Liszka: Trzeba jeść małą łyżeczką i pomału robić postępy (wywiad)

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Tegoroczny maturzysta, który ma za sobą dwa najlepsze spotkania w karierze oraz udział w pierwszym biegu nominowanym, opowiedział o swoich wrażeniach związanych z minionym tygodniem żużlowym i egzaminem dojrzałości w tle. Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl Przemysław Liszka po wygranym meczu BETARD Sparta Wrocław z GET Well Toruń.

Alicja Labrenc: Za tobą kolejny udany mecz, jak samopoczucie?

Przemysław Liszka: Czuję się podbudowany, cieszę się, że mogę zdobywać coraz więcej punktów dla drużyny, dobrze nam się z chłopakami ściga. To miłe uczucie gdy widzi się, że nauka daje efekty i oby tak dalej.

Jesteś zadowolony ze swojego wyniku, we Wrocławiu 4+2 pkt, w Gorzowie 5 pkt, czy jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i jest niedosyt?

Zawsze jest jakiś niedosyt, dopóki nie zdobędzie się maksymalnej liczby punktów, ale trzeba jeść małą łyżeczką, pomału robić postępy. Najważniejsze, że jest coraz lepiej, a przy moim nazwisku podczas niedzielnego meczu, nie pojawiło się żadne zero, co jest dla mnie bardzo dużym plusem.

Za tobą pierwszy w karierze bieg nominowany, w meczu w Gorzowie, jak wrażenia?

Podszedłem do tej informacji całkiem spokojnie, starałem się skupić i powtórzyć to, co pokazałem w poprzednich biegach. Niestety nie udało się to, ale starałem się tak samo jak przez cały mecz. Cieszę się, że dostałem taką szansę, pierwszy raz w życiu.

W meczu z GET WELL Toruń padł wynik 54:36. Spodziewałeś się aż tak wysokiej wygranej?

Nie spodziewałem się, tym bardziej, że na każdy mecz trzeba się solidnie przygotować. Spodziewaliśmy się dużego oporu ze strony gości, tak jak po każdej innej drużynie, bo PGE Ekstraliga jest bardzo silna. Tym bardziej cieszymy się, że przywieźliśmy tak dobry wynik. Miejmy nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy równie mocni na własnym torze.

W biegu 12. przez pewien czas prowadziłeś i jechaliście z Vaclavem Milikiem na 5:1, ale Jason Doyle pokrzyżował wam plany. Jak wyglądał ten wyścig z twojej perspektywy?

Jest jakiś niedosyt, wynikało to z mojego błędu. Doświadczenie Doyle’a zrobiło swoje, wpuściłem go pod łokieć i w tamtym momencie zdziwiłem się skąd się tam wziął, to na pewno. Był to jednak bardzo fajny wyścig, więc zapamiętam go pozytywnie.

Często zawodnicy zaznaczają, że nie ma dla nich znaczenia z kim jadą w parze, jak jest w twoim przypadku?

Bardzo dobrze jeździ mi się z chłopakami. Jeśli wszystko dobrze się układa i jest taka możliwość to zawsze mnie poprowadzą, tak jak np. Max podczas biegu 6. Podczas tego wyścigu czułem się świetnie właśnie dzięki temu, że miałem to wsparcie obok, to mocno mnie podbudowało i byłem dzięki temu jeszcze pewniejszy i szybszy.

Wróciliście na swój tor po trzytygodniowej przerwie, jaki miało to wpływ na przygotowania, tęskniliście już za meczami u siebie?

Na pewno stęskniliśmy się za zawodami na własnym torze, przed własną publicznością. Ostatnimi czasy nie miałem okazji tutaj pojeździć, bo mieliśmy wszystkie mecze, zawody na wyjeździe. Tak naprawdę dopiero w sobotę mogłem potrenować na Stadionie Olimpijskim. Do tego problemy zdrowotne spowodowały, że wolałem odpocząć. Tym bardziej, że w poniedziałek ostatnia matura, ustna. Oprócz tego przede mną kolejne młodzieżowe zawody, gdzie będę walczył dalej o jak najlepsze rezultaty.

Teraz ze zdrowiem już wszystko w porządku?

Na szczęście na mecz u siebie odżyłem, bo zarówno przed, jak i podczas spotkania z Gorzowem, czułem się już dość mocno osłabiony, ale jak widać po wyniku jest to już za mną.

 Jakie są twoje odczucia jeśli chodzi o egzamin dojrzałości?

Jeśli chodzi o przedmioty rozszerzone to wybrałem język angielski. W moim odczuciu egzaminy były łatwe, jak sprawdzałem mniej więcej odpowiedzi to wydaje mi się, że poszło mi bardzo dobrze. Czuję się po nich świetnie, jeszcze zobaczymy jak pójdą te ustne, ale potraktowałem to na spokojnie, nie stresowałem się, więc myślę, że poszło dobrze.

Jakie są twoje plany na przyszłość, zdecydujesz się na studia, czy jednak połączenie ich z karierą żużlową może być dość trudne?

Dobre pytanie, dużo zależy od wyników maturalnych, czy będę się na coś decydował. Może wybrałbym AWF. Zobaczymy co dalej. Na razie poczekajmy na wyniki matury.

Wsparcie, słowa uznania które dostajecie od klubu, jak np. ty przed chwilą od pani prezes budują i motywują jeszcze bardziej?

Oj tak, Pani Prezes bardzo się nami wszystkimi tutaj opiekuje.

Komu kibicowałeś najbardziej podczas Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland?

Oczywiście Polakom no i Taiowi oraz Maxowi, bo są to koledzy z drużyny i to właśnie im najmocniej kibicuję. Szkoda, że nie zaszli w tych zawodach dalej, ale są następne przed nimi i wierzę, że będzie lepiej.

Alicja Labrenc