Marek Cieślak: Będziemy musieli się bardzo mocno zmotywować przed meczami

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

O powrocie PGE Ekstraligi 2020, treningach po okresie kwarantanny, a także odczuciach w sytuacji pandemii. O tych tematach i nie tylko opowiedział trener ELTROX Włókniarz Częstochowa, Marek Cieślak, w rozmowie dla rmf24.pl.

Fragmenty wywiadu dla rmf24.pl:

A ma pan jakieś obawy przed tym nietypowym sezonem? Na torze będą obowiązywać zupełnie inne zasady niż do tej pory.

Będzie to jakaś nowa przygoda. W takich warunkach nigdy nie rozgrywaliśmy meczów. Zobaczymy, jak to w praktyce będzie wszystko dokładnie wyglądało i jak będziemy radzili sobie z tymi obostrzeniami i z brakiem publiczności, z ograniczoną liczbą mechaników… Myślę, że to wszystko jakoś zorganizujemy. Na pewno będzie inaczej. Cisza na stadionie. Brak spikera, brak muzyki. Trochę będzie taka grobowa atmosfera.

Dla zawodników to też chyba będzie problem, bo doping zawsze motywuje.

Dlatego sami będziemy musieli się bardzo mocno zmotywować przed pierwszymi meczami. Jednak 15 tys. krzyczącej i dopingującej publiczności podnosi adrenalinę. Będzie trochę jak na treningu, a to powoduje, że pierwszy czy drugi start można przespać. Musimy się więc sami jakoś zmotywować.

Nie ma pan obaw czy strachu przed koronawirusem i rozgrywaniem w tej sytuacji ligi?

Człowiek musiałby się wszystkiego w życiu bać. Różne choroby chodzą po starszych ludziach. Wielu moich kolegów już nie żyje albo są w złym stanie zdrowotnym. Ja nie mogę narzekać. Jestem dobrze wytrenowany. Codziennie jeżdżę po 70 kilometrów na rowerze i to w tempie. Zresztą mam plan, żeby wystartować w zawodach kolarskich w mojej grupie wiekowej. Za miesiąc będę miał 70 lat. Chcę pojechać w tej grupie tym bardziej, że mam przyjaciela, który ma 76 lat i został mistrzem Polski, a do tego mistrzem świata w jeździe na czas. On mnie motywuje, a ja się cieszę, że mam takie zdrowie i kolarstwo sprawia mi dużo przyjemności. Jeszcze większą mam satysfakcję wiedząc, że wielu żużlowców zaraziłem rowerową pasją. Cała czołówka nasza i zagraniczna jeździ na rowerach. Ja już nie mogę się doczekać wspólnych treningów na rowerze z moimi zawodnikami z Włókniarza z Jasonem Doylem, z Leonem Madesnem, z Fredrikiem Lindgrenem, z Pawełem Przedpełskim. Nawet młody Mateusz Świdnicki też już jeździ. Jazda na rowerze to po prostu wspaniały sposób na utrzymanie kondycji.

 

Cała rozmowa z trenerem ELTROX Włókniarza Częstochowa dostępna jest TUTAJ.