Marek Cieślak: Pojechaliśmy fair play. W play-off niech się inni boją

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Osłabiony brakiem Fredrika Lindgrena forBET Włókniarz Częstochowa zremisował Z TRULY.WORK Stalą Gorzów 45:45. Cichym bohaterem biało-zielonych w tym meczu był Paweł Przedpełski, który zdobył siedem punktów. Trener Marek Cieślak może być też zadowolony z postawy Damiana Dróźdża (4 punkty). Jak szkoleniowiec ocenił to spotkanie?

Nie mogę mówić przed meczem, że pojedziemy „lajtowo”, bo to nie byłoby zachowanie fair play. Wynik tego meczu miał znaczenie i dla TRULY.WORK Stali i dla SPEED CAR Motoru. Cieszę się, że udało się nam zremisować. Byliśmy osłabieni brakiem Fredrika Lindgrena. TRULY.WORK Stal miała, jak to się mówi nóż na gardle, a my tej presji wyniku nie mieliśmy. Widać, że ta presja ma duże znaczenie – powiedział Marek Cieślak.

Na co stać forBET Włókniarz w fazie play-off? – Zobaczymy za tydzień, na ile jesteśmy mocni. Jesteśmy na tej pozycji, że to inni niech się boją. Niech się martwą ci, którzy mają z nami jechać. Trzy tygodnie temu byliśmy już prawie poza play-off, podnieśliśmy się z kolan i będziemy jechać o medale – dodał szkoleniowiec.

Wynik tego meczu sprawia, że TRULY.WORK Stal Gorzów pojedzie w barażu. Zdaniem trenera przyczyną może być postawa formacji juniorskiej. – W drużynie TRULY.WORK Stali, jak to się mówi, ten mecz zawalili juniorzy. Jak formacja młodzieżowa robi jeden punkt, a moi dziesięć, to można powiedzieć, że mecz wygrali juniorzy z Częstochowy. Tu jest problem i to mnie bardzo dziwi, bo gorzowski zespół był taką mekką szkolenia – ocenił trener częstochowian. – Odszedł Vaculik i zakontraktowano zawodników, jak to się mówi „z pierwszej ligi”. Zawsze mówiłem, że tani skład, to bardzo drogi skład. Kibice oczekują wyników, a później nie przychodzą na stadion i to jest problem. Może TRULY.WORK Stal sobie obliczyła, że chce się tylko utrzymać i to zrobi, bo z kim by nie pojechali w barażu, to i tak się utrzyma – zakończył Marek Cieślak.

 

Piotr Kaczmarek