Kacper Pludra: Po biegu sam nie wierzyłem w to, co się stało

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

Niedzielny finał PGE Ekstraligi na długo pozostanie w pamięci Kacpra Pludry. Wychowanek FOGO Unii Leszno otrzymał swoją szansę na ligowy debiut w wyścigu nominowanym i zaprezentował się z kapitalnej strony, wygrywając czternastą gonitwę.

FOGO Unia Leszno pokonała MOJE BERMUDY Stal Gorzów 59:30 i wywalczyła czwarty z rzędu tytuł Drużynowych Mistrzów Polski. Swój debiut ligowy podczas tego spotkania zanotował Kacper Pludra, który niespodziewanie wygrał 14. wyścig. Mecz był co prawda rozstrzygnięty, jednak i tak dla młodego leszczynianina biegowe zwycięstwo w finale PGE Ekstraligi było niesamowitym przeżyciem. – Po biegu sam nie wierzyłem w to, co się stało. Zrobiłem start, przejechałem przez pierwszy łuk i spojrzałem, że nikogo przede mną nie ma. Nie wierzyłem w to. Wyścig nominowany finału mistrzostw Polski. Nie wierzyłem i w sumie nadal nie wierzę. Pewnie po zobaczeniu powtórek to do mnie dojdzie – mówił po meczu dla speedwayekstraliga.pl Kacper Pludra.

18-latek przyznał, że przed wyścigiem czuł sporą presję związaną z debiutem w PGE Ekstralidze. – Jak ubierałem się do tego wyścigu, zakładałem kask, to usłyszałem jak spiker wymawia moje nazwisko i jak trybuny reagują na to, że pojawię się na torze. Ludzie bardzo się ucieszyli i to dało mi solidnego kopa. Na dodatek Piotr Pawlicki dodał mi otuchy przed wyścigiem i poradził, żebym pilnował krawężnika, a on resztę załatwi. Start mi wyszedł, pilnowałem kredy, a przy dalszej jeździe pomógł mi Piotr, za co mu serdecznie dziękuję – powiedział z wdzięcznością Pludra. Nadmienić należy, że ostatecznie Pawlicki przyjechał do mety tuż za plecami młodszego kolegi i mistrzowie Polski wygrali w tym wyścigu podwójnie.

Joachim Piwek