Na pewniaczkach do play-off [podsumowanie Eliga Manager #12]

Jeśli przed meczami 12. rundy postawiliście na sprawdzone armaty, to… podjęliście świetną decyzję. Liderzy ekip nie zawiedli, swoje zrobili też juniorzy – w tej kolejce można było osiągnąć naprawdę niezłe wyniki.

Kto wypadł najlepiej?  

Jason Doyle, Bartosz Zmarzlik i Leon Madsen – pierwszy z nich zakończył tę rundę zmagań z kompletem punktów, a pozostała dwójka dała się objechać tylko raz. A 13 punktów (licząc bonusy) w tej kolejce dopisali Janusz Kołodziej, Szymon Woźniak, Patryk Dudek, Tai Woffinden, Artem Laguta oraz Maciej Janowski. Patrząc na to zestawienie, widzimy w zasadzie samych liderów swoich ekip, którzy gwarantują zdobycz punktową na najwyższym poziomie.

Obecność w tym gronie Woźniaka jednych może zdziwić, ale żużlowiec MOJE BERMUDY STALI Gorzów już nie raz udowadniał, jak dobrze radzi sobie na gorzowskim owalu. Ze wszystkich wymienionych żużlowców, ma jednak zdecydowanie najniższą KSM. W ostatnich dwóch meczach zdobył w sumie 19+4, punktując na poziomie 2,300. W takiej formie warto wykorzystać żużlowca w zespole.

Formą zaimponował też Wiktor Lampart, który walnie przyczynił się do zwycięstwa MOTORU Lublin z EWINNER APATOREM Toruń, zdobywając 11+1. Lubelski młodzieżowiec notuje znakomity sezon, będąc drugim najwyżej sklasyfikowanym żużlowcem w klubie. Posiadanie takiego żużlowca w składzie to gwarancja regularnych wysokich zdobyczy punktowych.

Kto zawiódł w 12. rundzie PGE Ekstraligi?

Wydaje się, że więcej można oczekiwać od liderów swoich zespołów – Jacka Holdera (9) oraz Nickiego Pedersena (7). Obaj żużlowcy wciąż są jednak mocno poturbowani po upadku w meczu ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz z EWINNER APATOREM Toruń, co odbiło się na ich dyspozycji. Podobnie zresztą sytuacja wygląda z Piotrem Pawlickim, który w wysoko wygranym meczu przez FOGO UNIĘ Leszno zdobył tylko 7 punktów.

Zawiedli też poobijany po Grand Prix Anders Thomsen (2+1), Gleb Chugunov (4), Fredrik Lindgren (6) czy Jarosław Hampel (1). Wydaje się jednak, że w przypadku m.in. Pedersena, Thomsena czy Chugunova, należy to rozpatrywać jako wypadki przy pracy.

Jak wypadł mój zespół?

Nie najgorzej. Mając w zespole Zmarzlika, Janowskiego czy Kołodzieja, o dobre rezultaty martwić się nie trzeba. Do tego 10 „oczek” dołożył odzyskujący prędkość Matej Zagar, a po 5 uzyskali Bewley i Lidsey. Juniorzy zdobyli natomiast 5 „oczek” (Jasiński i Curzytek), co złożyło się na bilans 62 punktów. Nie jest źle, choć oczekiwania były większe. Przez cały sezon zmagam się z problem juniorów i jednego żużlowca punktującego słabiej niż reszta.

Cenne nauki na pewno zostaną jednak wyciągnięte. Dajcie znać, jak radzą sobie Wasze zespoły!

Błażej Kowol