Na duet Smektała & Kubera w finale MMPPK nie było mocnych

FOGO UNIA Leszno okazała się bezkonkurencyjna w finale MMPPK. Duet Bartosz Smektała i Dominik Kubera z kompletem 30 punktów zakończył zmagania na najwyższym stopniu podium z siódmy w historii leszczyńskiej Unii złotym medalem. Drugie miejsce zajęła ekipa CASH BROKER Stali Gorzów, a trzecie BETARD Sparta Wrocław.

Faworyci nie zawiedli i na torze im. Edwarda Jancarza w Gorzowie wszystkie biegi wygrali 5:1. Indywidualnie najskuteczniejszym żużlowcem piątkowych zawodów okazał się Bartosz Smektała, który wywalczył 16 punktów. – Nie da się ukryć, że od pierwszego biegu wszystko nam pasowało. Udało się ten tytuł obronić. Powoli muszę robić miejsce dla kolegów z klubu, bo naprawdę w Lesznie mamy sporo młodych chłopaków, którzy wchodzą na bardzo dobry poziom. Jestem już starszy i muszę się żegnać z tymi parami. Po prostu młodsi koledzy muszą jeździćpowiedział Bartosz Smektała.

W drugiej serii startów duet Smektała & Kubera stanął pod taśmą z parą gospodarzy finału MMPPK. Młodzieżowcy CASH BROKER Stali Gorzów liczyli po cichu, że na własnym torze może uda się utrzeć nosa faworytowi. Para Karczmarz – Czerniawski przegrała 1:5 i był to moment przełomowy, który utwierdził leszczynian, że w finale MMPPK nie będzie na nich mocnych.  – Na pewno tak. Zawsze tych zawodników, którzy jeżdżą na co dzień na tym torze, boimy się najbardziej. Jak udało się wygrać z chłopakami z Gorzowa, to był sygnał, że jest dobrze. Jak z nimi wygrywamy, to znaczy, że sprzęt jest dobrze spasowany. Byliśmy dobrze spasowani, pasował nam sprzęt i tor. Wiadomo, że słabym sprzętem nie da się wyprzedzać na dystansie. To znaczy można, jeżeli ktoś popełni błąddodał junior FOGO UNII Leszno.

Finał MMPPK był idealnym przetarciem przed zbliżającym się 27 lipca powrotem po wakacyjnej przerwie PGE Ekstraligi. Czy junior FOGO UNII Leszno liczy na komplet punktów w ligowym starciu z  CASH BROKER Stalą Gorzów? – Na pewno kąty są połapane. Każdy dzień jest nowy. Zobaczymy, jak przyjedziemy za tydzień w piątek, co nas będzie czekaćzakończył Bartosz Smektała.

 

Piotr Kaczmarek