Kenneth Bjerre: Chcę wrócić do Grand Prix (wywiad)

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

Duńczyk był jednym z najważniejszych ogniw MRGARDEN GKM Grudziądz w sezonie 2019 PGE Ekstraligi. Bjerre ze średnią 1.987 zajął 14. miejsce w klasyfikacji indywidualnej. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl zawodnik podsumował rok w grudziądzkich barwach i cyklu FIM SGP.

Tomasz Kania: Kenneth, gdybyś miał podsumować sezon 2019 w kilku słowach, to co byś powiedział?

Kenneth Bjerre: Jeśli chodzi o zawody indywidualne, to niestety nie udało mi się zakwalifikować do cyklu FIM Speedway Grand Prix na przyszły rok. Jeśli chodzi o starty w Grudziądzu – miałem całkiem dobry sezon, oczywiście chciałbym, żeby było lepiej, chciałbym się znaleźć w TOP 10 najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi. W tym roku byłem 14., a wiem że stać mnie na więcej. Jako drużyna byliśmy blisko fazy play-off, ale przegrana przed własną publicznością ze STELMET Falubazem Zieloną Górą dużo nas kosztowała w ostatecznym rozrachunku. W perspektywie całego sezonu myślę, że drużyna zanotowała progres, byliśmy blisko walki o medale, ostatecznie niewiele nam zabrakło.

Twoje najlepsze wspomnienie związane z sezonem 2019 – najlepszy wyścig, rywalizacja, kibice – co by to było?

Ciężko zapamiętać takie rzeczy (śmiech). Myślę, że jeśli chodzi o poszczególne biegi, to miałem ich kilka w tym roku w Grudziądzu, kiedy musiałem się przebijać z dalszych pozycji na czoło stawki. Na pewno takim ważnym wyścigiem był też ten w Danii, który dał mi tytuł mistrza kraju, tym bardziej, że jest to mój pierwszy tytuł od 9 lat. Jeśli chodzi o kibiców, to tak naprawdę każde miejsce w Polsce, w PGE Ekstralidze jest wyjątkowe. Na docenienie na pewno zasługują fani w Grudziądzu. To jest mały stadion, ale w tym roku niemal na każdym meczu był wypełniony po brzegi. Podobało mi się też w Lublinie, jest tam ładny stadion, dobry dla kibiców. Tak naprawdę atmosfera wszędzie jest dobra. Czasami zdarza się, że ścigasz się w mniej znaczących zawodach, a ogląda je kilka tysięcy kibiców.

Być może rywalizacja z Jackiem Holderem nie będzie tym, co będziesz dobrze wspominać po tym sezonie, ale już to, co stało się później zasługuje na docenienie i zauważenie.

Takie są zasady, że nie dostajesz punktu bonusowego, jeśli nie pokonujesz przeciwnika. Wszyscy zawodnicy wiedzą, jak powinni się zachowywać, podpisujemy profesjonalne kontrakty. To była zupełnie niepotrzebna sytuacja, przede wszystkim z perspektywy kibiców i fanów. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z postawą fair play. Byłem zaskoczony akcją kibiców, którzy zaczęli zbierać pieniądze na ten punkt bonusowy. To nie było coś, o co prosiłem, tym bardziej uznałem, że zatrzymanie tych pieniędzy nie byłoby fair. Nie mogłem tych pieniędzy zwrócić darczyńcom, więc chciałem je przekazać na jakiś szczytny cel, gdzie po prostu dadzą możliwość zrobić coś dobrego dla potrzebujących.

Plany MRGARDEN GKM Grudziądz na przyszły sezon to play-off?

Tak, zdecydowanie. Kiedy zdecydowałem się dołączyć do drużyny w tym roku, mieliśmy silną piątkę seniorów, oczywiście juniorzy jak Drabik, Kubera czy Smektała są klasą sami dla siebie, nasi młodzieżowcy, z Patrykiem Rolnickim na czele, nie mogli nawiązać z nimi równorzędnej walki. Dodatkowo Patryk doznał kontuzji w trakcie sezonu. Ale tak, wierzę, że w przyszłym roku będziemy walczyć o play-off.

Nie zapytam cię o Twoje plany na przyszły sezon, ale chciałbym się jednak dowiedzieć, czy w sezonie 2021 chciałbyś zastąpić któregoś z kolegów z duńskiej kadry w cyklu FIM SGP?

Nie muszę zastępować żadnego z nich, myślę że mogę zastąpić kogokolwiek. W tym roku miałem trochę problemów ze sprzętem, i dlatego nie udało mi się awansować do przyszłorocznego cyklu. Ale w przyszłym roku na pewno spróbuję jeszcze raz, bo to jest ten cel, który w dużej mierze sprawia, że nadal chcę się ścigać – wygrywanie wyścigów, zdobywanie tytułów. Miałem już kilka dobrych wyścigów i sezonów w Grand Prix i chcę tam wrócić.

Tomasz Kania