Mikołaj Kruk o ORLEN Warsaw FIM SGP of Poland: kibice wrócą stęsknieni dobrej zabawy i ścigania

Przed nami weekend ze światowym wydarzeniem na PGE Narodowym. Po trzech latach do kalendarza cyklu Grand Prix powraca runda w Warszawie. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, spiker zawodów – Mikołaj Kruk, opowiedział o wrażeniach, jakie towarzyszą mu w trakcie wydarzenia.

55 tysięcy kibiców będzie miało okazję ponownie śledzić zmagania żużlowców na PGE Narodowym. Na ORLEN Warsaw FIM SGP of Poland przyjadą fani z całej Polski i nie tylko. – Ludzie zdążyli się przyzwyczaić, że na tym największym i najładniejszym stadionie w Warszawie zaczął się odbywać żużel. Ta przerwa w sporcie zostawiła sporą wyrwę i myślę, że kibice wrócą stęsknieni dobrej zabawy, imprezy i ścigania – powiedział Mikołaj Kruk w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Jakie uczucia towarzyszą spikerowi zawodów na warszawskim obiekcie? Kruk w przeszłości występował w tej roli podczas rund SGP w stolicy. – To jest ciężkie do opisania. To połączenie adrenaliny z niesamowitą energią, którą dostajesz z powrotem od ludzi na trybunach. Możliwość „panowania” nad tym, co się dzieje i wskazywania kierunku w jakim ma iść doping – to jest coś porównywalnego z momentem, kiedy piosenkarz stoi na scenie i 50 tysięcy ludzi krzyczało w moją stronę. Oczywiście nie przesadzając z tym, że byłbym słynnym piosenkarzem (śmiech) – zaznaczył dziennikarz.

Na PGE Narodowym kibice nadal czekają na zwycięstwo reprezentanta Polski. W ciągu pięciu edycji, Polacy stawali już na drugim i trzecim stopniu podium. – Dostaliśmy jasny sygnał w Gorican, że mamy szansę powalczyć i przed własną publicznością jakby któryś z naszych żużlowców zrobił traki prezent, to by było coś niezapomnianego i historycznego. To byłby kolejny krok, żeby pokazać, że najlepsze ściganie jest w Polsce – zakończył Kruk.