Lambert: Mam pewne problemy z silnikami, ale pracuję nad tym (wywiad)

Fot. Jakub Skurski
Fot. Jakub Skurski

Aktualna dyspozycja w Roberta Lamberta w PGE Ekstralidze (1,375 pkt. na bieg) z pewnością nie satysfakcjonuje zawodnika. Między innymi o tym, jakie są powody słabszej jazdy i o planach na FIM SGP, Brytyjczyk opowiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl po meczu z FOGO Unią Leszno.

Michał Rostek: Będziesz miał możliwość wystąpić w najbliższej rundzie FIM Speedway Grand Prix, podczas Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.

Robert Lambert: Okazja startu w Grand Prix to na pewno nowe możliwości i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby wypaść jak najlepiej.

Być może zagościsz na stałe w tegorocznym cyklu. Jakie masz oczekiwania co do tych zawodów?

Z pewnością moim marzeniem byłoby utrzymanie się w czołowej ósemce i zrobię wszystko, żeby ten cel osiągnąć.

Wróćmy do rozgrywek PGE Ekstraligi. Co stało się w Częstochowie i teraz w Lublinie?

Są pewne problemy które mam. Moje silniki nie są tak mocne, jak chciałbym, ale robię wszystko żeby to poprawić. Wiem, jakie są wobec mnie oczekiwania i pracuję nad tym.

Gratulacje za zdobycie po raz kolejny mistrzostwa Wielkiej Brytanii w kategorii młodzieżowej. Być może to już czas, aby zająć miejsce Taia Woffindena na podium FIM Speedway Grand Prix?

(śmiech) Tak, myślę nad tym i robię wszystko, co w mojej mocy.

Jak oceniasz obecny stan brytyjskiego żużla? Czy mógłbyś zarekomendować jakiegoś młodego, dobrze zapowiadającego się żużlowca?

Uważam, że jest coraz lepiej. Jest grupa obiecujących, młodych zawodników. Ciężko jest mi teraz przytoczyć nazwiska, ale myślę, że mamy coraz lepszych młodzieżowców.

W poprzednim sezonie wystąpiłeś w 104 wydarzeniach żużlowych, co było rekordem. Czy pobijesz tą liczbę w tym roku?

Raczej nie, ponieważ staruję w jednej lidze mniej – nie będę startował w Danii, więc rekord raczej nie zostanie pobity.

I na koniec proszę cię o kilka słów do lubelskich kibiców.

To jest niesamowite, co lubelscy kibice robią podczas meczu. Przez cały czas świetnie się bawią nawet, kiedy nie ma wygranej. Są po prostu świetni i wnoszą wiele pozytywnej energii.

Michał Rostek