Martin Vaculik: Trzeba było walczyć o każdy centymetr (wywiad)

Fot. Michał Szmyd
Fot. Michał Szmyd

Martin Vaculik był najlepszym zawodnikiem STELMET Falubazu Zielona Góra w piątkowym spotkaniu z MRGARDEN GKM Grudziądz. Słowak zapisał na swoim koncie jedenaście punktów i bonus, a wygrywając w ostatnim wyścigu zapewnił swojej drużynie cenne wyjazdowe zwycięstwo. – To dla nas bardzo ważne trzy punkty – powiedział Vaculik w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Kamil Rychlicki: To były bardzo dobre zawody w wykonaniu całej drużyny STELMET Falubazu. Spodziewaliście się, że tak to się ułoży?

Martin Vaculik: To na pewno nie było łatwe spotkanie, bo drużyna z Grudziądza jest bardzo mocna, zwłaszcza u siebie. Do tego momentu nie przegrali spotkania na swoim torze, więc to o czymś świadczy. Cieszymy się z tej bardzo ważnej dla nas wygranej. Dziękujemy drużynie gospodarzy za dobrą walkę i fajny mecz. To dla nas bardzo ważne trzy punkty.

Od połowy zawodów kontrolowaliście jednak przebieg spotkania, w pewnym momencie mieliście nawet sześciopunktową przewagę…

Punkty nie do końca pokazują to, co działo się na torze. Trzeba było walczyć o każdy centymetr. Cieszymy się z tej wygranej.

Da się słyszeć głosy, że bardzo dobrą pracę wykonał sztab szkoleniowy STELMET Falubazu, pilnując przygotowania toru, który był trochę inny, niż zazwyczaj w Grudziądzu.

Pamiętam, że ten tor zawsze był trochę inny. W tym meczu odsypywało się jakby trochę więcej. Tor był bardzo fajny.

Nawierzchnia pod bandą nie pozwalała jednak na wyprzedzanie.

No nie tak do końca…

Przytrafiły się wam dwa wykluczenia za utrudnianie startu. Jak takie sytuacje wpływają na drużynę?

Szkoda tych wykluczeń, bo były to punkty, które zgubiliśmy. Na pewno nie jest to fajne, kiedy koledzy z drużyny są wykluczani. Każdego sportowca zasmuca sytuacja, kiedy nie może rywalizować na torze i dać z siebie wszystkiego.

Ze względu na spotkanie ligowe nie mogłeś wziąć udziału w treningu i kwalifikacjach przed 2019 BETARD Wrocław FIM Speedway Grand Prix. Jakie ma to dla ciebie znaczenie?

Generalnie byłbym zwolennikiem tego, aby nie było żadnych treningów. Nie ma to dla mnie znaczenia.

 

Kamil Rychlicki