę super jeździć, kiedy oglądam taki tłum kibiców. Na pewno chciałbym, żeby tych fanów było więcej – dodał Nicolai Klindt.

– Nie spodziewaliśmy się takiego wyniku, ale jak wiadomo środowisko żużlowe bywa nieprzewidywalne. To, co wydaje się czasem niemożliwe, staje się faktem. Nasze ambicje rosną. Nie mówię tu o play-off, bo ktoś tam teoretycznie wyliczył, że mamy szanse. Każdy mecz traktujemy osobno i przygotowujemy się do niego osobno. To był duży maraton, duże wyzwanie logistyczne dla klubu, dla toromistrzów. Oczywiście chciałem podziękować bardzo prezesowi Arged Malesa TŻ Ostrovii, który nie miał żadnych przeszkód, żeby Nicolai Klindt mógł tu zawitać, a dowiedział się, że u nas pojedzie dopiero po swoim ostatnim biegu w Gdańsku. Chciałbym też pozdrowić Krzysztofa Kasprzaka za to, że rozumie koncepcje drużyny. My też chcemy mu pomóc. Przepraszam Krzysztof, ale wiem, że wrócisz mocniejszy. Bardzo cieszymy się z punktów naszego gościa. To jest zawodnik, który bardzo chciał jeździć PGE Ekstralidze. On jest chłonny wiedzy mimo, że jest starszy od Bartosza czy innych zawodników, to chętnie słuchał rad swoich kolegów z drużyny. Czy będziemy po niego sięgać, trudno mi powiedzieć. Jest też Jack Holder. Jest rywalizacja w składzie, trochę wymuszona, bo nie mamy Nielsa Kristiana Iversena. Bardzo liczymy na niego i też go pozdrawiam. Jest z nami cały czas i bardzo bym chciał, żeby ten zespół zakończył sezon własnymi zawodnikami, których zakontraktowaliśmy – powiedział trener MOJE BERMUDY Stali Stanisław Chomski, który był gościem Mix Zone po spotkaniu.

Nikola Łączka