Krzysztof Lewandowski: Liczyłem na pierwszą dwucyfrówkę w PGE Ekstralidze (wywiad)

Fot. Marcin Karczewski

W piątkowy wieczór FOR NATURE SOLUTIONS APATOR Toruń pokonał przed własną publicznością ZOOLESZCZ GKM Grudziądz 56:34. Z bardzo dobrej strony na toruńskiej Motoarenie pokazał się Krzysztof Lewandowski, który przy swoim nazwisku zapisał 7 “oczek”. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl opowiedział o swoim przygotowaniu mentalnym, a także czy ekipa z Torunia jest gotowa walczyć o tytuł Drużynowego Mistrza Polski.

Paulina Wiśniewska (speedwayekstraliga.pl): Jakie to uczucie jechać w 14. biegu, gdzie w dwóch ostatnich wyścigach jeżdżą najlepsi z najlepszych?

Krzysztof Lewandowski (FOR NATURE SOLUTIONS APATOR Toruń): Jest to mega uczucie, którego tak naprawdę nie umiem opisać. Jednak trzeba się skupić i utrzymać nastawienie z poprzednich biegów. Po zawodach mogę jednak powiedzieć, że jest to uczucie nie do opisania.

Na twoim koncie łącznie było 7 punktów. Jak ocenisz swój występ w tym meczu i dorobek punktowy?

Wiadomo, że jestem sportowcem ambitnym, ale zawsze mogło być lepiej. Przed biegiem liczyłem na pierwszą dwucyfrówkę w PGE Ekstralidze, ale jednak bardzo się cieszę, bo widzę, że jest progres. W porównaniu z zeszłym sezonem zaczynam mijać zawodników ekstraligowych, więc jest to dla mnie mega przełamanie. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

Jak czułeś się na torze, bo wokół niego w ostatnim czasie trochę się mówiło…

Tor nam pasował dosyć dobrze. Cały czas było tak, jak chcieliśmy i tak, jak się tego spodziewaliśmy. Mi osobiście jechało się bardzo dobrze, bo jestem zawodnikiem, który jeśli ma wybierać krawężnik, a jazdę szeroką to wybierze pojechać szeroko, a teraz było można tak właśnie pojeździć.

Twoja forma jest naprawdę dobra. Co się zmieniło w twoim podejściu i przygotowaniu?

Mogę powiedzieć, że przede wszystkim zmieniło się moje mentalne nastawienie podczas zawodów, ale też przed. To, co gdzieś sobie zakładałem i można powiedzieć to, co chciałem robić zawsze szło w drugą stronę, a teraz znowu wszystko odwróciłem i widzę, że przynosi to skutek. Jestem zadowolony i dalej będę robił to, co robię, bo przynosi pożądany skutek.

Poczyniłeś również jakieś zmiany sprzętowe?

Cały czas jeżdżę na tych samych silnikach. Ustawienia wiadomo, że zmieniają się w zależności od toru i pogody, ale wiedziałem, że motocykle, sprzęt, mechanik są na właściwym miejscu. Brakowało tylko zawodnika, czyli mnie.

Uważasz, że jesteście drużyną gotową na fazę play-off, a później walczyć o ten najważniejszy tytuł?

Jasne, że tak. To jest sport tutaj może się wszystko zdarzyć. My jesteśmy przygotowani na wszystko i będziemy pracować nad tym, aby zawalczyć o mistrzostwo Polski.

Myślicie już o następnym meczu, gdzie wybieracie się do lidera PGE Ekstraligi, MOTORU Lublin?

Ja na razie myślę o najbliższych zawodach. Tak obrałem sobie moje przygotowywanie mentalne, także na razie myślę o tym, co będzie we wtorek na U24 Ekstralidze.

 

Paulina Wiśniewska