Krzysztof Buczkowski: W PGE Ekstralidze błędów nie można popełniać

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Zawodnik MRGARDEN GKM Grudziądz, Krzysztof Buczkowski, może być sam z siebie zadowolony po meczu z STELMET Falubazem Zielona Góra. Najwyższa ze wszystkich zdobycz punktowa (12 punktów) oraz wygrane głosowanie na Rajdera Meczu na pewno cieszą.

– Zadowoleni byśmy byli, jakbyśmy ten mecz przechylili na własną korzyść. Z przebiegu meczu widać było, że był on bardzo wyrównany i chyba o to chodzi. Teraz przegraliśmy, a następnym razem możemy wygrać. Myślę, że spotkanie to mogło się podobać. Możemy z podniesionymi głowami wyjechać z Zielonej Góry – powiedział Krzysztof Buczkowski dla speedwayekstraliga.pl.

Chwilami goście wygrywali rywalizację i wyglądało, że lepiej odczytywali od gospodarzy tor przy ulicy Wrocławskiej 69 w Zielonej Górze. Było tak między innymi po biegu 6., gdzie Krzysztof Buczkowski z Przemysławem Pawlickim wygrali bieg podwójnie i grudziądzanie prowadzili 4 punktami. W ostatecznym rozrachunku jednak zielonogórzanie dogonili rywali i mecz zakończył się ich wygraną. – Musimy głębiej przeanalizować, czego zabrakło. Każdy gdzieś popełnił jakiś błąd. W PGE Ekstralidze tych błędów nie można popełniać. Moim zdaniem jest to decydujący wpływ – skomentował Buczkowski.

Obecnie MRGARDEN GKM Grudziądz jest na siódmym miejscu tabeli z jedną wygraną i dwoma przegranymi spotkaniami. Jednak śledząc ich poczynania, można odnieść wrażenie, że potencjał na wygrywanie jest i to nie mały. – Jest mały niedosyt, bo mecz przegrany tylko o dwa punkty. Po mojej jeździe można powiedzieć, że jest wszystko ok. Drużyna na pewno też będzie jechała równie dobrze. Pracujemy i staramy się jak możemy. Oby tak dalej – wyjaśnił zawodnik zespołu z Grudziądza.

MRGARDEN GKM czekają teraz kolejne dwa domowe mecze: z BETARD Spartą Wrocław i GET WELL Toruń. Zwłaszcza ten drugi może być idealną okazją do pokazania się z dobrej strony. – Musimy gdzieś zbierać te punkty. Będą to ciężkie spotkania, ale myślę, że będziemy walczyć – podsumował Buczkowski w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl

Konrad Fligier