Leon Madsen: Nasza drużyna niestety zmagała się z różnymi trudnościami (wywiad)

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

Leon Madsen jako jedyny zawodnik forBET Włókniarza mógł pochwalić się w spotkaniu z FOGO Unią Leszno dwucyfrową zdobyczą (15 punktów). Wynik ten nie uchronił jednak jego zespołu przed porażką (38:52). O słabej postawie częstochowskiej drużyny w starciu z mistrzem Polski, planach, dotyczących cyklu FIM Speedway Grand Prix oraz ostatniej rundy Indywidualnych Mistrzostw Europy, Duńczyk opowiedział specjalnie dla speedwayekstraliga.pl.

Rafał Borek: Czy wszystko dobrze z twoim zdrowiem? Oczywiście oprócz spuchniętej i bolącej kostki.

Leon Madsen: Oprócz tego, że boli mnie właśnie kostka, jestem bardzo zmęczony po 2019 AZTORIN German FIM SGP, spałem może trzy godziny, jestem zmęczony podróżą. Tuż przed zawodami czułem się bardzo zmęczony, było bardzo ciężko. Potrzebuję odpoczynku, aby zregenerować siły, potrzebuję znowu zastrzyków, jeśli chodzi o moją kostkę. Było ciężko, ale dałem z siebie wszystko, co mogłem, kocham dawać z siebie wszystko dla tej drużyny, niestety nie było to wystarczające, ponieważ nasza drużyna niestety zmagała się z różnymi trudnościami, ostatecznie nie udało się nam wygrać. Jednak nie poddajemy się, został nam jeszcze rewanż w Lesznie. Może to drużyna z Leszna będzie miał trudny dzień, a my będziemy mieć świetny. Wszystko może się jeszcze wydarzyć, to jest tylko sport. Na pewno mało kto postawiłby teraz na nas, natomiast będziemy robić co w naszej mocy i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Na pewno słyszałeś informację, która pojawiła się w połowie tygodnia, o tym, że twój kolega z drużyny, Fredrik Lindgren, będzie startował w forBET Włókniarzu do 2022 roku. Oznacza to, że przedłuży swój kontrakt o dalsze trzy lata, zupełnie tak, jak ty zapowiedziałeś to wcześniej. Czy jesteś zadowolony z faktu, że będziesz z nim startował wspólnie przez kolejne trzy sezony?

Tak jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, jest to miłe mieć Fredrika Lindgrena w drużynie i bardzo dobrze, że będzie w niej przez następne trzy sezony.

Powróćmy jeszcze na chwilę do twojego występu w Grand Prix Niemiec w Teterow. W półfinale zająłeś trzecie miejsce, a w całych zawodach zdobyłeś 10 punktów do klasyfikacji generalnej całego cyklu. Co stało się w półfinale, w którym występowałeś, ponieważ twój start nie wyglądał zbyt dobrze, podniosło ci przednie koło i zdecydowanie źle wystartowałeś do tego wyścigu?

Przyznaję się, przydarzył mi się bardzo rzadki błąd, ale moje starty podczas całego wieczoru w Grand Prix nie wyglądały zbyt dobrze. Rozmawiałem z moim teamem, jak coś ulepszyć, aby moje starty wyglądały lepiej podczas zawodów w Częstochowie. Spróbowaliśmy trochę innych ustawień mojego motocykla i wydaje się, że zaczęło to przynosić efekty. Starty były dużo lepsze, niż te podczas Grand Prix. Oczywiście „życie” na żużlu wygląda dużo prościej, gdy wyjeżdżasz pierwszy spod taśmy. Mam nadzieję, że będę mógł zastosować podobne ustawienia w przyszłości, jeśli chodzi o moje dalsze starty w Grand Prix. Jeśli chcesz walczyć o najwyższe cele, szczególnie w GP, musisz stale pracować nad swoimi startami.

Pod koniec września w Chorzowie, dokładnie 28 września, odbędzie się ostatnia runda SEC. Czy myślisz o tych zawodach, które odbędą się co prawda dopiero za prawie miesiąc, czy nadal masz nadzieję na obronę tytułu mistrza Europy? Czy uważasz, że jeszcze masz na to szansę? Tracisz osiem punktów do obecnego lidera, Grigorija Laguty, a Nicki Pedersen, który na ten moment zajmuje drugie miejsce, już nie wystartuje z powodu kontuzji.

Myślę o tym, jak najbardziej. Wielka szkoda, że nie mogłem wystąpić w trzeciej rundzie w Vojens. Gdybym wystąpił w tej rundzie, na pewno miałbym większe szanse na to, żeby obronić tytuł mistrza Europy. Nic nie jest przesądzone na tę chwilę. Co prawda Grigorij Laguta jest osiem punktów przede mną i wygląda na to, że będzie bardzo ciężko go dogonić. Ale zobaczymy, pojadę do Chorzowa i będę próbował mocno napierać na jego pozycję. Jeśli będę na podium, to naprawdę będę z tego faktu zadowolony. Tym bardziej, że ominęły mnie starty w jednej z rund. Jeśli zdobędę srebrny medal, to szczególnie z perspektywy tego, że nie mogłem jechać w Vojens, to będzie bardzo dobry wynik, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jestem zawsze zawiedziony, kiedy nie wygrywam.

 

Rafał Borek