„Na każdy mecz jedziemy powalczyć” – wypowiedzi RM SOLAR Falubaz Zielona Góra z #LESZIE

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Wtorkowe spotkanie 6. rundy między RM SOLAR Falubazem Zielona Góra i FOGO Unią Leszno zakończyło się wynikiem 47:43. Mimo zaciętej walki, zielonogórzanom nie udało się przerwać zwycięskiej passy mistrzów Polski w tym sezonie oraz na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Klub z Leszna z kompletem punktów przoduje w tabeli.

– Od początku sezonu mówię, że my na każdy mecz jedziemy powalczyć. Na razie nam to wychodzi, oprócz jednego spotkania. Rywal rzeczywiście jest najmocniejszy w PGE Ekstralidze od trzech lat. Przyjechaliśmy i zobaczymy, jak to będzie. Nie poddajemy się. Na luzie podchodzimy do tego meczu, bez presji. Juniorzy, jeśli robią dobrą robotę, to mają wpływ także na wynik, bo ich punkty potrzebne są do końcowego rezultatu i seniorom lżej się jedzie, jeżeli junior wspomaga drużynę punktami. Myślę, że to jest fajna sprawa, że mam trzech młodych zawodników. Muszę zawsze jednego na rezerwę dać, bo tak wyszło. Mam nadzieję, że jak ruszy druga liga to jeden zawsze będzie jeździł w Opolu, jako gość, i na tej ławce nie będzie musiał siedzieć – powiedział Piotr Żyto przed rozpoczęciem meczu.

Rozpocząłem bardzo dobrze, ale to na pewno będzie jeszcze bardzo ciężki dla nas mecz. Start oczywiście mi pomógł. Jeżeli tak będziemy jechać, to jesteśmy w stanie wygrać to spotkanie – skomentował Antonio Lindbaeck podczas meczu na antenie nSport+.

– Na łuku zaskoczyła mnie koleina (sytuacja w 2. biegu, przyp. red.), ale widziałem, że Dominik też w nią wpadł i trochę się zagotowało, ale to dobrze, bo trochę się podziało. Muszę przyznać, że mój motocykl spisuje się świetnie. Trafiliśmy z regulacją od początku tylko, że do końca nie wykorzystałem tego w drugim swoim wyścigu. Muszę spojrzeć na swoje błędy i poprawić coś w swojej jeździe i mam nadzieje, że w kolejnych biegach będzie lepiej. Musimy utrzymać koncentracje. Wymieniliśmy się z chłopakami spostrzeżeniami na temat ustawień. Oni przekazali nam dobre informacje z próby toru i to nam pomogło od początku. Mam nadzieje, że utrzymamy ten poziom i będzie dobrze – dodał Norbert krakowiak.

– Staram się jak najbardziej koncentrować, żeby z tego startu wyjeżdżać. Niestety za szeroko pojechałem i weszli pode mnie zawodnicy. Później jeszcze Patryk Dudek mi wjechał i pociągnęło mnie lekko na wejściu i niestety upadłem, ale jeszcze trzeci mój bieg przede mną. Będę skoncentrowany na starcie i teraz już nie pozwolę sobie odebrać punktów na trasie – powiedział Mateusz Tonder w trakcie meczu.

– Mam nadzieje, że będziemy mieli podniesioną głowę cały czas. To świetnie uczucie, że jedziemy bardzo blisko, jeżeli chodzi o wynik, z takim zespołem. Oczywiście w tym roku jest to tak, jak w latach poprzednich. Bardzo ważne jest, żeby zachować się dobrze na starcie. Ja jestem zadowolony, że wreszcie po ciężkiej pracy, jaką wykonuję w tym sezonie, mam wsparcie swoich motocykli. Znaleźliśmy coś, nad czym możemy popracować i mam nadzieję, że to pomoże mi dalej zdobywać punkty. Rzeczywiście, rozmawiamy jako cala drużyna i przekazujemy sobie każdą informację na temat nawierzchni, przełożeń czy dostrojenia sprzętu. Kapitalną robotę wykonał Norbert Kościuch w ostatnim swoim wyścigu. To są momenty meczu, w których można odwrócić losy spotkania i to jest dla nas niezwykle dobre – skomentował Michael Jepsen Jensen.

– Czegoś brakuje. Nie jest źle, ale nie jest też to, czego oczekuję i trochę gdzieś szczęścia mi w tych zawodach brakuję. Wydaje mi się, że to pokazuje, jaki nasz sport jest w tych czasach bardzo wyrównany i liczą się niuanse, żeby być przed kimś, a przy okazji robić mniej błędów. Tak to wygląda w tym naszym świecie żużlowym – dodał Patryk Dudek.

– Mogło być troszeczkę lepiej, nie wygraliśmy spotkania. Chylę czoła drużynie z Leszna, zasłużone zwycięstwo. Po takim mocnym początku z naszej strony, później pogubiliśmy gdzieś ustawienia i końcówka była zdecydowanie po stronie gospodarzy. Ja też popełniłem dużo błędów, żonglowałem ustawieniami i motocyklami jak tylko mogłem. Trochę wychodzi jazda tylko na jednym torze – chodzi o treningi i testowanie sprzętu. Mamy taki sezon, jaki mamy, musimy się do niego przystosować i odnaleźć w tej innej rzeczywistości, ale wydaje mi się, że wstydu nie było. Odjechaliśmy dobre zawody. Gratuluje drużynie rywali i czekamy na rewanż – podsumował Piotr Protasiewicz w pomeczowej konferencji w Mix Zone.

Nikola Łączka