Mecz z STELMET Falubazem przełomowy dla Pawła Przedpełskiego

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Paweł Przedpełski od początku sezonu miał problem z jazdą w PGE Ekstralidze na odpowiednim poziomie. Jednak już w pierwszym biegu spotkania z STELMET Falubazem Zieloną Górą, pokazał że nastąpił przełom i w całym spotkaniu zdobył 9 punktów w pięciu startach.

Przedpełski długo borykał się z problemami w tym sezonie. Jego postawa nie cieszyła ani kibiców, ani trenera, ani ostatecznie samego zawodnika. Frustrację na pewno wzmacniał fakt, że pozostałe występy, m.in. w lidze szwedzkiej wychodziły mu naprawdę dobrze, a kiedy przychodził czas na PGE Ekstraligę, to coś nie stykało. Jednak wygrany mecz z drużyną STELMET Falubazu Zielona Góra, okazał się przełomowym momentem nie tylko dla całej drużyny, ale i dla zawodnika.

– Fajnie, że w końcu jest tor do ścigania i dokładam cenne punkty dla forBET Włókniarza. Tor jest na pewno inny, było widać gołym okiem, że to ściganie było i było sporo mijanek. Nie było tak, że tylko start decydował i trzeba było szybko uciekać, bo i z prawej, i z lewej strony ktoś zawsze się pojawiał, więc to jest fajne. Nareszcie mamy ściganie, ale nie tylko tor się zmienił, bo i mój sprzęt mocno. Ostatnie dwa dni sprawdzaliśmy, sporo trenowałem i dużo czasu spędziłem na torze, więc są efekty. Bardzo się cieszę, bo naprawdę nie było łatwo. Te ostatnie trzy mecze gdzieś tam mocno błądziłem i naprawdę było ciężko, ale cały czas ciężko trenuje i pracuje, żeby było coraz lepiej – wyjaśnia Paweł Przedpełski.

Następne spotkanie forBET Włókniarza Częstochowa, to wyjazd do Wrocławia (23.06, transmisja LIVE w nSport+), gdzie drużyna na pewno będzie chciała się odgryźć za porażkę na własnym torze. Jak na to spotkanie zapatruje się zawodnik? – Jak się patrzy na tabele, to każde punkty są bardzo ważne i również te bonusy, więc na pewno mogę obiecać, że będziemy walczyć we Wrocławiu. Wszyscy wiemy, że tor wrocławski nie należy do najłatwiejszych mimo tego, że jego geometria jest przyjazna, ale jest on atutem tamtejszych zawodników. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie, ale damy z siebie wszystko – zakończył żużlowiec.

Agnieszka Zimnoch