Jonas Jeppesen: Jestem gotowy na PGE Ekstraligę

Fot. ELTROX Włókniarz Częstochowa
Fot. ELTROX Włókniarz Częstochowa

– Cieszę się, że dołączam do takiej drużyny jak ELTROX Włókniarz Częstochowa. Sporo nas łączy. Mamy ambitne cele i wspólne wizje tego co chcemy osiągnąć – powiedział Jonas Jeppesen. W rozmowie dla speedwayekstraliga.pl, Duńczyk opowiedział o pierwszych wrażeniach z nowego klubu i spotkaniu z nowymi kolegami.

W ubiegłym sezonie Jonas Jeppesen związał się kontraktem z klubem z Zielonej Góry, jednak jak do tej pory nie miał okazji, aby zaprezentować się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Został wypożyczony do Arged Malesa Ostrów Wielkopolski. W pamięci kibiców z pewnością pozostaje jego spektakularny wynik w meczu przeciwko eWinner Apatorowi Toruń, kiedy to zdobył komplet 15 punktów. To osiągnięcie niewątpliwie zachęciło prezesa Michała Świącika oraz trenera Piotra Swiderskiego do nawiązania współpracy z Duńczykiem. W tym roku Jeppesen zadebiutuje w PGE Ekstralidze. Jako zawodnik do 24 roku życia, ma szansę pokazać swój potencjał, startując w barwach ELTROX Włókniarza Częstochowa.

Piotr Wieszczyk (speedwayekstraliga.pl): Dlaczego zdecydowałeś się na starty w Częstochowie?

Jonas Jeppesen: Cieszę się, że dołączam do takiej drużyny jak ELTROX Włókniarz Częstochowa. Sporo nas łączy. Mamy ambitne cele i wspólne wizje tego co chcemy osiągnąć. Od samego początku jest bardzo dobra atmosfera. Wiążę z tym kontraktem duże oczekiwania. Mogę się skupić na kluczowych dla mnie obszarach. Dzięki temu będę zdobywał cenne doświadczenie. Tor w Częstochowie, to miejsce gdzie mogę się bardzo dużo nauczyć. Jest to dla mnie szansa na rozwój, aby stać się lepszym zawodnikiem. Jestem świadomy, że to najwyższy poziom sportowy w żużlu, ale chcę podjąć to wyzwanie.

Jakie się czujesz w Częstochowie?

Czuję się wyśmienicie. Ludzie w klubie są bardzo mili i niezwykle pomocni. Jest naprawdę w porządku. Mam bardzo dobry kontakt z klubem. Spędziłem również kilka tygodni w Częstochowie. Naprawdę fajne miasto. Żałuję tylko, że ze względu na COVID-19, nie mogę go w tej chwili poznać w pełnej krasie. Mam jednak nadzieję, że będę to mógł zrobić w niedalekiej przyszłości.

Jakie są twoje wrażenia po pierwszych treningach na torze w Częstochowie?

Było bardzo fajnie, a tak naprawdę było nawet lepiej, niż się spodziewałem. Pierwsze treningi oceniam bardzo pozytywnie. Jestem zadowolony zarówno z mojej dyspozycji fizycznej, jak również z tego, jak moi mechanicy przygotowali sprzęt do sezonu.

Jak oceniasz swoje przygotowanie do startów w PGE Ekstralidze?

Tej zimy miałem nieco więcej czasu, aby przygotować się do sezonu i dopracować wszelkie niezbędne rzeczy. Traktuję PGE Ekstraligę oraz starty w Częstochowie jako wielką szansę i jednocześnie wyzwanie. Dlatego też bardzo mocno koncentrowałem się na przygotowaniu do sezonu. Teraz mogę powiedzieć, że zrealizowałem wszystkie kluczowe założenia. Myślę, że jestem w bardzo dobrej kondycji. Przygotowałem się nie tylko fizycznie, ale również mentalnie. Zoptymalizowałem swoje ciało, aby być bardziej fit. To, czego mi brakuje, to chciałbym zrobić jeszcze więcej kółek na częstochowskim torze, aby poznać jeszcze lepiej jego geometrię. Musze się skupić na realizacji swoich celów na sezon 2021. Natomiast niewątpliwie czuję się gotowy na PGE Ekstraligę.

Jakie są zatem twoje sportowe cele na 2021?

Jestem szczęśliwy z tego, w którym miejscu aktualnie jestem. Przede wszystkim chcę podtrzymać dobrą zeszłoroczną formę. Oprócz tego, chcę się jeszcze bardziej rozwijać i poznać swoje możliwości w PGE Ekstralidze. Czuję, że mogę to osiągnąć. Bardzo mocno koncentruję się na lidze polskiej. Chcę być mocnym filarem drużyny i zdobywać punkty dla ELTROX Włókniarza Częstochowa. Moim kluczowym celem jest również cieszyć się z tego, co robię, realizować swoje marzenia i czerpać radość z jazdy na motocyklu.

Kto jest sportowym idolem?

Daniel Ricciardo z Formuły 1. Ma bardzo fajną osobowość. Jest zawsze uśmiechnięty. Podoba mi się jego podejście do sportu. Chciałbym też mieć takie podejście do niektórych rzeczy. Wygląda na faceta, który do wielu spraw podchodzi z dużym luzem i czerpie przyjemność z tego co robi, a jednocześnie jest bardzo dobrym kierowcą.

Co robisz w czasie, kiedy nie jeździsz na żużlu?

Zawsze miałem pełne ręce roboty i byłem mocno zajęty, ale w tym roku mam więcej wolnego czasu. Postaram się to wykorzystać. Z pewnością będę śledził wyścigi Formuły 1. Mam również więcej czasu, aby odnaleźć się w tych czynnościach dodatkowych. Prawdopodobnie dbając o dobra kondycję, wybiorę się na siłownię. Do tego bieganie, jazda na rowerze i na motocrossie, a to co najważniejsze – będę miał więcej czasu na spotkania z rodziną oraz przyjaciółmi. Krótko mówiąc – cieszyć się życiem.

Na zakończenie chciałbym cię zapytać skąd wziął się twój pseudonim – „Truskawka”?

Tak naprawdę do końca nie wiem. Domyślam się że mój pseudonim powstał ze względu na mój kolor włosów. Kiedy rozpoczynałem swoją karierę na żużlu, mieliśmy wtedy 10-12 lat, podczas jednego ze spotkań naszego teamu, zasugerowaliśmy, że każdy powinien mieć swoją ksywę. I wtedy właśnie pojawiła się „Truskawka”. Ten pseudonim towarzyszy mi od wielu lat. Później pojawiło się to w Szwecji, teraz w Polsce. Szczerze mówiąc, nie mam nic przeciwko, żeby tak mnie nazywano. Dzięki temu mogę się trochę odróżniać – w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Jonas, dziękuję za rozmowę i życzę tobie zdrowia oraz samych trójek w nowym sezonie.

 

Tekst: Piotr Wieszczyk
Foto: materiał ELTROX Włókniarza Częstochowa