Kacper Grzelak: Są postępy i dostrzegam zmiany na plus (wywiad)

Fot. Anna Kłopocka

Kacper Grzelak w tym roku dołożył swoją cegiełkę do awansu ARGED MALESA Ostrów. Wychowanek Mariusza Staszewskiego rozwija się z roku na rok i widać u niego postępy. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl, junior opowiedział o wrażeniach z sezonu 2021.

Paweł Maj (speedwayekstraliga.pl): Zacznijmy od tego, jak oceniasz miniony sezon w swoim wykonaniu?

Kacper Grzelak: Moim zdaniem ten sezon był dobry. Są postępy i dostrzegam zmiany na plus. Na pewno lepiej mi wychodzą starty, ale jest jeszcze dużo do poprawy. Sylwetkowo też mi się to coraz bardziej podoba. Długa droga przede mną, ale idzie to w dobrym kierunku. Jestem zmotywowany do tego, żeby było jeszcze lepiej w następnym sezonie.

Ponownie, niestety, nie omijały cię kontuzje. Wróciłeś do ścigania dopiero pod koniec sezonu. Z jakimi urazami musiałeś się zmagać w tym roku i czy wszystko już jest dobrze?

Na początku miałem kontuzję ręki, lecz to była tylko tygodniowa przerwa. Większy kłopot pojawił się później z więzadłami. Jeszcze teraz mam z nimi problem, ponieważ wciąż występują bóle, ale nie jest źle. Chciałem jak najszybciej wrócić do jazdy i po jednym treningu miałem już zawody. Trochę mi się wtedy ciężko jechało, ale jednak była to trzytygodniowa przerwa, więc nic dziwnego.

Kontuzja więzadeł wykluczyła cię z finałów DMPJ. Od pierwszych etapów tego turnieju zdobywałeś cenne punkty dla zespołu. Tobie było bardzo szkoda tego, że nie mogłeś chłopakom pomóc w finałach?

Bardzo szkoła było. Kiedy oglądałem, jak chłopacy jeździli, to sam chciałem wsiąść na motocykl i im pomóc. Nic na to nie mogłem poradzić, ale byłem z nimi. Coś tam im pomogłem przy sprzęcie, ale też miałem ortezę założoną, więc było mi ciężko.

Brakowało tobie trochę jazdy ligowej w tym sezonie? W zasadzie było jej mniej, niż w 2020 roku. Wtedy odjechałeś 28 biegów, a w tym sezonie tylko 8.

Pewnie, że brakowało i szkoda. Mnie też blokował przepis, bo byłem już wypożyczony ze stowarzyszenia. Teraz to już jest historia i mam nadzieję, że w przyszłym roku więcej pojeżdżę w lidze. Na następny sezon jestem podpisany, jako „gość” w Poznaniu. Do tego dojdzie nowa liga, U-24 Ekstraliga, i jeszcze będę mógł powalczyć o skład w PGE Ekstralidze. Będziemy mieli bardzo dużo jazdy, więc powinno to wszystko zaprocentować.

Wspomniałeś o tym, że będziesz występował, jako „gość” w Poznaniu. Miałeś już może okazję jeździć na torze w stolicy Wielkopolski?

Powiem szczerze, że jeszcze nigdy tam nie jeździłem (śmiech). W tym roku byłem jedynie tam rezerwowym w eliminacjach MMPPK. Zawody wtedy odwołano i w nowym terminie już mnie zabrakło.

W klubie z Ostrowa jesteś od 2017 roku. Byłeś przy tym, jak ta drużyna zaczynała i najpierw awansowała do EWINNER 1. LŻ, a następnie do PGE Ekstraligi. Jak myślisz, co było kluczem do tego, że klub w kilka lat odniósł taki sukces?

Myślę, że dobre zarządzanie było podstawą całego sukcesu. Świetna atmosfera też pewnie się przełożyła na wynik końcowy. Teraz czeka nas trudne wyzwanie i myślę, że jesteśmy w stanie się utrzymać. Na pewno każdy będzie do tego dążył i wszyscy będziemy się starali. Jesteśmy nowi, bo dawno nas w PGE Ekstralidze nie było, więc to może być naszym plusem.

W przyszłym sezonie będziesz miał okazję jeździć w U-24 Ekstraliga. Jak oceniasz pomysł z tymi nowymi rozgrywkami?

To będzie dobra opcja dla nas. Tak jak wcześniej wspomniałem, będziemy mieli dzięki temu dużo jazdy. Im więcej ścigania, tym lepiej dla nas i naszego rozwoju. Plusów jest dużo, ale też trzeba będzie się do tego wszystkiego przygotować. Zawody będą z dnia na dzień, więc może wystąpić osłabienie. Jesteśmy dobrej myśli i mamy nadzieję, że dużo jazdy wpłynie na nas pozytywnie.

Po awansie dołączyło do was kilku nowych zawodników. Z niektórymi z nich będziesz jeździł w nowych rozgrywkach. Miałeś okazję już ich poznać?

Matias Nielsen aktualnie mieszka w Ostrowie Wielkopolskim. Trenuje z nami na co dzień i jest spoko gościem. Z Filipem Hjelmlandem, Timem Sorensenem i Mateuszem Błażykowskim jeszcze nie miałem okazji się poznać, ale wszystko przed nami. Będziemy razem jeździli w tej drugiej drużynie, więc wyjdzie to naturalnie. Dodatkowo będzie jeszcze pewnie obóz przygotowawczy, na którym pojawią się wszyscy zawodnicy.

Jak u was wygląda okres zimowy?

Trener Mariusz Staszewski jest z nami na miejscu we wtorki, środy i czwartki. Mamy też treningi z Kamilem Brzozowskim. Osobiście dorzucam sobie do tego wszystkiego bieganie oraz uczęszczam na zajęcia z boksu. Jeszcze mamy motocross i to jest naprawdę super opcja, jeśli chodzi o przygotowania do sezonu.

Chciałbyś coś od siebie dodać na sam koniec?

Na sam koniec chciałbym podziękować wszystkim osobom, które mnie wspierają, a zwłaszcza mojej dziewczynie. Wyrazy wdzięczności także w kierunku moich sponsorów, czyli firm: MKtech, Frukta, Fenetra oraz Printwizards. Pozdrawiam wszystkich i życzę wesołych świąt!

Tekst: Paweł Maj
Foto: Anna Kłopocka