Maksym Drabik: Musieliśmy się starać o każdy punkt (wywiad)

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

BETARD Sparta Wrocław przyjechała na MotoArenę, by walczyć o trzy punkty. Plan się udał i wrocławianie pokonali GET WELL Toruń 49:41. Dla speedwayekstraliga.pl Maksym Drabik opowiedział o szczegółach spotkania i towarzyszącym mu pechu.

Paulina Wiśniewska: Jak podsumujesz spotkanie z GET WELL Toruń?

Maksym Drabik: Ogólnie to było ciężkie spotkanie. Było sporo komplikacji z mojej strony. Początek zawodów, gdzie wystąpiła kumulacja nieszczęśliwych chwil nie był dobry, bo straciłem sprychy w swoim kole, więc nie byłem na bieżąco z warunkami, które zmieniały się z biegu na bieg. Zaliczyłem następnie defekt, więc mój pech i nieszczęście w tym wszystkim nie wpłynęło dobrze. Nie miałem co zrobić, ktoś wpadł w moje tylne koło i nie miałem alternatyw jechać dalej. Ciężkie zawody, musieliśmy się starać o każdy punkt.

Jak zapatrujesz się na to, że jesteście w fazie play-off. Podchodzicie do tego, w ten sposób, że macie półfinały i musicie zrobić swoje, czy jest inaczej?

Nie oceniam tego z tej perspektywy. Skupiamy się na aktualnej sytuacji i zawodach. Robimy co tylko możemy, a co nam los przyniesie to zobaczymy w przyszłości.

Czy na ten sezon miałeś jakieś konkretne cele, patrząc na to, że niedługo dobiegnie końca?

Sezon aktualnie trwa i dopiero wszystko powoli finalizujemy w jakimś etapie, również swoje plany indywidualne dopiero snujemy. Sezon tak naprawdę jest jeszcze długi. Mamy przed sobą fazę play-off, a ja mam jeszcze dodatkowo kwestie indywidualne, więc mamy czas na przemyślenia i na multum pracy.

Do drużyny po kontuzji powrócił Tai Woffinden. Wreszcie mogliście pojechać w optymalnym składzie?

Tai tworzy bardzo dobry klimat w drużynie i motywuje nas wzajemnie. Jest ważną postacią w BETARD Sparcie Wrocław i rzeczywiście każdy zawodnik może na niego liczyć w sporej mierze, więc myślę, że pod względem klimatu i punktów na torze jest ważnym ogniwem. Nie wyobrażam sobie całokształtu sezonu bez Taia.

Jak sobie radziliście w takim razie bez Taia?

Źle. Musieliśmy sobie jednak jakoś radzić. Wymienialiśmy się obowiązkami i nie było to łatwe poradzić sobie bez niego, gdzie Tai jest bardzo dobrym zawodnikiem. Dobrze, że już po fakcie i jest z nami. Punktuje i wygląda świetnie na torze, a to ważne wracając po kontuzji.

 

Paulina Wiśniewska