Lech Kędziora: Juniorzy pojechali fantastyczny mecz

Fot. Patryk Kowalski

Tylko dwa punkty straty ma ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZ Częstochowa przed rewanżowym meczem o brązowy medal. Wszystko dzięki fenomenalniej postawie juniorów, którzy zastępowali Jonasa Jeppesena. Lech Kędziora ocenił spotkanie na Motoarenie w wykonaniu swojej drużyny.

Jakub Keller (speedwayekstraliga.pl): Prowadziliście przez większość pierwszego spotkania o brązowy medal. Jesteście rozczarowani, że nie udało się wygrać?

Lech Kędziora (trener ZIELONA-ENERGIA.COM WŁÓKNIARZA): Zdawaliśmy sobie sprawę, że w biegach nominowanych nie pojadą juniorzy i trzeba będzie liczyć na seniorów. A ci pojechali w kratkę.

Wyjeżdżacie z Torunia z poczuciem niedosytu?

Każdy z zawodników pojechał najlepiej, jak potrafił. Walczyliśmy i to jest najważniejsze.

Fenomenalnie zaprezentowali się wasi juniorzy. Jeśli wzięlibyśmy pod uwagę ich zdobycze, to w meczu tym wygraliście 15:1.

Zgadza się. Juniorzy pojechali fantastyczny mecz i jestem z nich bardzo zadowolony.

I dlatego ani jednej szansy w meczu nie dostał Jonas Jeppesen?

Nie chcę się na jego temat wypowiadać. Następne pytanie proszę.

Otrząsnęliście się już po porażce w półfinale z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów Wielkopolski?

To chyba widać gołym okiem. Gdybyśmy się nie otrząsnęli, to mielibyśmy problem w Toruniu, a tak pozostajemy w grze o brąz.

Tor pozwalał na rozwijanie sporych prędkości? Czasy były zbliżone do rekordu.

I o to właśnie chodzi. Tor był bardzo dobrze przygotowany przez gospodarzy. Fajnie się ścigało.

Ale chyba nie każdemu? Leon Madsen ewidentnie nie mógł trafić z ustawieniami…

Czasem tak się zdarza. Zwłaszcza dzień po Grand Prix. Leon nie był sobą, ale robił co mógł. Próbował wszystkiego. Zabrakło wyścigów, by się dopasować.

Błądził chyba też Fredrik Lindgren?

Jeździł na takich przełożeniach, które nie pozwalały mu na wygrywanie startów. Później na trasie też nie jechał tak, jak powinien.

Czy lekcja od wspomnianej ekipy z Gorzowa w półfinale, może być przestrogą przed rewanżowym meczem o brąz?

Jest straszną przestrogą. Aż cały drżę ze strachu. Dobrze, że nie skończyło się remisem, bo byłoby jeszcze gorzej (śmiech). Tak na poważnie – myślę, że wynik ten daje nam otwartą bramę do brązowego krążka.

 

Jakub Keller