Michał Świącik nie krytykuje drużyny, wierzy w punkt bonusowy forBET Włókniarza

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

forBET Włókniarz Częstochowa w drugiej kolejce PGE Ekstraligi musiał uznać wyższość MRGARDEN GKM-u Grudziądz. Na stadionie w Parku Miejskim lepsi okazali się gospodarze zwyciężając 47:43. – Uważam, że nasz zespół pojechał dobrze na grudziądzkim torze – powiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl prezes częstochowskiej drużyny, Michał Świącik.

W piątkowy wieczór, w ekipie Marka Cieślaka, pierwsze skrzypce grali obcokrajowcy: Fredrik Lindgren oraz Leon Madsen. Zbyt wielu punktów do dorobku częstochowskich lwów nie dołożyli pozostali seniorzy, co również zauważył prezes forBET Włókniarza, Michał Świącik. – Ciężko jest wygrać mecz tak naprawdę dwoma zawodnikami. To jest początek sezonu, nie ma co się załamywać. Mecz był bardzo dobry, a końcówka należała do forBET Włókniarza – powiedział po meczu dla speedwayekstraliga.pl. Pomimo porażki goście mogą być zadowoleni z wyniku, który daje im realną możliwość wywalczenia punktu bonusowego w dwumeczu. – Wynik końcowy nie jest taki najgorszy, biorąc pod uwagę taśmę Michała Gruchalskiego. Raz, że wpłynęło to na wynik meczu, a dwa zablokowało trochę naszego młodzieżowca, bo było widać u niego trochę nerwowości i załamania. Myślę, że wynik w rewanżu jest do odrobienia – powiedział Świącik.

W Grudziądzu pojawiła się również spora grupa kibiców z Częstochowy. Po zawodach drużyna forBET Włókniarza wyszła, aby podziękować im za doping. – Byliśmy u kibiców, są zadowoleni. Walka bardzo im się podobała – zdradził Świącik. – Ktoś wygrywa, ktoś przegrywa. Uważam, że nasz zespół pojechał dobrze na trudnym i specyficznym grudziądzkim torze. Dzisiaj był to grudziądzki tor sprzed dwóch lat, czyli taki, na którym na pewno nie będzie łatwo niejednej drużynie – skomentował prezes częstochowskiego klubu.

Spotkanie z forBET Włókniarzem było drugim meczem w tym sezonie, w którym grudziądzanie nie mogli skorzystać z pomocy kontuzjowanego Artema Laguty. Przed spotkaniem częstochowianie zapowiadali, że postarają się wykorzystać osłabienie rywala. Tego celu nie udało się jednak osiągnąć. – MRGARDEN GKM nie może narzekać, bo te zastępstwa zawodnika znakomicie się sprawdzają. W Lublinie wyglądało to gorzej, ale wszyscy widzimy, jak radzi sobie SPEED CAR Motor. Zastępstwa za Lagutę w Grudziądzu są piorunujące – powiedział Świącik.

Po raz kolejny na torze przy Hallera 4 nie mógł odnaleźć się Matej Zagar, który w pięciu startach wywalczył zaledwie siedem punktów. Jak postawę swojego zawodnika skomentował prezes forBET Włókniarza? – Problemem Mateja Zagara, nie zawsze, ale bardzo często, jest start. Zawodnik, który nie wygrywa startu na takim torze jak w Grudziądzu, wiele nie może powalczyć i było to widać. Na trasie w Grudziądzu jest bardzo ciężko wyprzedzać, więc wynik Mateja był, jaki był. To jest ten aspekt jazdy Mateja, którego bardzo mu brakuje. Gdyby go opanował, to byłby już naprawdę świetnym zawodnikiem – zakończył.

Kamil Rychlicki