„Na pewno fajnie się jedzie, jak się tak dobrze punktuje” – wypowiedzi ELTROX Włókniarza Częstochowa z meczu #RYBCZE

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

Na stadionie w Rybniku rozegrano zaległy mecz 13. kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy miejscowym PGG ROW-em i ELTROX Włókniarzem Częstochowa. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 60:30. Dla gospodarzy była to dwunasta przegrana w tym sezonie, a dla gości przedłużenie szans na awans do fazy finałowej.

Goście od pierwszego wyścigu nie dali się pokonać gospodarzom, dzięki czemu ich przewaga nad rywalem była bardzo wysoka. ELTROX Włókniarz Częstochowa po siedmiu biegach prowadził 31:11. Jakub Miśkowiak został zapytany, o czym rozmawiają zawodnicy, kiedy wynik jest tak wysoki na ich korzyść. – Z  pozostałymi chłopakami dyskutujemy, by po prostu jeszcze lepsze ustawienia założyć, i żeby jeszcze lepiej motocykle jechały – skomentował junior podczas rozmowy w ELEVEN SPORTS 1.

Młodzieżowiec do 7. biegu miał na swoim koncie dwie „trójki”, co dawało mu powody do radości. – Na pewno fajnie się jedzie, jak się tak dobrze punktuje. Mam jeszcze jeden bieg i też będę chciał  dać z siebie wszystko, żeby wygrać – zakończył Miśkowiak.

Po dziesięciu biegach gospodarze przegrywali 18:42. Paweł Przedpełski miał okazję ścigać się w ostatnim czasie w Indywidualnych Mistrzostwach Polski i skomentował problem sytuacji w Częstochowie. –Tej jazdy jest naprawdę mało, więc dobrze, że IMP były w poniedziałek. To była okazja się pościgać. Z tego co wiem, to dużo pracy w tor jest włożone, więc miejmy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli na nim jeździć – przyznał zawodnik ELTROX Włókniarza Częstochowa.

Żużlowiec został także zapytany o tor w Rybniku. – Szczerze mówiąc, w tym sezonie na pewno nie jeździłem jeszcze na tak twardym torze, jaki teraz mamy w Rybniku, więc przed pierwszym biegiem naprawdę wszyscy jechaliśmy w ciemno, bo nie wiadomo gdzie jechać i jak ten tor będzie się zachowywał i jakim przełożeniem zacząć – skomentował Przedpełski.

Finalne pytanie do wychowanka toruńskiego klubu dotyczyło ostatniej kolejki PGE Ekstraligi, czyli wyjazdu do Leszna. Sytuacja związana z rundą finałową jest jeszcze otwarta i częstochowianie mają szanse na awans. – Oglądałem mecz MRGARDEN GKM Grudziądz – Motor Lublin i za niektórych zawodników trzymałem kciuki, gdzie wcześniej tak nie było. Oczywiście wiemy jaka jest sytuacja, my nie mamy pewnego miejsca w play-off. Nie pozostaje nic jak walczyć, jechać sportowo do końca – zakończył rozmówca.

Po wygranym meczu gościem Mix Zone był Rajder tego spotkania, Jakub Miśkowiak. – Mój dorobek punktowy myślę też jest nie najgorszy. Pierwsze dwa biegi były ok, potem mogłem korekty zrobić, ale na ostatni bieg zrobiłem jeszcze większe zmiany i myślę, że ze startu było lepiej – skomentował młodzieżowiec.

Miśkowiak jechał w biegu 14., przywożąc za swoimi plecami mistrza Europy, lidera miejscowej drużyny, Roberta Lamberta. – W tym biegu już czułem się szybszy i na pewno cieszy przywiezienie za sobą takiego dobrego zawodnika, jakim jest Lambert. Ze startu wyszedłem nie najgorzej. Trochę na dojeździe zostałem przy krawężniku, a chłopacy napędzili się na szerokiej i już tak jechałem. Starałem się gonić Kacpra Worynę, ale był szybki, nie dało się go wyprzedzić. Słyszałem też z tyłu Roberta Lamberta, który cały czas mnie atakował i broniłem się przed jego atakami – skomentował na antenie ELEVEN SPORTS 1.

Julia Pożarlik