Maciej Janowski: do pięciu razy sztuka?

Fot. Marcin Karczewski

2017, 2018, 2020 i 2021 – to nie przypadkowe liczby tylko lata, w których Maciej Janowski zajmował czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej FIM Speedway Grand Prix.

31-latek, kapitan BETARD SPARTY Wrocław marzy o tym, żeby w końcu zdobyć upragniony medal Indywidualnych Mistrzostw Świata – najlepiej ten złoty. Czy piąte podejście okaże się szczęśliwe? – zastanawia się Błażej Kowol w analizie dla speedwayekstraliga.pl.

Zwłaszcza, że sezon ten w FIM SGP Janowski rozpoczął bardzo udanie, zajmując drugie miejsce w Gorican. Na koncie lidera BETARD SPARTY Wrocław pojawiło się 18 punktów za pozycję, a na torze Janowski zdobył 17 „oczek”. Zwycięstwo padło łupem Bartosza Zmarzlika i wobec nieobecności Artema Laguty i Emila Sayfutdinova, wrocławianin z pewnością jest jednym z głównych faworytów do wywalczenia medalu, a podczas ORLEN Warsaw FIM SGP of Poland na PGE Narodowym będzie jednym z faworytów do zwycięstwa (zawody już 14 maja).

Maciej Janowski od 2015 roku jest pełnoprawnym uczestnikiem cyklu Grand Prix i w zasadzie każdego roku wymieniany jest w gronie faworytów – w ubiegłym roku po fantastycznym początku był poważnym kandydatem do walki o najwyższe laury, jednak nieudane rundy w Lublinie przekreśliły medalowe szanse, a Janowski – po raz czwarty w swojej karierze – zajął czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Żużlowiec był drugim najskuteczniejszym jeźdźcem PGE Ekstraligi w ubiegłym sezonie, ze średnią 2,582, a w tym jego średnia wynosi 2.280 po 4 spotkaniach. Poza spotkaniem z FOGO UNIĄ Leszno, którego żużlowiec nie może zaliczyć do udanych (7+1 w 6. startach), Janowski jest liderem BETARD SPARTY Wrocław, która w dotychczasowych 4 meczach zdobyła 2 punkty.

Błażej Kowol