Matej Zagar nie kryje radości i dziękuje Sebastianowi Ułamkowi (wywiad)

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Matej Zagar był niewątpliwie jednym z liderów forBET Włókniarza Częstochowa w zwycięskim meczu przeciwko MRGARDEN GKM Grudziądz. Jak przystało na komandosa, w kilku żołnierskich słowach o spotkaniu w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl z osiemnastokrotnym Indywidualnym Mistrzem Słowenii.

Piotr Wieszczyk: Jakie wrażenia po wygranym meczu oraz uzyskanym awansie do fazy play-off?

Matej Zagar: Czujemy ogromną radość. Pojechaliśmy bardzo dobrze jako drużyna. Byliśmy mocno skoncentrowani na tym, aby wygrać ten mecz i zapewnić sobie miejsce w fazie play-off. Finalnie, jak widać, daliśmy radę.

W meczu przeciwko MRGARDEN GKM Grudziądz osiągnąłeś najlepszy wynik w tym sezonie – 12 punktów plus bonus. Jak rozumiem są powody do zadowolenia?

Oczywiście. Trudno, aby było inaczej. Myślę, że jest to całkiem niezły wynik. Tym bardziej cieszy fakt, że moje punkty mogłem dołożyć do zwycięstwa całego zespołu.

Widać pozytywną zmianę również w twojej jeździe. Szczególnie jeśli chodzi o starty. Skąd taka poprawa?

Chciałbym podziękować Sebastianowi Ułamkowi, z którym od niedawna współpracuję. Skorzystałem z jego doświadczenia jako zawodnika. Sporo ciekawych rzeczy mi doradził, dzięki temu mogłem poprawić swoje starty. Jak wiadomo, dobry start to połowa sukcesu. Bez tego jest bardzo ciężko wygrywać.

Jak oceniasz postawę przeciwnika?

Duży szacunek dla naszych przeciwników. Podjęli walkę i stawiali silny opór. Musieliśmy wykonać ciężką pracę w parku maszyn, aby utrzymać przewagę. Dopiero w ostatniej fazie meczu udało nam się mocniej odjechać.

Na początku sezonu mieliście problem z dopasowaniem do domowego toru. Tymczasem z meczu na mecz okazuje się, że jest duży postęp. Efekty tego zobaczyliśmy między innymi teraz…

Tak faktycznie było, ale teraz okazuje się, że pod koniec sezonu zaczyna być naszym atutem.

Cóż takiego się wydarzyło?

Na pewno wszyscy wykonaliśmy bardzo ciężką pracę. Ustabilizowaliśmy przygotowania oraz to czego chcemy, aby móc punktować na naszym owalu i na szczęście to zaczęło działać.

Zanim wystartujecie w fazie play-off, macie jeszcze przed sobą mecz w Gorzowie. Z jakim nastawieniem jedzie się na taki mecz, kiedy najważniejsze karty zostały już rozdane?

Oczywiście mamy mniejszą presję, ale jestem przekonany, że nikt nie będzie odpuszczał. Zawsze jest walka na torze. Za każdym razem, kiedy siadamy na motocykl, robimy co w naszej mocy, aby wygrywać. Dla nas, jako drużyny, będzie to również ważny sprawdzian przed play-off.

 

Piotr Wieszczyk