„Mamy mnóstwo wyciągniętych wniosków i informacji, które mogą przydać się później” – wypowiedzi FOGO UNII z #WROLES

Fot. Ewelina Włoch
Fot. Ewelina Włoch

BETARD SPARTA podejmowała rozpędzoną po czterech zwycięstwach z rzędu FOGO UNIĘ Leszno. Gospodarze już po 13. gonitwie dnia mogli cieszyć się z dwóch ligowych punktów zdobytych na aktualnych mistrzach Polski z Leszna. Drużynę Dariusza Śledzia do zwycięstwa poprowadził Maciej Janowski (14), zaś w ekipie przyjezdnych błyszczał Janusz Kołodziej (12).

Głos po niedzielnym spotkaniu zabrał trener FOGO UNII Leszno – Piotr Baron. – Bardzo dużo musieliśmy szukać w tym meczu w przełożeniach. Postanowiliśmy, że nie będziemy robić żadnych zmian taktycznych, żeby zawodnicy mieli dużo spokoju i spasowali się z tą nawierzchnią. Myślę, że na koniec trafiliśmy i ważne jest to, że po tym meczu mamy mnóstwo wyciągniętych wniosków i informacji, które mogą przydać się później. Tor nas absolutnie nie zaskoczył, jednak ciężko było dopasować przełożenia. Cała wrocławska drużyna jechała doskonale, są tutaj świetnie spasowani. Niemalże „niełapalny” Laguta, Maciej to samo i sądzę, że to zrobiło różnicę – powiedział szkoleniowiec.

– Chłopaki we Wrocławiu byli bardzo szybcy, mają ogromny potencjał. Powalczyliśmy do końca i staraliśmy się o jak najlepszy wynik. Miałem problem ze znalezieniem tych najbardziej odpowiednich ścieżek i to mnie zgubiło. Pracujemy dalej i będziemy się starać, jak możemy. Z porażki wyciągamy co się da i pozytywnie patrzymy w przyszłość. Wiadomo, że jakbyśmy wygrali te zawody, to łatwiej byłoby wrócić do domu, a tak będzie w aucie dużo przemyśleń – komentował po meczu lider FOGO UNII Leszno, Janusz Kołodziej.

W pomeczowej strefie Mix Zone na antenie nSport+ ekipę mistrzów Polski reprezentował Emil Sayfutdinov. – Żałujemy, że to spotkanie się już skończyło. Pod koniec zaczęło wszystko grać i rozgryźliśmy ten tor. Jest jakiś niedosyt, że przegraliśmy. Szkoda, że nie dorzuciłem troszkę więcej punktów dla drużyny. Cały czas szukam tego rozwiązania, by być jeszcze szybszym. Tak naprawdę w pełni spasowany wyjechałem tylko do swojego piątego startu, czyli do pierwszego z biegów nominowanych. Podczas jazdy czułem jednak zapas i musze pracować, by go jak najlepiej wykorzystywać. Dobrze, że trener Baron dał nam wszystkim szansę i nie stosował rezerw. Jako drużyna spasowaliśmy się pod koniec i decyzja trenera pozwoliła nam wyciągnąć wiele wniosków – zakończył Rosjanin.

 

Błażej Kordiak