Liszka jedzie swoje. Celem są mistrzostwa Europy juniorów

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Przemysław Liszka ostatnio pozytywnie zaskakiwał swoją formą. Jednak kiedy on zaskakuje formą, sam jest zaskakiwany… torem w Częstochowie. Jego słowa znajdują odzwierciedlenie w wynikach, ponieważ podczas piątkowego meczu na częstochowskim owalu, zdobył jedynie 1 punkt w trzech startach.

W całym ubiegłym sezonie zdobył 10 punktów i 3 bonusy, w dziewiętnastu biegach, uzyskując przy tym średnią biegową 0,684. W tym roku już po sześciu kolejkach ma na swoim koncie 15 punktów i 4 bonusy, co już na ten moment daje mu średnią 1,118. Teraz jest wystawiany do pierwszego składu, co na pewno daje mu większą swobodę i widać to po osiąganych przez niego wynikach. Między innymi podczas meczu w Gorzowie zawodnik pokonał Krzysztofa Kasprzaka i nie odstawał w walce z takimi żużlowcami, jak Zmarzlik czy Thomsen. Kolejne jego spotkanie, we Wrocławiu, to też bardzo dobry występ, podczas którego pokonał Rune Holtę i Chrisa Holdera. – Nic nie zmieniałem od zeszłego sezonu, jadę swoje po prostu. Myślę że z roku na rok doświadczenie wzrasta, co w tym sporcie jest bardzo ważne. Wiadomo, że sprzętowo trzeba być dobrze przygotowanym, więc na sprzęt nie mogę na pewno narzekać – powiedział Przemysław Liszka.

Już od pierwszej kolejki, częstochowski owal pozostaje zagadką. Zaszły na nim zmiany, które odebrały nie tylko atut toru gospodarzom, ale i wiele widowiskowych biegów dla całego żużla. Tor jest nie do poznania. Nie ma mijanek i ciężko już nazywać go najlepszym torem do ścigania. Co wywołuje niezrozumienie nie tylko wśród gospodarzy. – Miałem dużo okazji tutaj jeździć, ale teraz szczerze mówiąc zgłupiałem. Tor wyglądał inaczej na próbie toru, inaczej na obchodzie i również w trakcie meczu się bardzo zmieniał, więc ja dzisiaj się nie potrafiłem odnaleźć. Ciągle się uczę, mecz w Częstochowie to był ciężki wyjazd dla nas, ale fajnie że z chłopakami zawojowaliśmy i wygraliśmy mecz – dodał zawodnik BETARD Sparty Wrocław.

W poniedziałek ma się odbyć finał Brązowego Kasku w Grudziądzu, w którym bierze udział Przemysław Liszka. W związku z tym cel na najbliższy czas zawodnik, określa krótko i dosadnie. – Cel na finał Brązowego Kasku jest oczywisty. Chciałbym zrobić jak najlepszy wynik a później dostać się do Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów – zakończył junior.

Agnieszka Zimnoch