Kto może, kto musi, a kto nie ma już szans? Analiza klasyfikacji generalnej FIM SGP 2021

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Wydaje się, że dopiero „wczoraj” była połowa lipca i rozpoczynaliśmy ściganie o tytuł najlepszego zawodnika na świecie, a już powoli docieramy do jego końca. W tym roku kalendarz FIM Speedway Grand Prix był dużo bardziej dynamiczny, bez dłuższych przerw oraz z kilkoma dwudniowymi rundami. Na trzy rundy przed końcem można jednak przewidywać, kogo zobaczymy w przyszłorocznym cyklu, kto jeszcze walczy o utrzymanie w nim, a kto o medale.

Do końca zmagań o tytuł najlepszego żużlowca na świecie zostały jeszcze trzy rundy: jedna w Vojens oraz dwie w Toruniu. Biorąc pod uwagę aktualną dyspozycje poszczególnych zawodników oraz sytuacje w klasyfikacji generalnej, już teraz możemy wnioskować o możliwych rozstrzygnięciach.

Zacznijmy od tych, którzy na ten moment walczą o medale, jak i równie istotne sześć miejsc premiowanych awansem do przyszłorocznego cyklu. Już przed 2021 Togliatti FIM Speedway Grand Prix było dwóch faworytów do walki o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Również po jej rozegraniu niewiele pod tym kątem zmieniło się w tabeli a walka o poszczególne medale powinna rozegrać się między czterema zawodnikami, tworzącymi dwie pary.

Pierwsza z nich (Bartosz Zmarzlik i Artem Laguta), między którymi jest zaledwie punkt różnicy, wiodą prym nad pozostałymi zawodnikami i to między nim powinny się rozstrzygnąć losy tytułu.

Są oni w zasadzie bezpieczni – na trzy rundy przed końcem, mają nieco ponad 30 punktów przewagi nad aktualnie trzecim Lindgrenem i czwartym Sayfutdinovem. Musieliby, więc zanotować dwa bardzo słabe występy, a goniąca ich dwójka zwyciężyć lub zająć pierwsze miejsca, aby pary te zamieniły się szansami medalowymi.

W związku z tym, walka o brąz może rozegrać się najprawdopodobniej między Fredrikiem Lindgrenem a Emilem Sayfutdinovem, których dzielą trzy punkty różnicy. Dużo mniejsze, ale wciąż realne szanse po sięgnięcie po ten krążek ma Maciej Janowski. Sytuacja wrocławianina jest trudna, gdyż plasujący się na trzecim i czwartym miejscu zawodnicy wciąż notują dobre wyniki i systematycznie powiększają nad nim przewagę. Kapitan BETARD SPARTY musiałby zająć w najbliższym czasie jedno z czołowych miejsc, aby nadrobić 14-punktową stratę do czwartego Sayfutdinova i 17-punktową do Lindgrena, przy założeniu, że ci zaliczą bardzo słabe występy w Vojens i dodatkowo będą notować gorsze wyniki od niego w Toruniu. Statystycznie szanse są, ale dużo składowych musiałoby się złożyć na jego ewentualny awans na trzecie miejsce. Nieco mniej prawdopodobne, ale wciąż realne jest ryzyko, że to Polak zostanie dogoniony lub nawet przegoniony przez pozostałych zawodników, walczących o wymarzoną szóstkę.

Najciekawiej zapowiada się właśnie walka o ostatnie miejsca, zapewaniające awans do przyszłorocznego cyklu. Wciąż realne szanse na zapewnienie sobie miejsca w pierwszej szóstce mają: Leon Madsen, Jason Doyle, Max Fricke, a nawet Anders Thomsen. Weszliby oni do cyklu kosztem zajmującego obecnie ostatnie, zapewaniające starty w przyszłorocznym cyklu Taia Woffindena. Brytyjczyk mógł zapewnić sobie więcej spokoju już podczas rundy w Togliatti, w której prezentował się solidnie. Odpadł jednak w półfinałach i ostatecznie zwiększył przewagę nad siódmym, a zmniejszył nad piątym zawodnikiem o zaledwie jeden, dodatkowy punkt.

Natomiast nieco swoje szanse na utrzymanie w gronie najlepszych zwiększył Anders Thomsen. Za sprawą świetnego, trzeciego miejsca w Togliatti, awansował w klasyfikacji ogólnej o dwie pozycje, zbliżając się na 8 punktów do Jasona Doylea. W tej samej rundzie swoje szanse na dalszą jazdę w FIM SGP w zasadzie przekreślił Robert Lambert. Aktualnie traci on do Thomsena 12 punktów, a wcześniej był od niego o 3 punkty lepszy. Brytyjczyk musiałby niemal bezbłędnie spisywać się w kolejnych rundach, aby nawiązać rywalizacje z najlepszymi.

W związku z kontuzją, skomplikowała się sytuacja Martina Vaculika, który musiał opuścić starty w dwóch rundach i jest w tym samym położeniu, co Lambert. Nie będzie on już raczej w stanie dogonić czołówki. Często w takich sytuacjach organizatorzy przyznawali zawodnikowi stałą, dziką kartę, tym bardziej jeśli jest jedynym reprezentantem danego kraju. Jeśli chodzi o upragnione, 6. miejsce, to jest ono jedno, a chętnych wielu.

Oczywiście pewnym jest, że oprócz zawodników ścigających się w tegorocznym FIM Speedway Grand Prix, zobaczymy również Mikkel Michelsena, który wywalczył tytuł Indywidualnego Mistrza Europy. Oprócz Duńczyka, o najwyższe cele walczyć będą debiutujący w cyklu Paweł Przedpełski oraz wracający po rocznej przerwie Patryk Dudek. Polacy miejsca wywalczyli sobie w SGP Challenge w Zarnowicy. Tak jak Max Fricke, który jednak może jeszcze utrzymać się w cyklu. Wówczas w przyszłorocznej walce o tytuł IMŚ mielibyśmy aż pięciu Polaków, gdyż czwarty w zawodach na Słowacji był Janusz Kołodziej.

Z mniej optymistycznych analiz, dotyczących dołu tabeli i braku lub nikłych szans na utrzymanie w cyklu, wyłania się trzech kandydatów. Na pewno z tegorocznym cyklem żegnają się już Krzysztof Kasprzak, Oliver Berntzon oraz najprawdopodobniej Matej Zagar. Zawodnicy ci, po odjechaniu ośmiu rund, mają mniej punktów na koncie, niż startujący w zaledwie trzech Dominik Kubera. Nawet gdyby jeden z dwóch (Kasprzak lub Berntzon), zwyciężył pozostałe rundy i tak nie znalazłby się w premiowanej awansem szóstce. Natomiast Słoweniec musiałby wszystkie trzy rundy wygrać, a pozostali (z miejsc 6-9) w zasadzie nie punktować, aby awansować na tę pozycje.

Powyższe scenariusze mogą, ale nie muszą się sprawdzić. Wiemy, jak nieprzewidywalnym sportem jest żużel. Choćby jedna kontuzja, gorszy występ w jednej z rund, może wywrócić do góry nogami niemal wszystko. Na ten moment, zakładając że nie wydarzą się nieoczekiwane zwroty akcji, mamy pięciu pewnych uczestników FIM SGP 2022, którzy będą rozstrzygać między sobą losy medalowe oraz dwóch pewnych spadkowiczów. Oznacza to, że tak naprawdę największe, poza oczywiście ostatecznymi rozstrzygnięciami medalowymi, emocje i walka toczyć się będzie także o szóste miejsce.

Klasyfikacja generalna FIM SGP 2021 po ośmiu rundach:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 139
  2. Artem Laguta (MFR) – 138
  3. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 108
  4. Emil Sayfutdinov (MFR) – 105
  5. Maciej Janowski (Polska) – 91
  6. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 82
    ———————————-
  7. Leon Madsen (Dania) – 72
  8. Max Fricke (Australia) – 70
  9. Jason Doyle (Australia) – 68
  10. Anders Thomsen (Dania) – 60
  11. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 48
  12. Martin Vaculik (Słowacja) – 45
  13. Dominik Kubera (Polska) – 44
  14. Matej Zagar (Słowenia) – 36
  15. Oliver Berntzon (Szwecja) – 18
  16. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 18

Pozostałe rundy FIM SGP 2021:

11.09 – Vojens
01.10 – Toruń
02.10 – Toruń

 

Alicja Labrenc