„Musimy z całą drużyną dojść do jakiegoś porozumienia” – wypowiedzi ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowa z #CZEWRO

Fot. Grzegorz Misiak
Fot. Grzegorz Misiak

W pierwszym meczu 5. rundy PGE Ekstraligi, ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa przegrał u siebie z BETARD SPARTA Wrocław 38:52. Gospodarze od początku spotkania mieli duże trudności z dopasowaniem się do własnego toru. Zawiedli również liderzy, jedynym jasnym punktem drużyny okazał się Jakub Miśkowiak (11 punktów).

– Poruszyła mnie historia chorującej na SMA Niny Słupskiej. Zrobiliśmy burzę mózgów ze swoim teamem. Zaprosimy kibica, który wygra licytację, na jeden mecz w lidze szwedzkiej. Nie chcieliśmy ograniczyć się wyłącznie do pomocy finansowej i wpadliśmy na pomysł trochę czegoś innego. Suma, którą trzeba jeszcze uzbierać jest spora, ale mam nadzieję, że jeśli wszyscy razem zjednoczymy się, to uda nam się jej pomóc. Nie jestem tak szybki jak powinienem, ale to pierwszy mecz z temperaturą powyżej 10 stopni Celsjusza, pogoda szybko się zmieniła. Nie jest to jednak żadne usprawiedliwienie, bo każdy jedzie w tych samych warunkach. Muszę po prostu jeździć lepiej. Przed sezonem byłem oczywiście bardzo podekscytowany. Moje oczekiwania były naprawdę duże, kiedy przychodziłem do PGE Ekstraligi, bo to najlepsza żużlowa liga świata. Jestem jednak na razie zadowolony z moich występów. Wiem że złapię odpowiedni luz z każdym kolejnym startem i będzie coraz lepiej. Presja jest trochę większa niż w eWinner 1. Lidze, ale mnie to odpowiada – powiedział Jonas Jeppesen na antenie nSport+.

– W ostatnim swoim wyścigu spaliłem sprzęgło. Myślałem, że ostatniego kółka już nie dam rady ukończyć, ale się udało. Utrudniło to mocno jazdę, bo wrażenie jest podobne jak przy „złapaniu gumy”. Starty miałem nienajgorsze, ale szukamy ustawień, które umożliwią większą prędkość na trasie. W biegu przeciwko Janowskiemu, jechałem zbyt defensywnie i stąd ta mijanka. Zawodzimy pod wieloma względami, mam nadzieję, że dogonimy rywali. Wiemy jak ważne jest to spotkanie, kolejna przegrana na swoim torze może spowodować, że ucieknie play-off. Musimy poprawić się w kolejnych wyścigach- przyznał Leon Madsen po drugiej serii startów.

– Nie jesteśmy jeszcze jakoś do tego toru dobrze dopasowani. Mamy problem z nim. Myślę, że wszyscy jesteśmy trochę pogubieni. Również miałem z tym trudność, na dodatek przed zawodami motocykl nie chciał mi odpalić. Okazało się, że są tam problemy z prądem, na szczęście drugi też świetnie się spisywał. Chciałbym podziękować mojemu zespołowi i Ryszardowi Kowalskiemu za świetnie przygotowane silniki. Na pewno trzeba porobić jakieś zmiany, przeprowadzić spotkanie i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Musimy z całą drużyną dojść do jakiegoś porozumienia, jak ten tor przygotowywać na kolejne spotkania, bo jesteśmy mocno pogubieni na nim. Mi też jest bardzo szkoda, bo miałem nadzieję, że odjedziemy fajny mecz i sobie poradzimy, ale jednak tak nie było. Dużo pracy przed nami i treningów – podsumował na pomeczowej konferencji w Mix Zone na antenie nSport+ Jakub Miśkowiak – najlepszy zawodnik gospodarzy w tym meczu.

Alicja Labrenc