Mateusz Tonder: Bez kibiców nie byłoby żużla

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

STELMET Falubaz Zielona Góra pokonał na swoim torze forBET Włókniarza Częstochowa 49:41. Do mniej udanych to spotkanie może zaliczyć junior zielonogórskiego klubu – Mateusz Tonder. Dla speedwayekstraliga.pl zawodnik skomentował niedzielny mecz i postawę kibiców.

Po dość trudnej pierwszej serii zawodów dla STELMET Falubazu Zielona Góra ostatecznie zawody zakończyły się zwycięstwem gospodarzy. Niestety dla zielonogórskich juniorów nie był to najlepszy mecz. Mateusz Tonder odjechał w tym spotkaniu 3 wyścigi i do zwycięstwa dorzucił tylko jeden punkt.

– Patrząc na drużynę, mecz bardzo udany. Spotkanie wygrane, a co do mojej osoby, to staraliśmy się z teamem pojechać jak najlepiej czego nie widać po punktach. Staraliśmy się dopasować, ale nie udało się tego zrobić, tak jak byśmy chcieli – powiedział Mateusz Tonder dla speedwayekstraliga.pl.

Ostatni mecz w Zielonej Górze odbył się 10 maja. Zielonogórzanie mieli ponad 3 tygodniową przerwę od ścigania na swoim torze w PGE Ekstralidze. Nie dla wszystkich zawodników ta przerwa przyniosła pozytywne skutki. – W moim przypadku nie podpasowało. Nie te przełożenia, nie w tę stronę poszliśmy z chłopakami, przez co nic nie działało tak, jak byśmy tego chcieli i stąd te punkty, a raczej ich brak. Na treningu było dobrze, wygrywałem starty i udawało mi się mijać na trasie. Trzeba przepracować i jechać za tydzień do Częstochowy po kolejne ważne punkty – wyjaśnił zawodnik.

Najsilniejszymi zawodnikami drużyny gości był Leon Madsen i Michał Gruchalski. Niewątpliwie, gdyby nie ta dwójka, zawody nie byłyby tak emocjonujące. Para łącznie przywiozła 23 punkty. Junior forBET Włókniarza został wybrany Rajderem Meczu. – Pod taśmą nie skupiam się na tym, z kim jadę. Bardzo dobre zawody odjechał Michał Gruchalski, został Rajderem Meczu. Trafił z przełożeniami, a dodatkowo jego dobra dyspozycja przyniosła widoczne efekty – powiedział Tonder.

30 maja w Zielonej Górze obchodzono rocznicę śmierci Rafała Kurmańskiego. Kibice nie zapomnieli o tym również na meczu, pojawił się billboard na cześć wychowanka zielonogórskiej drużyny, który zmarł w wieku 22 lat. – Każdy liczy się z tym, że jest to bardzo niebezpieczny sport i mały błąd może kosztować o wiele więcej, ale już tak o tym nie myślimy, robimy swoje – skomentował Mateusz Tonder.

Kibice STELMET Falubazu Zielona Góra i w tym meczu zaprezentowali się z najlepszej strony. Bilety wyprzedały się przed meczem, a na stadionie zasiadło 14 000 kibiców. – Przyśpiewki kibiców bardzo motywują. Wszystko jest słyszalne nawet w ostatnim boksie. Bez kibiców nie byłoby żużla. W dużym stopniu to kibice nakręcają w nas chęć coraz większej rywalizacji – podsumował młodzieżowiec w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl

Nikola Łączka