„Na to spotkanie zrobiliśmy tor po swojemu” – wypowiedzi MARWIS.PL FALUBAZU z #ZIETOR

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra wyszedł z impasu i odniósł drugie zwycięstwo w PGE Ekstralidze. Zawodnicy Piotra Żyto pokonali EWINNER APATORA Toruń w stosunku 48:42, oddając rywalom punkt bonusowy. Najlepiej w drużynie gospodarzy zaprezentował się Mateusz Tonder – zdobywca 11 punktów.

Po niedzielnym spotkaniu w strefie MIX ZONE na antenie nSport+, Mateusz Tonder opowiedział o recepcie na dobre wyniki w ostatnich startach. – Jestem bardzo szczęśliwy. Emocje jeszcze nie opadły. Fajnie ułożyło mi się spotkanie od samego początku. Dokonaliśmy drobnej korekty przed drugim startem i miałem zdecydowanie lepszą prędkość. Mam szczęśliwe rękawiczki z dziurą, które przynoszą mi szczęście. Wyrzucę je dopiero wówczas, gdy przytrafią się zera. Fajnie, że udało się dać trochę radości naszym kibicom. Przed sezonem wszystko dobrze poukładałem. Poza tym, każdego dnia ciężko pracuję z teamem. Mam nowego mechanika, a silniki jak dotąd świetnie się spisują. Spoglądam z optymizmem na kolejne mecze. Skupiamy się i mocno pracujemy, by wygrać kolejne mecze – powiedział wychowanek zielonogórskiego zespołu.

– Dobrze smakują zwycięstwa, a emocje towarzyszące są nie do opisania. Przy dwójce z bonusem czułem się znakomicie, lecz trójka smakuje jeszcze lepiej. Trenowaliśmy na różnych torach. W zeszłym tygodniu nie wypaliło. Było znacznie lepiej. Czuję się na takim torze lepiej. Walczymy dalej w kolejnych spotkaniach. Po drugim wyścigu mam zdarty łokieć. Karol zahaczył o mnie, ale najważniejsze, że jest cały i zdrowy. Oby takie sytuacje się już więcej nie powtarzały – powiedział na antenie nSport+ Nile Tufft, zawodnik startujący na pozycji juniora w zespole MARWIS.PL FALUBAZU.

– Nie jest łatwo się podnieść w tak słabym momencie. Tor? Nie kombinowaliśmy, tylko ciężko pracowaliśmy, by zdobyć jak najwięcej punktów. Udało się zwyciężyć z torunianami. Szczerze przyznam, że bariera 5000 punktów w lidze nie zajmowała mnie przed spotkaniem. Koncentrowałem się na skutecznej jeździe. Jak skończę karierę, przyjdzie czas ma wspomnienia i podsumowania – wyjaśnił rekordzista Piotr Protasiewicz.

Piotr Żyto otwarcie wskazał spasowanie z torem jako decydujący czynnik zwycięstwa. – Jechaliśmy od początku do końca i wygraliśmy. Jesteśmy pozytywnie nastawieni. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by wygrać każde spotkanie. Z betonowym torem przed tygodniem było tak, że to moi zawodnicy chcieli tak przygotowanej nawierzchni. Posłuchałem się ich, ale wyszło jak wyszło. Nic dobrego z tego nie wyniknęło. Na spotkanie z EWINNER APATOREM zrobiliśmy tor po swojemu, a od czwartku trenowaliśmy każdego dnia. Zawodnicy byli spasowani z torem i to dało zwycięstwo. W moich zawodników wstąpiła sportowa złość, bo do tej pory nam nie wychodziło. W zeszłym roku było podobnie, gdy przytrafiło nam się srogie lanie od ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa, lecz później było już dużo lepiej. Mam nadzieję, że w tym roku sytuacja się powtórzy. Zawodnicy są przygotowani zarówno sprzętowo, jak i mentalnie. Możemy teraz troszeczkę odetchnąć – podsumował trener MARWIS.PL Falubazu.

 

Krzysztof Zawadzki