Kacper Pludra: Żartowaliśmy, że muszę zrewanżować się Doyle’owi

Fot. Dariusz Ryl

Za Kacprem Pludrą bardzo udany powrót na doskonale znany mu obiekt. Młodzieżowiec ZOOLESZCZ GKM-u Grudziądz był ważnym ogniwem w zespole i pomógł w zdobyciu punktu bonusowego na torze w Lesznie.

Po sezonie 2021 Kacper Pludra zmienił klubowe barwy i zasilił ZOOLESZCZ GKM Grudziądz. W piątkowym meczu PGE Ekstraligi 19-latek po raz pierwszy przyjechał do Leszna jako zawodnik przeciwnej drużyny. Był to bardzo udany powrót. Pludra pokonał przynajmniej raz każdego z rywali oprócz Janusza Kołodzieja.

Dla wychowanka FOGO UNII Leszno był to szczególny mecz, ponieważ na stadionie mógł zobaczyć bliskich. Ciepło powitali go także leszczyńscy kibice. – Widziałem na trybunach mamę, rodzinę i sponsorów. Po plecach przeszły ciarki i na pewno stres był nieco większy, ale musiałem się po prostu skupić, zapomnieć o tym i jechać przed siebie – podkreślał Kacper Pludra w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl.

Grudziądzanie wywieźli z Leszna punkt bonusowy, ale przebieg meczu sugeruje, że stać ich było na zwycięstwo. – Po prostu nieco nam zabrakło. Były momenty, kiedy wychodziliśmy na prowadzenie, przez sporą część meczu był remis. Niestety gospodarze byli szybsi w końcówce i udało im się odbić dwa duże punkty – mówił po meczu 19-letni zawodnik.

Szczególnie udany był dla Pludry 14. wyścig. W nim młodzieżowiec wykorzystał niepewną postawę Jasona Doyle’a i w świetnym stylu uporał się z Australijczykiem na trasie. Podczas pierwszego meczu tych zespołów lider FOGO UNII Leszno ostro potraktował juniora ZOOLESZCZ GKM-u. – Żartowaliśmy w parkingu, że muszę mu się zrewanżować za mecz w Grudziądzu. Ja skupiłem się na sobie, a sprzęt był dobrze dopasowany do nawierzchni. Bieg wygraliśmy razem z teamem i ukłony dla niego, bo mechanicy bardzo mi pomogli – zakończył.

Joachim Piwek