„Możemy się tylko cieszyć, że wszystko idzie w dobrą stronę” – wypowiedzi FOGO UNII z #LESZIE

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

W sobotnie popołudnie, na Stadionie im Alfreda Smoczyka w Lesznie, miejscowa FOGO UNIA sprostała oczekiwaniom i pewnie pokonała MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra 54:36. Najlepiej w drużynie mistrzów Polski zaprezentowali się Emil Sayfutdinov, który zgromadził 9+3 oraz Janusz Kołodziej notując, przy uciesze zgromadzonych kibiców, komplet 12 punktów.

W pomeczowej strefie Mix Zone na antenie ELEVEN SPORTS głos zabrał Kołodziej, który podjął się oceny nawierzchni. – Leszczyński tor jest bardzo specyficzny. Nie mogę zdradzić za wiele, bo mamy jeszcze cały sezon przed sobą i dużo nas czeka. Cały czas szukamy też swoich prędkości i chcemy się rozwijać. Generalnie jest to bardzo ciężka sprawa. Jednego dnia w miarę coś odpowiada, a w inne dni nie do końca. W pierwszym spotkaniu zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi, niewiele zmieniałem, a motocykl świetnie wyciągał. To na pewno zależy też od dnia – komentował jeden z czołowych zawodników mistrzów Polski.

Lider FOGO UNII Leszno nie krył także zadowolenia odnośnie indywidualnego wyniku. Zaznaczał, że największą radość sprawiły dobre starty, które dotychczas nie były najlepsze w jego wykonaniu. – Coś pozmieniałem przed meczem. Sam jestem w szoku, że było tak dobrze. To światełko w tunelu, bo moje starty nie są najlepsze. Mogę się tylko cieszyć, że nie jest najgorzej. Oby tak dalej – dodał.

Sobotni mecz był pewnego rodzaju weryfikacją dopasowania się FOGO UNII na własnej nawierzchni, gdyż do tej pory wyniki nie zachwycały. Przypomnijmy, że mistrzowie Polski na inaugurację ulegli MOJE BERMUDY STALI Gorzów i mieli spore problemy z pokonaniem drużyny EWINNER APATORA Toruń. Po meczu głos zabrał Piotr Baron, który podjął się oceny swoich podopiecznych.

Cieszymy się bo juniorzy wykonali kroczek do przodu i to jest zadowalające. Jest jednak wiele rzeczy do udoskonalenia, które jeszcze w tym roku nie funkcjonują jak trzeba. Myślę, że trzeba się cieszyć z postawy Janusza Kołodzieja i przede wszystkim Jasona Doyle’a, który gdzieś ten ostatni mecz miał w kratkę. Jednak tak, jak już powiedziałem, mamy jeszcze sporo rzeczy do poprawy. Mam nadzieje, że zmienimy ustawienia motocykli i będzie w porządku – zakończył szkoleniowiec.

Błażej Kordiak