Krzysztof Lewandowski: Jest przede mną jeszcze masa nauki (wywiad)

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

Za Krzysztofem Lewandowskim dwa występy w barwach EWINNER APATORA w najlepszej żużlowej lidze świata. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl, młodzieżowiec opowiedział m.in. o emocjach, które towarzyszą mu podczas ścigania się z najlepszymi zawodnikami w PGE Ekstralidze.

Wiktoria Sztuka (speedwayekstraliga.pl): Za tobą dwa mecze w najlepszej żużlowej lidze świata. Chciałabym jednak cofnąć się do twojego debiutanckiego spotkania, w którym podjęliście na własnym obiekcie MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra. Jakie emocje towarzyszyły ci tego dnia?

Krzysztof Lewandowski: Bardzo pozytywne. Byłem bardzo zadowolony, że moje marzenie się spełnia. Był lekki stres, który mnie bardzo motywował.

Na drugi mecz wybraliście się do Wrocławia, gdzie zmierzyliście się z miejscową BETARD SPARTĄ. Było to twoje drugie spotkanie w PGE Ekstralidze. Jak czujesz się, rywalizując na torze z niezwykle doświadczonymi zawodnikami?

Czuję się dobrze. Jest to dla mnie niezwykłe uczucie, którego nie umiem nawet opisać.

Formację juniorską EWINNER APATORA Toruń, jak na ten moment, reprezentujesz z Karolem Żupińskim, dla którego były to również debiutanckie spotkania w PGE Ekstralidze. W waszym pierwszym meczu w wyścigu juniorskim razem wywalczyliście trzy punkty. Dobrze się rozumiecie zarówno na torze, jak i poza nim?

Na torze się rozumiemy dobrze, aczkolwiek pracujemy nad tym, aby to przynosiło lepsze skutki. Poza torem także się jest bardzo dobrze, spędzamy razem dużo czasu przed meczami, jak i po meczach.

Pogoda stanęła na przeszkodzie, aby 3. runda PGE Ekstraligi odbyła się zgodnie z planem. Nietypowo, bowiem w sobotę, zmierzycie się z podopiecznymi Piotra Barona. Myślisz, że będziecie w stanie pokonać leszczyńską FOGO UNIĘ?

To jest sport, w którym wszystko jest możliwe. Jedziemy do Leszna po zwycięstwo i będziemy starać się ze wszelkich sił, aby to zwycięstwo stało się faktem.

Twoim rodzinnym miastem jest Bydgoszcz i to właśnie tam zaczęła się twoja przygoda z czarnym sportem. Pomimo tego, obecnie reprezentujesz drużynę z Torunia. Masz czasami chwile, w których żałujesz, że nie startujesz w barwach ABRAMCZYK Polonii Bydgoszcz?

To już dla mnie jest historia. Oczywiście bardzo miło to wspominam. Absolutnie nie żałuję mojego wyboru.

Jak wygląda twoja współpraca z Tomaszem Bajerskim? Możesz zawsze liczyć na jakieś cenne rady od trenera?

Wygląda ona bardzo dobrze. Trener ma bardzo duże pojęcie o żużlu, które stara się nam przekazać, jak tylko może.

Nie da się ukryć, że EWINNER APATOR Toruń posiada bardzo doświadczonych zawodników. Starasz się czasami zaczerpnąć od starszych kolegów z drużyny jakieś ciekawe wskazówki?

Oczywiście, dużo rozmawiamy z chłopakami, nie tylko podczas narad.

Każdy kolejny mecz traktujesz jako nową lekcję, po której wyciągasz wnioski i starasz się pracować nad popełnionymi błędami?

Dokładnie tak. Jest przede mną jeszcze masa nauki. Po zawodach zawsze zbieramy się z teamem, oglądamy powtórki, z których wyciągamy błędy i staramy się je eliminować podczas treningów. Często jest tak, że jeszcze podczas zawodów zbieramy się teamem i eliminujemy błędy, które „Viking” i „Bolo” zauważą podczas biegu.

Jesteś bardzo młodym zawodnikiem, na którego zwrócone są oczy wielu kibiców, szczególnie tych z Torunia. Odczuwasz w związku z tym jakąś presję czy jednak starasz się na tym nie skupiać?

Presji absolutnie nie odczuwam. Jestem skupiony na tym, aby cały czas się rozwijać.

Przerwa międzysezonowa była dla ciebie okresem, który starałeś się jak najlepiej wykorzystać? Na jaką formę przygotowań zdecydowałeś się w tym roku?

Oczywiście, że tak. Tej zimy oprócz treningów gimnastycznych, siłowych oraz kondycyjnych urozmaiceniem był hokej.

Sezon niedawno się rozpoczął, przed tobą jeszcze sporo występów i walki na torze. Postawiłeś przed sobą jakieś konkretne żużlowe cele, które chciałbyś zrealizować?

Przede wszystkim chcę odjechać ten sezon cało i zdrowo, stawać się lepszym zawodnikiem z meczu na mecz. Przy okazji bardzo chciałbym podziękować teamowi oraz sponsorom – bez was nie byłoby nas.

 

Wiktoria Sztuka