„Motywacja do drużyny wróciła” – wypowiedzi FOGO Unii Leszno z meczu #LESCZE

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

W ramach czternastej kolejki PGE Ekstraligi, FOGO Unia Leszno zmierzyła się na własnym torze z ELTROX Włókniarzem Częstochowa. Miejscowi wysoko pokonali przyjezdnych wynikiem 54:36, dzięki czemu umocnili się na pozycji lidera w tabeli.

Po przegranej FOGO Unii Leszno w Zielonej Górze zaczęto spekulować, czy podopieczni Piotra Barona nie złapali tzw. zadyszki. Przed rozpoczęciem meczu na Stadionie im. Alfreda Smoczyka zapytano menedżera leszczynian o to, czy ową sprawą naprawdę muszą się martwić – Nie wiem, zobaczymy. To będzie dla nas sprawdzian generalny i po nim zobaczymy, gdzie jesteśmy. Czy mamy zadyszkę, czy nie i jak to dalej ma wyglądać – odniósł się do spekulacji Baron.

Awans leszczyńskiej FOGO Unii do fazy finałowej był już pewny przed meczem z ELTROX Włókniarzem Częstochowa. Bardziej skomplikowana jest sytuacja częstochowian, którzy aby znaleźć się w pierwszej czwórce, musieliby wygrać z mistrzami lub liczyć na wygraną PGG ROW-u Rybnik w spotkaniu przeciwko wrocławskiej BETARD Sparcie. Piotr Baron zapewnił, że spotkanie 14. kolejki traktują tak, jak każde inne. – To na pewno nie będzie mecz o spokój. Podchodzimy do tego spotkania, jak do każdego innego. Na pewno ten mecz będzie bardzo dużo o nas mówić oraz pokaże, co musimy jeszcze zrobić i poprawić – zapewniał menedżer leszczyńskiej drużyny.

Podium sobotniego Grand Prix w Gorzowie zajęli zawodnicy ELTROX Włókniarza Częstochowa. Piotr Baron został zapytany, czy wkradło się nieco niepokoju przed meczem, widząc tak wspaniałą jazdę zawodników gości. – Jadą świetnie i zobaczymy, co pojadą u nas. ELTROX Włókniarz jest bardzo dobrym i mocnym zespołem, co pokazali liderzy podczas GP w Gorzowie. Będzie to dla nas duży sprawdzian. Wiemy, że zbliża się faza play off i trzeba być na nią bardzo zmotywowanym. Podczas meczu będziemy sprawdzać, co mamy jeszcze do poprawki – podsumował szkoleniowiec.

W ósmej gonitwie jako pierwszy linię mety przekroczył Piotr Pawlicki, któremu „deptał po piętach” Jason Doyle. Nie wiele zabrakło Australijczykowi, by minąć Polaka tuż przed końcem biegu. – Od pewnego momentu czułem, że źle pokonywałem łuki. Tor był po równaniu i koło mi zaczęło „boksować”. Traciłem prędkość i zdawałem sobie sprawę, że zawodnicy na pewno mnie doganiają, a nie ja im odjeżdżałem. Na szczęście udało się wygrać, jednak muszę to poprawić. Bardzo się denerwuję, kiedy wygrywam start i jadę pierwsze okrążenie dobrze, a później popełniam błędy – odniósł się do sytuacji kapitan FOGO Unii Leszno.

Z problemami podczas meczu borykał się Janusz Kołodziej. Po swoich trzech startach miał na koncie zaledwie 3 punkty. Dopiero w czwartym biegu przekroczył linię mety jako pierwszy. Piotr Baron nie desygnował wychowanka tarnowskiej Unii do biegów nominowanych. Reportem nSport+, Mateusz Kędzierski, zapytał Kołodzieja, czy decyzja menedżera wywołała w nim sportową złość. – Zgadza się. Byłem przekonany, że w momencie, kiedy trafiłem z ustawieniami, będzie oczywiste, że pojadę w biegach nominowanych. Koledzy jednak, którzy świetnie pojechali, zdobyli tych punktów więcej, niż ja i dlatego nie mogę jechać w tym ostatnim biegu. Ten rok jest zupełnie zwariowany. W pierwszych biegach nie istniałem, a po swoim trzecim biegu zmieniłem tylko motocykl i poszło – skomentował Kołodziej.

Po meczu ponownie do rozmowy zaproszono menedżera Barona. – Mecz zdany na 3+. Nie było źle i dosyć fajnie się wszystko potoczyło. Bardzo byłem ciekawy, jak się ułoży sytuacja sprzętowo, ponieważ trochę z nim pokombinowaliśmy. Chcieliśmy sprawdzić w jakim miejscu jesteśmy. ELTROX Włókniarz Częstochowa, to taki rywal, z którym można się dobrze sprawdzić. Przed nami faza finałowa i jest jeszcze kilka rzeczy do poprawki, ale wygląda to dobrze – ocenił postawę zawodników FOGO Unii Leszno, Piotr Baron.

Gość studia nSport+, Mirosław Jabłoński, zapytał menedżera leszczynian, co jest do poprawki w jego drużynie. – Można zawsze zdobyć więcej punktów, jednak tak na poważnie to musimy się skupić nad torem. Nie do końca jeszcze wiemy, o co w nim chodzi i musimy trochę z tym powalczyć – odpowiedział. Ponownie pojawił się temat tzw. zadyszki. Prowadząca rozmowę, Karolina Wieszczycka, zapytała jaki był powód wcześniejszych słabszych meczów mistrzów Polski oraz czy do pojedynku z ELTROX Włókniarzem Częstochowa drużyna podeszła z nieco mniejszym skupieniem. – Mieliśmy kilka meczów na wyjeździe, które nie były idealne. Prawda jest też taka, że odrobinę ciśnienie z drużyny zeszło, gdy mieliśmy już pewne miejsce w play-off. Być może nie jechali wówczas na 100%, ponieważ każdy zawodnik szanował swoich kolegów i siebie. Najważniejsze było, by cało i zdrowo dojechać do play-off. Za tydzień podczas pierwszego półfinałowego meczu, to będzie dopiero weryfikacja prawdziwego speedwaya. Wówczas trzeba odjechać cztery mecze nie na 100%, ale na 200%. Motywacja do drużyny wróciła. Wiemy, o co jedziemy. Spróbujemy powalczyć o jak najwyższe cele. Będą tam jednak jeszcze trzy pozostałe drużyny, więc na pewno łatwo nie będzie – zakończył menedżer FOGO Unii.

Martyna Wolnik