Miss Startu PGE Ekstraligi 2022: przebojowe i utalentowane podprowadzające FOR NATURE SOLUTIONS APATORA

Fot. Łukasz Trzeszczkowski

To już ósma edycja konkursu Miss Startu PGE Ekstraligi. Głosowanie na kandydatki trwa do 28 sierpnia. Udział biorą 33 dziewczyny z ośmiu klubów PGE Ekstraligi, w tym cztery podprowadzające FOR NATURE SOLUTIONS APATORA Toruń – Daria Czajkowska, Magda Strąkowska, Paulina Frąckiewicz i Weronika Bartkowska.

Pierwszy mecz żużlowy to…

– Było to w roku 2014. Dobrze pamiętam ten mecz, toruński zespół pokonał Unię Leszno 52:38. Po raz pierwszy na stadion żużlowy zabrał mnie mój tata, który bardzo interesuje się sportem. To właśnie on zaraził mnie pasją do żużla. Podprowadzającą zostałam dzięki agencji Pearls Models, więc gdy tylko dostałam propozycję, chętnie z niej skorzystałam – powiedziała Daria Czajkowska w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl

Pierwszy mecz, na jakim się pojawiłam, to była druga kolejka PGE Ekstraligi 14 kwietnia 2019 roku, gdzie rywalem toruńskiej drużyny była Unia Leszno. Do Torunia przyjechałam na studia. W moim rodzinnym mieście, Ciechanowie, nie ma żużla i nawet nie jest on jakoś mocno popularny. Na szczęście moi koledzy ze studiów na UMK byli i są żużlowymi fanami i to właśnie oni namówili mnie, żeby iść. Zachwyciłam się tym sportem od początku i pamiętam do dziś niesamowitą atmosferę na stadionie. Kiedy zaczęłam przychodzić częściej, poznawać zasady czarnego sportu, to pozazdrościłam widoków dziewczynom siedzącym na murawie. Wybrałam się na casting organizowany przez nasz klub i przez agencję Joanny Jankowskiej Pearls Models. Było to w okresie zimowym, jeszcze jakieś 2 miesiące przed sezonem. W castingu brało udział ok. 50 dziewczyn z Torunia i z okolic. Zabrałam ze sobą koleżankę, która stwierdziła, że będzie moim szczęśliwym talizmanem. Udało się! Dostałam wiadomość, że od nowego sezonu żużlowego tablica z kolorem żółtym będzie należeć do mnie – opowiedziała Magda Strąkowska.

– Akurat tego pierwszego nie pamiętam, ponieważ byłam bardzo malutka. Wiem, że na pewno raz byłam jeszcze na starym stadionie na Broniewskiego i mam jakieś migawki z tego miejsca. Miałam wtedy jakieś 5 lat. Później sporadycznie tylko się pojawiłam na żużlu, częściej oglądałam go w telewizji, a na nowo na Motoarenie pojawiłam się 18 maja 2018, kiedy toruński klub jeździł z Unią Leszno i od tamtego czasu jestem prawie zawsze na meczu. W zeszłym roku zaczęłam szukać dorywczej pracy jako hostessa, natrafiłam na agencję Pearls Models i dostawałam zlecenie, a kiedy jakiejś dziewczyny nie było w składzie podprowadzających, wtedy ja wchodziłam jako zastępstwo – przyznała Paulina Frąckiewicz.

– Moja przygoda zaczęła się 4 lata temu, kiedy to po raz pierwszy stanęłam pod taśmą. Pamiętam jak dziś ryk silników, kurz oraz emocje, jakie mi towarzyszyły. Pierwszy raz na mecz żużlowy zabrał mnie kuzyn było to 6 lat temu, który jak to zawsze powtarzał: Wera zakochasz się w tym sporcie. Miał rację. Od tego czasu żużel i ja byliśmy nierozłączni. Każdy mecz był dla mnie prawdziwą ekscytacją. Jestem wdzięczna za to, że pokazał mi, co to znaczą żużlowe emocje. Była także śmieszna sytuacja. O castingu na podprowadzającą dowiedziałam się przypadkiem od Joanny Jankowskiej, która prowadzi swoją agencję Pearls Models. Na początku sceptycznie podchodziłam do tematu. Bałam się, że sobie nie poradzę. Natomiast Asia dodałam mi otuchy. Casting wspominam bardzo fajnie – pełno dziewczyn, rozmowa z jury oraz kilka pamiątkowych zdjęć. Po kilku dniach zostałam zaproszona na drugi etap, gdzie dowiedziałam się, że zostałam wybrana do głównego składu podprowadzających Toruńskich Aniołów. Byłam bardzo szczęśliwa, gdyż już kilka lat wcześniej, oglądając dziewczyny pod taśmą, zawsze powtarzałam, że chciałabym być jak one. Moje marzenie się spełniło i już od kilku lat mam ten zaszczyt być częścią klubu sportowego w Toruniu – zakończyła Weronika Bartkowska.

Aniołki KS Toruń w obiektywie SK-Foto <3Klub Sportowy ToruńSpeedway Ekstraliga

Posted by Pearls Models on Monday, August 22, 2022

Pasja, hobby, a może sposób na życie? Podejście do żużla i roli…

– Można powiedzieć, że jest to moje hobby. Poza tym, zupełnie inaczej ogląda się mecz siedząc tak blisko toru. Emocje są wtedy jeszcze większe. W roli podprowadzającej czuje się świetnie, nie ma tu mowy o żadnym stresie. Dzięki temu, poznałam wielu ciekawych ludzi. Traktuje to jako ciekawe życiowe doświadczenie – dodała Daria.

– Żużel z całą pewnością to moja pasja. To temat, który uwielbiam. Dużo czytam, rozmawiam i oglądam! Bardzo się cieszę, że zaraziłam tym również mojego męża, z którym regularnie oglądamy mecze PGE Ekstraligi, dlatego każdy piątkowy i niedzielny wieczór spędzamy przed CANAL+ lub ELEVEN SPORTS. Oczywiście na toruńskiej Motoarenie jestem zawsze. Znajomi kiwali głowami niedowierzając, że nawet dzień przed własnym ślubem, w toku przygotowań i strojenia sali weselnej pojawiłam się stadionie. Uwielbiam ludzi, którzy tworzą toruński Klub, każdego człowieka po kolei, od biura po zawodników, koleżanki podprowadzające czy kierowników startu. Czuje się tutaj jak w domu, a na każdy mecz czekam z niecierpliwością. Po czterech latach stresu nie ma żadnego. Jest ogromny doping z murawy i dużo uśmiechu. Na pewno udało się zorganizować kilka ciekawych projektów promocyjnych związanych z żużlem. Przykładowo, w tym roku miałam przyjemność prowadzić razem z Marcinem Pułaczewskim galę Speedway Image 2.0, gdzie wspólnie prezentowaliśmy zawodników na sezon 2022. Miałam to szczęście, aby współuczestniczyć również  przy organizacji FIM Speedway Grand Prix w Warszawie co również było niesamowitym przeżyciem – zaznaczyła Magda.

– Odkąd jestem podprowadzającą, staram się bardzo dbać o sylwetkę. Zaczęłam częściej chodzić na siłownię, a od jakiegoś czasu zapisałam się na kurs „high heels”. Myślę, że też to w jakiś sposób wzmocni moje mięśnie. Na początku był stres, ale teraz odczuwam ogromną radość. Jest to czynność, która wywołuje we mnie szczęście. Ludzie z Torunia zaczęli mnie rozpoznawać. Na pewno jest więcej zleceń albo to zlecenia znajdują mnie. Kiedyś prosiłam się, żeby zostać hostessą, ale cały czas poszerzam portfolio i aktualnie w ogóle nie mam problemu, żeby znaleźć pracę – powiedziała Paulina.

– Żużel to moja pasja, nie traktuje tego jak pracę. Jest to dla mnie przyjemna forma spędzenia czasu w gronie przesympatycznych dziewczyn oraz toruńskich kibiców. Za każdym razem, gdy stoję na torze, uśmiech nie znika mi z twarzy. Jakbym miała określić, to powiedziałabym: po prostu lubię to, co robię. Pierwsze kilka meczów to był ogromny stres. Ból brzucha, drżenie rak i nóg. Nigdy tego nie zapomnę. Setki razy w głowie powtarzałam sobie układ, w którym wychodzimy. Teraz stres minął, a pojawiły się prawdziwe emocje i dreszczyk rywalizacji. Stanie pod taśmą napawa mnie dumą oraz sprawia, że dzień staje się lepszy. Przecież nie każda dziewczyna ma tę przyjemność co ja – być w samym sercu żużla. Przez to, że jestem podprowadzającą, więcej osób mnie kojarzy. Często jest tak, że idąc galerią, młodzi fani żużla chcą zrobić sobie ze mną zdjęcie. Jest to bardzo miłe. Każda droga jest dobra, aby poszerzać swoje horyzonty. Ja staram się wykorzystać swoją szansę w 100%. Drugi raz taka możliwość może się nie zdarzyć. Chyba nikt nie jest tak blisko zawodników podczas startu, jak my. Są to dla mnie ogromne emocje. Ryk silników, odłamki powierzchni toru latające w powietrzu oraz zapach unoszącej się w górze adrenaliny. To tylko część wrażeń, które towarzyszą mi podczas tych kilku sekund stania pod taśmą. Najlepsze uczucie jest wtedy, gdy widzisz jak nasi wygrywają, tego nie można przegapić – dodała Weronika.

 Nie samym żużlem człowiek żyje. Pasje i zainteresowania, które wywołują poczucie spełnienia?

Moją podstawową pasją jest taniec. Tańczę w zespole cheerleaders Toruń, podczas meczów klubu koszykarskiego Twarde Pierniki. Poza sportem, interesuję się modą. Bardzo lubię podróżować – zakończyła Daria Czajkowska.

– Spełniam się jako manager korporacji z branży retail. Dodatkowo, współpracuję z agencją Pearls Models i biorę udział w różnego rodzaju projektach reklamowych. Dobrze czuję się przed kamerą, więc sprawia mi to przyjemność. Mam duszę podróżnika, więc uwielbiam podróże małe i duże. Lubię aktywnie spędzać czas, spacerować, jeździć na deskorolce. Jestem również fanem koszykówki, więc poza meczami żużlowymi, można mnie spotkać na meczach Twardych Pierników – podsumowała Magda Strąkowska.

– Jestem wszechstronną osobą, ale moją największą pasją jest śpiew. Zajmuje się muzyka od 6. roku życia i ostatnio coraz częściej mam możliwość pokazywania swoich umiejętności. Dodatkowo, studiuję socjologię i zaczynam drugi rok na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu – dodała Paulina Frąckiewicz.

– Myślę, że w moim życiu głównie obecny jest żużel. Choć nie powiem, bo niekiedy zdarza mi się również oglądać mecze polskiej reprezentacji w piłkę nożną czy serię Mistrzostw Polski w drifcie. Od dwóch lat współpracuję z DTS, gdzie wraz z miłośnikami ostrej jazdy bez trzymanki, organizujemy w Toruniu zimowe mistrzostwa driftu. Polecam każdemu. Niesamowite przeżycie i dreszczyk emocji. Miałam przyjemność kilka razy być pasażerem podczas przejazdu w drifcie kontrolowanym po torze i powiem, że bardzo mi się podobało. Kto wie, może kiedyś sama usiądę za kierownicą – powiedziała Weronika Bartkowska.

❤️❤️ Aniołki KS Toruń Speedway Ekstraliga

Posted by Pearls Models on Sunday, August 21, 2022

Do 28 sierpnia można wybierać swoje faworytki na stronie speedwayekstraliga.pl oraz w aplikacji mobilnej PGE Ekstraligi (Ekstraliga App).

Paulina Wiśniewska