Michał Świącik: forBET Włókniarz przez najbliższych 10 lat będzie rósł w siłę w PGE Ekstralidze (wywiad, cz. 2)

O prowadzeniu klubu m.in. w klimatach lat 90-tych, wysokiej frekwencji na spotkaniach PGE Ekstraligi, a także szansach na Drużynowe Mistrzostwo Polski w drugiej części rozmowy specjalnie dla speedwayekstraliga.pl z prezesem częstochowskiego klubu, Michałem Świącikiem. Wywiad przeprowadził Piotr Wieszczyk.

Piotr Wieszczyk: Kiedy oglądałem prezentację na trybunach, miałem okazję słyszeć rozmowy kibiców, którzy ani o żużlu, ani też o drużynie forBET Włókniarza nie mieli większego pojęcia. Śmiało można powiedzieć, że były to osoby które po raz pierwszy miały kontakt z drużyną. Jak pan sądzi, czy jest szansa, że zobaczymy ich na trybunach SGP Arena w tym sezonie?

Michał Świącik: Szansa jest ogromna. Po prezentacji mamy sporo telefonów oraz bezpośrednich odwiedzin kibiców, którzy pytają o bilety i karnety na najbliższy sezon. Osobiście uważam, że działania które podejmujemy, między innymi podczas prezentacji, są w stanie przekazać ten niepowtarzalny klimat, jaki towarzyszy tej dyscyplinie. Żużel potrafi połączyć tradycję z nowoczesnością. Staram się prowadzić klub w duchu atmosfery kibicowskiej w klimacie  lat 80. i 90-tych. I to działa.

Jak zatem idzie sprzedaż karnetów? Czy tutaj również zanosi się na kolejny rekord?

Tak. Rekord już został pobity, a sprzedaż w dalszym ciągu trwa. Aby uniknąć kolejek po bilety bezpośrednio przed meczem, zachęcam do tego aby wcześniej dokonać zakupu karnetu na sezon 2019. Pozwoli to na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy.

Ilość kibiców, która zasiadła na trybunach podczas prezentacji jest z pewnością potwierdzeniem najwyższej frekwencji w PGE Ekstralidze, jaką forBET Włókniarz Częstochowa zgromadził w ubiegłym sezonie. Jest to również bardzo dobry prognostyk na najbliższy sezon. Jak zatem zagospodarować ten niezwykły potencjał?

To bardzo dobre pytanie. Oczywiście bardzo ważny jest wynik sportowy. Drugim niezwykle ważnym aspektem jest sposób, w jaki ten wynik sportowy się osiąga. Walka na torze do ostatnich centymetrów, mijanki, ściganie pod bandą powoduje, że czasami nawet przegrany mecz budzi szacunek kibiców. Kolejnym niezwykle istotnym obszarem są bieżące relacje z kibicami. Zarówno z tymi zorganizowanymi, jak również indywidualnymi. Czasami zdarza się, że są osoby, które pod pretekstem kibicowania chcą osiągnąć swoje, nie zawsze chwalebne cele. Takie osoby nazywamy pseudokibicami. My w Częstochowie staramy się ich skutecznie eliminować. Bardzo ważna jest atmosfera i bezpieczeństwo na trybunach. Wiemy jak ważne są te wszystkie elementy i bardzo o nie dbamy.

W  tym sezonie wszystkie mecze zostaną pokazane w TV. Czy w związku z tym są jakieś obawy przed niższą frekwencją na stadionie?

To zależy, jak na to patrzymy. Patrząc globalnie powinniśmy się cieszyć, że jest jeszcze więcej promocji dyscypliny w telewizji. Ja się bardzo cieszę, że tak jest. Dzięki temu nasza dyscyplina dociera do tych zakątków kraju, gdzie nie ma stadionów żużlowych. Mamy zatem bardzo dobrą promocję dyscypliny. Z drugiej strony uważam, że wszyscy kibice wiedzą, iż prawdziwą atmosferę meczu można poczuć tylko i wyłącznie będąc osobiście na stadionie.

Z tego co pamiętam, jeszcze w 2016 roku, na mecze Nice PLŻ przychodziło od 500 czasami do 2, może 3 tysięcy kibiców. Tymczasem już w 2018 r. na trybunach zasiadało nawet ponad 17 000 kibiców. Skąd taka moda na żużel w Częstochowie?

Częstochowa zasługuje na żużel. Ludzie tutaj żyją tym sportem. W naszym mieście zawsze była moda na najwyższą klasę rozgrywkową. Dzisiaj na trybunach zasiadają nie tylko mieszkańcy naszego miasta. Jest całe mnóstwo kibiców, którzy przyjeżdżają na mecze z różnych zakątków kraju, a czasami nawet z zagranicy.

Z drugiej strony ten okres w 2016 roku był czasem kiedy atmosfera wokół Włókniarza wymagała oczyszczenia. Była nie do końca uczciwie pokazana. Pokazywano wówczas tylko te „ciemną stronę”. Myślę, że gdyby nie ta cała ówczesna otoczka, również wtedy na trybunach byłoby zdecydowanie więcej kibiców.

Obecnie mamy odbudowany wizerunek i naprawdę pozytywny PR. Wracają do nas sponsorzy, którzy nie wspierali klubu przez ostatnich 11 lat.  Odbudowaliśmy swój wizerunek i zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby w dalszym ciągu go wzmacniać.

Sesja autografów i spotkanie z zawodnikami, które odbyło się po prezentacji zgromadziła kilka tysięcy osób, które chciały zdobyć autograf lub też zrobić sobie zdjęcie ze swoimi ulubieńcami. Pokazało to jak bardzo jest to atrakcyjne dla kibiców. Czy w najbliższym sezonie planujecie więcej tego typu spotkań kibiców z zawodnikami?

Ja na jednym ze spotkań z prezesami klubów PGE Ekstraligi powiedziałem, że w Częstochowie po meczu zostaje nie mniej jak połowa kibiców, która chce podziękować zawodnikom i przybić przysłowiową „piątkę”. Niektórzy prezesi nie mogli w to uwierzyć. Powyższe pokazuje, że w Częstochowie faktycznie jest duża potrzeba organizowania spotkań z zawodnikami. W tym roku planujemy miedzy innymi spotkania z kibicami w galerii handlowej. Mamy również pomysły na strefę kibica, w której na dwie godziny przed zawodami mogliby się pojawić zawodnicy.

Trzeba przyznać, że poprzeczka idzie do góry. Teraz oprócz wyników sportowych, jednym z wyzwań dla zarządu i działaczy będzie potrzymanie wysokiej popularności żużla w Częstochowie. Jak to zrobić? Jak promować ten sport?

Jeżeli kibice będą dalej wierzyli w ten klub i będą z nami na dobre i na złe, to my zrobimy co w naszej mocy, aby za każdym razem dać z siebie min. 100 procent. My mamy solidny plan. Mogę powiedzieć, że forBET Włókniarz przez najbliższych 10 lat będzie rósł w siłę i będzie dobrym, mocnym klubem w PGE Ekstralidze.

W sezonie 2018 bezwzględnym rekordzistą jeśli chodzi o frekwencję na trybunach wśród wszystkich dyscyplin sportowych w Polsce, była Legia Warszawa, która miała średnią liczbę widzów na poziomie około 17 tys. I tutaj uwaga – tuż za Legią na drugim miejscu uplasował się forBET Włókniarz Częstochowa. Trzecie miejsce na podium zajął Lech Poznań.  To też jest powód do dumy dla całego środowiska żużlowego, nie tylko w Częstochowie.

Na koniec chciałbym zapytać o cel sportowy. W ubiegłym sezonie zabrakło trochę szczęścia do medalu. W tym roku skład forBET Włókniarza wydaje się być silniejszy. Mamy również okrągłą, sześćdziesiątą rocznicę zdobycia przez drużynę pierwszego DMP. Czy pana zdaniem w tym sezonie jest szansa, aby sięgnąć po mistrzostwo?

To co mogę zapewnić, to fakt że będziemy walczyć o każdy punkt i każdy centymetr toru. Liga jest bardzo wyrównana. My robimy swoje. Na spokojnie. Nie stwarzamy presji na zawodników. Co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Piotr Wieszczyk