Mniejsza presja w PGE Ekstralidze u Jakuba Jamroga

W meczu siódmej rundy PGE Ekstraligi Mistrz Polski FOGO Unia Leszno podejmował na stadionie im. Alfreda Smoczyka beniaminka GRUPA AZOTY Unię Tarnów. Po ciekawym meczu gospodarze pokonali ambitnych gości 55:35. Jednym z jaśniejszych punktów drużyny z Tarnowa był niespodziewanie zdobywca 11 „oczek” Jakub Jamróg.

Na dzień dobry w swoim pierwszym starcie nie dał szans niepokonanemu na leszczyńskim torze Piotrowi Pawlickiemu i wspólnie z Viktorem Kulakovem wygrali 5:1. Później jeszcze kilkakrotnie dawał się we znaki gospodarzom, którzy mocno musieli się napracować, aby pokonać sympatycznego tarnowianina. Po meczu Jamróg nie ukrywał radości z jazdy w najlepszej żużlowej lidze świata. – Cieszę się, że tu jestem, bo to jest spełnienie marzeń. Mam dużo mniejszą presję niż miałem w pierwszej lidze. Tu tylko mogę, nic nie muszę, więc fajnie mi to pomaga, żeby zrobić wynik, co też się udało i jestem bardzo szczęśliwy – skwitował Jakub Jamróg.

Na bardzo dobry występ na wyjeździe wpływ miał świetnie spasowany sprzęt do leszczyńskiego toru w czym zasługa Jacka Rempały, z którym zawodnik współpracuje już kilka lat. – Współpracuję z Jackiem od 2012 roku i robię silniki cały czas u niego. Współpracuje mi się bardzo dobrze, jest w moim teamie, dużo rozmawiamy i wyciągamy z tego pozytywne wnioski. Jacek Rempała o leszczyńskim torze wie bardzo dużo i pomógł mi na początku znaleźć ustawienia, później to korygowaliśmy względem tego co ja czułem na torze – podsumował wychowanek „Jaskółek”.

Kolejny mecz w PGE Ekstralidze GRUPA AZOTY Unia Tarnów rozegra 10 czerwca na swoim torze z FOGO Unią Leszno i będzie to początek rundy rewanżowej. Jak do tego spotkania podchodzi Jakub Jamróg? – Będziemy się starać. Musimy być bardzo czujni, bo żużel jest tak nieprzewidywalny, że Leszno może nas pokonać wyżej niż u siebie. Wierzę, że damy radę i będziemy robić wszystko, aby wykorzystywać specyfikę tarnowskiego toru – powiedział Jakub Jamróg.

Marcin Glapiak
Fot. Marcin Kubiak