Kubera: Podszedłem do zawodów na kompletnym luzie (wypowiedzi po finale Srebrnego Kasku)

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

Dominik Kubera zwyciężył w finale zawodów o Srebrny Kask, które w czwartek odbyły się na torze w Grudziądzu. Zawodnik FOGO Unii Leszno zdobył 14 punktów i dopiero w biegu dodatkowym, w którym pokonał Michała Gruchalskiego, przypieczętował swoje zwycięstwo. Trzecie miejsce zajął zawodnik SPEED CAR Motoru Lublin – Wiktor Lampart.

Dominik Kubera po raz kolejny zaliczył bardzo udany występ na torze przy Hallera 4 w Grudziądzu. Tym razem przełożył się on na triumf w finale Srebrnego Kasku. – Gdybyśmy popatrzyli na moją historię i grudziądzki tor, to przez całą karierę nie wyszły mi tutaj jedne zawody. Od tego czasu ten grudziądzki tor napawa mnie dobrym wynikiem, jestem zawsze z niego zadowolony, czy to w PGE Ekstralidze, czy teraz – przyznał po zawodach. – Mimo, że tor nie jest najłatwiejszy i nie sprzyja super walce, to zawsze czuję się tutaj dobrze. Za grudziądzkim torem nie przepadam, ale zawsze mam super wynik, więc nie mogę narzekać – powiedział wychowanek leszczyńskiej FOGO Unii.

Jaki był jego sposób na sukces w tych zawodach? – Podszedłem do tych zawodów na kompletnym luzie. Cieszę się, że wygrałem, ale jeśli nie wygrałbym zawodów, tylko byłbym dalej w stawce, to też nie byłbym zły. Takie podejście się sprawdziło – mówił. Zwycięzca odniósł się również do zbliżających się spotkań finałowych PGE Ekstraligi. – To będą inne emocje, finał rządzi się swoimi prawami – powiedział nasz rozmówca.

W czwartkowy wieczór bardzo dobrze zaprezentował się również Michał Gruchalski. – Na ogół nie lubię tutaj jeździć, bo zawsze tor jest „dobity”, a ja takich po prostu nie lubię. W tym sezonie nie miałem z tym torem miłych wspomnień, ale myślę, że do dnia dzisiejszego – powiedział po turnieju zawodnik forBET Włókniarza Częstochowa. Młodzieżowiec był bardzo zadowolony ze swoich silników, które również ma zamiar wykorzystać w zbliżających się spotkaniach o brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski. – Przyszedł kolejny silnik z serwisu po kolejnych poprawkach, w treningu na pewno też będę jechał na tym silniku, sprawdzę jak się sprawuje na przyczepniejszym torze. Jeżeli będzie dobrze, to na pewno na nim wystartuję w PGE Ekstralidze – powiedział Gruchalski, który chętnie do tego indywidualnego wyniku dołożyłby sukces swojego klubu. – Wszyscy na to w Częstochowie liczymy – nasi kibice, my i zarząd. Myślę, że damy z siebie 180%, bo każdy mówi, że daje z siebie 110%. Pokażemy ten częstochowski „lwi pazur” – zapowiedział.

Na najniższym stopniu podium stanął Wiktor Lampart, dla którego to były kolejne, po finale Brązowego Kasku, udane zawody na grudziądzkim owalu. – Miałem okazję często tu startować. Muszę powiedzieć, że byłem mile zaskoczony stanem toru, bo kiedy byłem tu ostatni raz na DMPJ, to się załamałem – zażartował zawodnik SPEED CAR Motoru. – Tym razem było fajnie, fajnie mi się jeździło. Obsada była mocna, każdy mógł wygrać. Wygrali najlepsi – zakończył.

 

Kamil Rychlicki